Twoja wyszukiwarka

BARBARA FAL
POWÓDŹ TYSIĄCLECIA?
Wiedza i Życie nr 10/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 10/1997

TEGOROCZNĄ POWÓDŹ MOŻNA NAZWAĆ KATAKLIZMEM DZIEJOWYM. CHOĆ TRUDNO DOKŁADNIE OSZACOWAĆ STRATY, JUŻ TERAZ WIADOMO, ŻE BYŁO TO NAJWIĘKSZE W DZIEJACH WEZBRANIE W DORZECZU ODRY.

Od zarania dziejów towarzyszą ludzkości groźne zjawiska przyrodnicze, w tym klęski powodzi. Warto przypomnieć, że pod pojęciem powódź rozumie się wezbranie wody wyrządzające szkody gospodarcze, społeczne i moralne. Nie każde wezbranie jest powodzią, ale każda powódź jest spowodowana wezbraniem.Najwcześniejsze informacje o katastrofalnych wezbraniach rzek pochodzą z zapisków, kronik i innych źródeł historycznych. Nieocenione źródło wiadomości o wylewach rzek stanowi książka R. Girgusia i W. Strupczewskiego, zatytułowana Wyjątki ze źródeł historycznych o nadzwyczajnych zjawiskach hydrologiczno-meteorologicznych na ziemiach polskich w wiekach od X do XVI (1965 r.). Dowiadujemy się, że pierwsza wzmianka, przekazana przez Jana Długosza, dotyczy 988 roku i brzmi: Zdarzały się tego czasu liczne i długotrwałe wylewy, po których nastąpiło lato skwarne i dla wielu płodów przyrodzonych szkodliwe. Również ów XV-wieczny historyk donosi o powodzi z wiosny i lata 1118 roku: Te ciągłe ulewy i powodzie nie tylko w Polsce, ale i w okolicznych krajach wielkie poczyniły szkody, zatopiwszy całą niemal Ziemię, a stąd przeszkodziwszy zasiewom i zbiorom [...]. Wkrótce potem takie spadły ulewy i nawałnice, a z rzek tak gwałtownie powstały wylewy wód, że niektórzy lękać się zaczęli powtórnego potopu.

Kronikarze wymieniają powodzie z wiosny i jesieni z lat 1221, 1235 (powódź roztopowa) i 1253 (powódź opadowa). O powodzi z 1270 roku Długosz pisze: Wisła, rzeka do takiej wzrosła wysokości, że całą przestrzeń między Górą Lasotą a kościołem Św. Stanisława na Skałce zalała, a rwistym prądem bardzo wiele ludzi i domów, bydła, trzody, koni i drobnego dobytku porwała [...].

Powodzie o dużym zasięgu wystąpiły również w 1310 roku, ze szczególnym nasileniem na Nysie Kłodzkiej, gdzie [...] Drugiego dnia w Kłodzku zatopiło całe przedmieście, tak że tam utonęło przeszło dwa tysiące ludzi. Również w drugiej połowie XIV wieku i pierwszych latach XVI wieku donoszono o wylewach rzek, zdarzających się na naszych ziemiach co kilka lat.

Począwszy od drugiej połowy XV wieku istnieją już znacznie dokładniejsze dane o powodziach. Wymienia się długotrwałą powódź w 1451 roku i późniejsze w latach 1456, 1459, 1468 (wylew Odry), 1475 (katastrofalna powódź pod Krakowem) oraz 1493. Liczne powodzie nastąpiły również w XVI i XVII wieku.

W początkach XIX wieku wielką katastrofę spowodowało wezbranie z sierpnia 1813 roku, które najsilniej wystąpiło na górnej Wiśle i Dunajcu oraz na środkowej i dolnej Wiśle. Wezbranie to miało największy zasięg terytorialny z notowanych do owego czasu i objęło także górną i środkową Odrę oraz tereny Niemiec, Czech i Węgier. Katastrofa przyniosła śmiertelne ofiary oraz ogromne straty materialne, zniszczyła wiele mostów i wałów ochronnych, zalała liczne miasta i osiedla. W Krakowie woda zatopiła dzielnice nadbrzeżne, w Warszawie pod wodą znalazły się dzielnice niżej położone oraz okolice podmiejskie - od Wilanowa do Kazunia. Natomiast powódź roztopowa z marca i kwietnia 1888 roku objęła cały prawie obszar północnej części kraju (Bug, Narew, dolna Warta, Pomorze).

