Twoja wyszukiwarka

BOGDAN MIŚ
KOMPUTER I FOTOGRAFIE
Wiedza i Życie nr 11/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/1997

Trzeba się będzie nauczyć nowego skrótu; radzimy go zapamiętać: DPD. Oznacza on urządzenie o nazwie Photo Developer, opracowane przez firmę Aztech Systems; jest to aparat wielkości typowego komputerowego napędu CD-ROM, przeznaczony zresztą właśnie do współpracy z tą maszyną, a służący do przetwarzania i odtwarzania obrazu w nowy sposób. Mówiąc krótko, choć niezbyt precyzyjnie, DPD jest rodzajem specjalizowanej drukarki do zdjęć. Jeśli mamy w pamięci komputera dowolny obraz w postaci cyfrowej (zrobiony własnym aparatem cyfrowym, ściągnięty z Internetu, odczytany z płyty kompaktowej czy zeskanowany), to za pomocą DPD możemy go natychmiast odtworzyć w formie zbliżonej do klasycznej fotografii. DPD wymaga specjalnego papieru, jednak do uzyskania gotowej odbitki nie są potrzebne żadne chemikalia.

W aparacie zastosowano nowatorską technikę uzyskiwania obrazu. Otóż, w wierzchniej warstwie owego wspomnianego wyżej specjalnego papieru znajdują się mikrokapsułki z barwnikiem, po kilka w każdym "punkcie". Każda z nich reaguje na inną barwę światła, która powoduje utwardzenie jej ścianek. W procesie druku zatem najpierw padający promień świetlny utrwali część kapsułek, następnie zaś specjalny wałek rozgniecie nie utwardzone i wyzwoli odpowiedni barwnik. Oczywiście, jeśli na zdjęciu ma się pojawić w danym punkcie czysty kolor czerwony, to odpowiadające temu punktowi mikrokapsułki z kolorem niebieskim zostaną utwardzone, a zgnieceniu ulegną purpurowe i żółte, dając w sumie czerwień.

Urządzenie powinno już być dostępne w Polsce w cenie około tysiąca zł. Planowano dostarczenie na rynek najpierw wersji przeznaczonej do robienia odbitek o formacie 9x13 cm (pocztówka), potem zaś nawet w formacie papieru maszynowego (A4).