Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ PIEŃKOWSKI
JEZIORO NA ANKTARTYDZIE
Wiedza i Życie nr 1/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 1/1998

Fot. JPL/NASA

Naukowcy z Jet Propulsion Laboratory w NASA przymierzają się do zbadania gigantycznego jeziora, które odkryto w 1996 roku pod lodem Antarktydy. Jezioro Vostok, bo tak się ono nazywa, ma długość kilkuset kilometrów, "głębokość" dochodzącą do 1.5 km i jest przykryte trzykilometrową warstwą lodu. Jego nazwa pochodzi od rosyjskiej stacji polarnej, znajdującej się akurat nad nim.

Nie wiadomo jeszcze dokładnie, jaka sytuacja geologiczna umożliwiła powstanie tego olbrzymiego zbiornika wody. Dotychczas ustalono, że jezioro Vostok leży w wąskim zapadlisku skał podścielających antarktyczny lądolód, gdzie może docierać więcej energii geotermalnej. Innym czynnikiem, który prawdopodobnie pomaga utrzymać wodę w stanie ciekłym, jest ciśnienie wywierane przez leżący nad zbiornikiem lód.

Wstępny projekt badań zakłada, że do zbadania jeziora zostanie użyta automatyczna sonda "Cryobot", wyposażona w najnowszą aparaturę do wykrywania życia organicznego. Sonda samoczynnie będzie wtapiać się stopniowo w lód, wykorzystując do tego celu element grzejny wbudowany w jej podstawę. Jedynym jej połączeniem z powierzchnią będzie cienki kabel zasilający ją w energię i odbierający dane zebrane przez detektory.

Odkrycie jeziora wzbudziło spore zainteresowanie naukowców, ponieważ - jak wynika z przeprowadzonych badań - wody jeziora pozostawały odcięte od świata przez co najmniej 50 tys. lat. Są powody, by przypuszczać, że odizolowanie jeziora nastąpiło aż 3 mln lat temu. Z tego właśnie powodu można się spodziewać odkrycia nowych, nieznanych dotąd form życia - w szczególności bakterii.

Największym zmartwieniem badaczy z NASA jest niebezpieczeństwo kontaminacji. Muszą oni przedsięwziąć daleko idące środki ostrożności, by antyczne bakterie z jeziora nie przedostały się na powierzchnię, ponieważ mogą być groźne. Z drugiej strony, zanieczyszczenie instrumentów naukowych sondy mikroorganizmami z powierzchni Ziemi mogłoby doprowadzić do stwierdzenia życia tam, gdzie go naprawdę nie ma. Biorąc pod uwagę te ograniczenia, naukowcy planują, że "Cryobot" będzie się zagłębiał w lód bardzo powoli, aby roztopiona woda miała czas nad nią zakrzepnąć, tworząc doskonałą izolację. Przed wpuszczeniem w warstwę lodu korpus sondy ma być dokładnie zdezynfekowany. Po dotarciu do jeziora pozostanie ona tam na zawsze.

Rozpoczęcie opuszczania sondy planuje się na grudzień 2001 roku. Jeśli projekt się powiedzie, NASA rozpocznie przygotowania do bezzałogowej misji kosmicznej, która dostarczyłaby podobną sondę na jeden z księżyców Jowisza - Europę, gdzie pod grubą warstwą lodu może również istnieć zbiornik ciekłej wody.

JPL/NASA

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(05/98) GALILEO, EUROPA I WODA
(07/98) PRZECHOWALNIA ŻYCIA