Ludność stolicy w lipcu 1934 roku obserwuje z mostu Poniatowskiego wylew Wisły

Fot. Archiwum Dokumentacji Mechanicznej

W bieżącym stuleciu wezbranie w lipcu 1903 roku długo uchodziło za największą powódź XX wieku w dorzeczu Odry, aż do lipca tego roku. Od granicy państwa (Chałupki) po Nową Sól w wielu posterunkach wodowskazowych wystąpiły absolutne maksima (znacznie przekroczone podczas ostatniej powodzi). Wielkie straty, na jakie naraziła gospodarkę owa powódź, która w wielu miejscach przerwała wały i zalała około 900 km2 terenu wraz z miastami i wsiami, spowodowały, że przyspieszono prace regulacyjne, zapoczątkowane w XVIII wieku. Najważniejszymi dokonaniami było wówczas zabezpieczenie Wrocławia przed powodzią poprzez budowę kanałów ulgi, śluz i obwałowań oraz tworzenie polderów, czyli terenów przeznaczonych do celowego zalania, by w razie zagrożenia zmniejszyć szczyt fali powodziowej.Poldery te, zasiedlane w okresie powojennym, nie spełniły swojej roli podczas tegorocznej powodzi. Na uwagę zasługuje też wielka powódź roztopowa w marcu 1924 roku, porównywalna z powodzią z 1888 roku.

Powódź lipcowa z 1934 roku jest najbardziej znaną w dorzeczu Wisły z pierwszej połowy XX wieku. Okres intensywnych opadów, który rozpoczął się 16 lipca, został poprzedzony silnymi ulewami (ponad 50 mm na dobę) 13, 14 i 15 lipca. Dobowe opady 16 lipca, zwłaszcza w dorzeczu Dunajca, osiągnęły wysokości nigdy przedtem na ziemiach polskich nie notowane (Witów - 85 mm, Kuźnice - 199.5 mm). Bardzo znaczne opady zanotowano również w dorzeczu Raby oraz częściowo Skawy i Wisłoki. 17 lipca ulewny deszcz padał nadal, dając na wielu stacjach sumy opadu w ciągu dwóch dni przekraczające 300 mm.

Najsilniejsze opady wystąpiły w dorzeczu Dunajca, zwłaszcza w Tatrach i Gorcach. Rzeki odwadniające mniejsze zlewnie zareagowały już tego samego dnia - 16 lipca. Nazajutrz powódź o nie notowanej dotąd skali objęła dorzecze Dunajca, Raby, znaczną część dorzecza Wisłoki i Skawy. 19 lipca fala kulminacyjna wystąpiła na 200-kilometrowym odcinku górnej Wisły po Dzików (powyżej Sandomierza). Na skutek licznych pęknięć wałów na Wiśle i Dunajcu oraz ogromnych wylewów fala powodziowa uległa osłabieniu i dotarła do Warszawy 22 lipca, jednak przy bardzo wysokim poziomie.

Podczas powodzi w 1934 roku woda zalała 1260 km2, zginęło 55 osób, zostało uszkodzonych, a także zniszczonych 22 059 budynków, 167 km dróg, zerwanych 78 mostów, zostały też przerwane wały. Szkody oceniono na 60 300 tys. złotych przedwojennych (około 12 mln ówczesnych dolarów). Po powodzi przyspieszono prace projektowe i wykonawcze związane z ochroną przeciwpowodziową i w krótkim czasie oddano do użytku zbiornik w Porąbce na Sole (1936) oraz w Rożnowie na Dunajcu (1941).

Krościenko - fragmenty miasta zalanego wodami Dunajca, lipiec 1934 r.

Fot. Archiwum Dokumentacji Mechanicznej

W okresie powojennym do największych należy powódź z 1958 roku (czerwiec i lipiec), którą można porównać z pamiętnym wezbraniem z 1934 roku. Straty oszacowane przez Główny Komitet Przeciwpowodziowy wyniosły 634 mln nowych złotych według cen z 1995 roku.

W lipcu i sierpniu 1960 roku wylały Odra i Wisła. Straty wskutek powodzi oszacowano na 1205 mln nowych złotych. Dwa lata później, w 1962 roku, wezbranie opadowe w czerwcu objęło znaczny obszar kraju - od Nysy Łużyckiej, przez Wyżynę Małopolską, dopływy środkowej i dolnej Wisły, lokalnie wystąpiło też na dopływach Narwi. Na przykład na Wiśle w Tczewie przepływ maksymalny wyniósł 7840 m3/s i był największym zanotowanym na polskich rzekach w pięćdziesięcioleciu. Straty powodziowe oszacowano na 817 mln nowych złotych.

