Twoja wyszukiwarka

BARBARA PRATZER
JEDZ RYBY - POŻYJESZ DŁUŻEJ
Wiedza i Życie nr 11/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/1997

Fot. Archiwum

Nie od dziś naukowcy i lekarze przekonują nas, że sposób odżywiania ma ogromny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. I znów przybył poważny argument, który zachęca do wzbogacenia jadłospisu o smaczne przecież i lekkostrawne ryby.

Aż 30 lat trwały badania - kierowali nimi naukowcy z Northwestern University Medical School - które pozwoliły na sformułowanie wniosku, że systematyczne spożywanie niewielkich ilości ryb zmniejsza ryzyko ataku serca i śmierci z tego powodu. Niewielkich, to znaczy około 200 g na tydzień.

Badania nie były łatwe, bowiem dobrze wiadomo, że w przypadku chorób serca czynników ryzyka jest bardzo dużo. Są to: palenie papierosów, nadciśnienie tętnicze, zbyt wysoki poziom cholesterolu, siedzący tryb życia, otyłość, skłonności dziedziczne, spożycie alkoholu i wiele innych, zarówno natury biologicznej, jak i społecznej. Zatem trzeba było tak wszystko zaplanować, żeby różnice w częstości zachorowań na serce rzeczywiście wynikały z różnic w spożywaniu ryb, a nie z innych powodów.

W badaniu brało udział 1800 mężczyzn w wieku 40--55 lat, odpowiednio dobranych pod względem cech społecznych. Generalnie mieli oni nadwagę i zbyt wysokie ciśnienie, jak również wysoki poziom cholesterolu. Bardzo dokładnie sprawdzany był ich jadłospis i oczywiście wszystkie inne czynniki ryzyka. Nie interesowano się natomiast tym, jakie gatunki ryb jadają. Wnioski naukowców z Northwestern University wydają się dobrze udokumentowane, ale już zaplanowano dalsze badania. Mają one wyjaśnić, czy także kobiety lubiące ryby chronią w ten sposób swoje serce. Pomogą też rozpoznać mechanizmy ochronnego działania diety bogatej w ryby.

"The New England Journal of Medicine" nr 15/1997

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(12/97) IN VINO SANITAS