Twoja wyszukiwarka

BARBARA PRATZER
UWAGA KOKLUSZ
Wiedza i Życie nr 2/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/1998

Co najmniej od dwóch lat w wielu krajach europejskich, a także spoza naszego kontynentu małe dzieci coraz częściej chorują na koklusz. Mimo że wszędzie tam od lat prowadzi się szczepienia ochronne, zdarzają się nawet przypadki śmiertelne. Dla przykładu, w Holandii w 1995 roku zanotowano 321 przypadków tej choroby, rok później 2778, a w ciągu trzech kwartałów ub.r. aż 2785. Dotychczas nie ma przekonywającego wyjaśnienia tej sytuacji.

Ostatnio Johanes Schellekens z Holenderskiego Narodowego Centrum Zdrowia Publicznego i Środowiska wskazał na jedną z możliwych przyczyn tej zadziwiającej epidemii. Jego zdaniem, układ odpornościowy dziecka, choć przygotowany na spotkanie z bakterią Bordetella pertussis przez szczepienie, nie może sobie z nią poradzić, ponieważ infekcję wywołuje jej genetycznie zmieniona forma. Konkretnie chodzi o mutację punktową, w wyniku której zmienia się jeden z aminokwasów białka obecnego na powierzchni komórki bakteryjnej, zwanego pertaktiną.

Bordetella pertussis, bakteria wywołująca koklusz, którego poprawna medyczna nazwa brzmi krztusiec

Fot. Science Photo Library/EAST NEWS

Zmutowane szczepy pojawiły się już na początku lat osiemdziesiątych, ale ich liczba nie była zbyt duża. Teraz, jak się ocenia, aż 90% wszystkich szczepów ma tę właśnie mutację. Znaleziono je w wielu różnych, odległych od siebie krajach. Szczególnie groźne są one tam, gdzie dzieci otrzymują szczepionkę, w której wykorzystano białka powierzchniowe bakterii (np. w Holandii). Wydawało się, że lepszą ochronę zapewnia szczepionka wykorzystująca całe komórki bakteryjne (oczywiście martwe), ponieważ wtedy zakażenie przez mutanta nie likwiduje odporności, lecz tylko ją osłabia. Niestety, zwiększoną liczbę zachorowań zanotowano ostatnio także w tych krajach, które stosują ten właśnie rodzaj szczepionki.

Niezależnie od rodzaju szczepionki, pełna ochrona trwa przez około trzy lata. Potem odporność się zmniejsza i wtedy zetknięcie się z Bordetella pertussis może wywołać chorobę o niepełnych objawach. Jak podaje Centers for Disease Control w Atlancie, w Stanach Zjednoczonych co roku setki tysięcy nastolatków, a także osób dorosłych, chorują na "słaby" koklusz, zwykle rozpoznawany jako zapalenie oskrzeli.

W Polsce, jak wynika z informacji uzyskanych w Państwowym Zakładzie Higieny, przez ponad
20 lat, aż do początku lat dziewięćdziesiątych koklusz był w zasadzie opanowany. Potem zauważono lekką tendencję wzrostową w zachorowaniach na tę chorobę, a w 1997 roku nastąpił wyraźny przełom. Do listopada ub.r. zachorowały 1402 osoby, podczas gdy przez cały 1996 rok - 340. Podobnie jak w innych krajach, na razie nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje. U nas stosuje się szczepionkę zawierającą całe komórki bakteryjne.

"New Scientist", 2103/1997