Dwa wielkie wezbrania o charakterze klęski powodziowej odnotowano w 1970 roku - pierwsze roztopowe na północy kraju, drugie opadowe w lipcu; zagrożony był wówczas Most Dębnicki w Krakowie oraz okolice Wawelu, popękały wały w rejonie ujścia Raby i Dunajca do Wisły, woda przelała się w wielu miejscach przez korony wałów. Szkody wywołane powodzią objęły 156 tys. ha zalanych użytków rolnych, 980 uszkodzonych mostów drogowych i kilkaset mostów miejskich, kilkanaście tysięcy zniszczonych budynków we wsiach i osiedlach. Podczas powodzi utonęło 11 osób. Straty powodziowe w 1970 roku wyniosły 1515 mln nowych złotych.

Wezbrania opadowe w sierpniu 1977 roku w dorzeczu Odry były zjawiskiem długotrwałym i ogarnęły przede wszystkim jego górską część. Sumy opadów z trzech dni w wyższych partiach Karkonoszy dochodziły do 340 mm, a w rejonie Głuchołaz - do 180 mm. Obszar największych opadów objął dorzecze Bobru, Kwisy i Kaczawy. Gwałtowny wzrost stanów wody, który rozpoczął się w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia, objął zarówno górną Odrę, jak i wszystkie dopływy jej górnego i środkowego biegu. Na Odrze uformowały się dwie fale, z których druga była największym wezbraniem na odcinku Odry od ujścia Nysy Kłodzkiej w okresie powojennym. Straty powodziowe to 225 tys. ha zatopionych gruntów ornych i użytków zielonych, 375 budowli hydrotechnicznych, 15 173 budynki, a także drogi, obwałowania itp. Łączne straty oszacowano na 2503 mln nowych złotych.

Dwa lata później wezbranie roztopowe w marcu i kwietniu 1979 roku określono jako największe w pięćdziesięcioleciu 1946-1995. Ogarnęło całą północną część kraju. Największe rozmiary osiągnęło w dorzeczu Narwi i dolnej Wisły, a także w dorzeczu Noteci oraz Iny i Regi na Pomorzu Zachodnim. Spowodowało ono ogromną powódź, szczególnie w dorzeczu Narwi i Bugu. Powódź zagrażała Ostrołęce i zalała część Pułtuska. Pod wodą znalazło się ponad 20 tys. km2 gruntów ornych i użytków zielonych, uszkodzonych zostało 17 749 budynków, zniszczonych 1250 mostów. Zniszczeniu uległy budowle hydrotechniczne, obwałowania i inne elementy infrastruktury. Straty powodziowe wyniosły 1995 mln nowych złotych i dotyczyły w znacznej części rolnictwa.

Opole pod wodą - lipiec 1997 r.

Fot. Paweł Stauffer

Seria wezbrań letnich 1980 roku charakteryzowała się dużym zasięgiem, obejmującym praktycznie cały kraj. Największy przepływ Wisły przy ujściu (Tczew) wyniósł 6820 m3/s, niewiele mniej od notowanego w 1979 roku (7020 m3/s). Wezbranie w tym roku spowodowało liczne powodzie o różnym charakterze: w części południowo-wschodniej (dorzecze Sanu) i południowo-zachodniej (dopływy górnej Odry) powodzie były spowodowane wylewami rzek, natomiast na terenach Polski centralnej i północnej powódź miała charakter opadowo-rozlewny, cechujący się zalewami i podtopieniami użytków rolnych na terenach bezodpływowych i w dolinach małych rzek. Spowodowało to ogromne straty w użytkach rolnych, największe spośród opisywanych wezbrań, ocenione na 4637 mln nowych złotych. Zalana powierzchnia obejmowała 13.6 tys. km2. Powódź zniszczyła 3323 mosty i 16 900 budynków. Wywołała największe w okresie 1973-1995 szkody - zniszczyła brzegi rzek i potoków, drogi, mosty i budynki.

Jedno z ostatnich większych wezbrań - roztopowe - wystąpiło w 1982 roku. Było to specyficzne wezbranie, które spowodowało katastrofalną powódź na Wiśle w rejonie Zbiornika Włocławskiego. Zostało zalanych około 10 tys. ha terenu. Istniało też zagrożenie katastrofą ekologiczną, gdyby woda przerwała ropociąg "Przyjaźń". Straty ogólne wyniosły 1052 mln nowych złotych. Było to ostatnie wielkie wezbranie przed klęską powodzi w 1997 roku.

