Twoja wyszukiwarka

MAGDALENA PECUL
ZAMROŻONE ZOO
Wiedza i Życie nr 12/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/1997

Coraz więcej gatunków zwierząt zagrożonych jest wyginięciem. Dla wielu z nich jedyną szansą przetrwania są ogrody zoologiczne. Niektóre zwierzęta jednak nie rozmnażają się w niewoli i wtedy na pomoc przychodzą techniki sztucznego zapłodnienia, wykorzystujące zamrożoną spermę, komórki jajowe lub całe embriony.

Kilkakrotnie już rozmnożono rzadkie ssaki, używając jako zastępczych matek samic zbliżonych gatunków (po raz pierwszy w 1983 roku, gdy przeniesiono embriona antylopy bongo do macicy samicy znacznie bardziej pospolitej antylopy eland). Dwa lata temu przyszedł na świat pierwszy goryl z probówki.

Zamrożony w ciekłym azocie materiał genetyczny rzadkich gatunków jest nie tylko pomocą w ich rozmnażaniu. Wielu naukowców traktuje go jako ostatnią deskę ratunku przed całkowitym wyginięciem populacji. Nie jest to oczywiście żadne panaceum. Dla narodzonych w ten sposób zwierząt i tak trzeba będzie znaleźć odpowiedni habitat i nauczyć je życia na wolności, jeśli mają być czymś więcej niż maskotkami w zoo. Takie zabezpieczenie jest jednak potencjalnie pewną pomocą także i w przezwyciężeniu innego niebezpieczeństwa, które zagraża ginącym gatunkom. Gdy populacja maleje, zwiększa się prawdopodobieństwo zwyrodnień genetycznych - zjawisko to jest dobrze znane hodowcom rzadkich ras. Przechowując gamety zwierząt o różnych genach, można będzie dać wyrodniejącemu gatunkowi zastrzyk świeżej krwi.

Pierwszy zbiór materiału genetycznego ginących zwierząt założyło zoo w San Diego w 1979 roku i wówczas ukuto termin "zamrożone zoo". Do dziś znajduje się tam największa kolekcja - sperma, komórki jajowe i embriony 300 gatunków. Na całym świecie zaledwie kilkanaście ogrodów zoologicznych dysponuje takimi próbkami. Są to przede wszystkim ogrody w Stanach Zjednoczonych, ale też i europejskie, wśród nich londyński i berliński, przechowujące zamrożoną spermę pandy wielkiej.

ABC News (Internet)