Obecną powódź można nazwać kataklizmem dziejowym. Obiektywna ocena tego wezbrania wymaga przetworzenia danych obserwacyjno-pomiarowych, opracowania pomiarów, odtworzenia zniszczonych zapisów itp. Już dziś można powiedzieć, że zarówno co do wysokości, zasięgu, jak i strat było to największe historyczne wezbranie w dorzeczu Odry. Na górnej Wiśle nie osiągnęło tak katastrofalnego rozmiaru, choć również należało do wielkich.

Elektroniczny wskaźnik na Odrze w miejscowości Ratzdorf - 6 m 28 cm

Fot. PAP/CAF

Wezbranie spowodowane zostało wysokimi opadami w okresie od 3 do 8 lipca, które objęły cały kraj, osiągając najwyższe wartości przekraczające
200 mm w południowo-zachodniej części kraju. Wysokie opady wystąpiły również w Czechach, gdzie znajduje się górna część dorzecza Odry, i w Austrii.

Przybór wód był gwałtowny i rozpoczął się 5 lipca. Na Odrze w Raciborzu-Miedoni stan wody wzrósł o ponad 3 m w ciągu dwóch dni i przekroczył absolutne maksimum co najmniej o 2 m. Wartość dokładna nie jest znana, gdyż wodowskaz uległ zalaniu i nastąpiła przerwa w obserwacjach. Na Odrze, od granicy do Wrocławia, wystąpiły przekroczenia absolutnych maksimów wybranych z 200-letnich niemal serii obserwacji, co jest zjawiskiem nie notowanym w takiej skali. Na całej długości Odry nastąpiło przekroczenie stanów alarmowych. Katastrofalne rozmiary osiągnęła powódź w dorzeczu Nysy Kłodzkiej, a także na innych górskich dopływach Odry - na Ślęzie, Bystrzycy i Kaczawie. Druga fala opadów (18-20 lipca) pogłębiła katastrofę; spowodowała fale wezbraniowe na Bobrze i Nysie Łużyckiej - rzekach dotychczas mniej zagrożonych - a także wywołała kolejne fale powodziowe na Odrze i jej górnych dopływach.

W dorzeczu górnej Wisły powódź w lipcu tego roku nie przekraczała na ogół absolutnych maksimów. Stany wody rosły gwałtownie od 8 lipca, osiągając kulminację w Krakowie, Karsach i Szczucinie 10 lipca. W Krakowie najwyższy stan wody - 866 cm - był niższy od absolutnego maksimum z 1970 roku o 41 cm. Na dopływach Wisły kulminacje nastąpiły 9 lipca (Soła, Skawa, Raba) oraz 10 lipca (Dunajec) i były niższe od absolutnych maksimów. Jednak nałożenie się fal Wisły i górskich dopływów, szczególnie Dunajca, spowodowało wzrost stanów wody poniżej ujścia Dunajca (Karsy, Sandomierz) o około 30 cm powyżej absolutnego maksimum z lipca 1934 roku. W dalszym biegu, poniżej ujścia Sanu, wezbranie na Wiśle uległo spłaszczeniu. Na środkowej Wiśle stany wody były znacznie niższe od najwyższych zaobserwowanych, ale przekroczyły stany alarmowe, z wyjątkiem Warszawy, gdzie stan taki nie został osiągnięty. Duże wezbrania i wylewy rzek wystąpiły również na lewobrzeżnych, wyżynnych dopływach Wisły - od Przemszy do Pilicy.

Powódź spowodowała niewyobrażalne straty materialne i pochłonęła wiele istnień ludzkich. Zalane lub podtopione zostały niemal wszystkie miasta wzdłuż Odry - Racibórz, Opole, Wrocław i niemiecki Frankfurt, setki wsi i miasteczek. Pod wodą znalazło się ponad 500 tys. ha ziemi uprawnej. Zniszczeniu i uszkodzeniu uległy drogi, mosty, linie kolejowe oraz inne elementy infrastruktury. Jakie były straty moralne i materialne - pokaże przyszłość.

Doc. dr inż. BARBARA FAL jest hydrologiem w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(10/97) POTOP'97
(10/97) WIELKA WODA, MATEMATYKA I KOMPUTERY
(10/97) WODNE EPIDEMIE
(10/97) PRAWDZIWA <>