Twoja wyszukiwarka

MAGDALENA PECUL
P53 NIE JEST JEDYNY
Wiedza i Życie nr 2/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/1998

Naukowcy z Harvard Medical School, współpracujący z zespołem francuskich naukowców, odkryli, że słynny gen p53 - strażnik genomu, krytyczny czynnik w rozwoju raka, zmutowany u 60% ludzi cierpiących na nowotwory, ma sobowtóra.

Nowy gen, nazwany p73, znajduje się na samym końcu chromosomu 1, w obszarze, którego uszkodzenie odnotowano w wielu przypadkach nowotworów skóry, odbytu, piersi i wątroby. Z pewnych testów wynika, że zachowuje się on tak samo jak strażnik genomu. Podobne są też jego najważniejsze obszary - te, które umożliwiają białku p73 wiązanie DNA, oddziaływanie z innymi białkami p73 (a także p53) i aktywowanie niektórych genów.

Oba geny nie są identyczne; p73 nie reaguje, jak czyni to p53, gdy światło nadfioletowe uszkodzi DNA komórkowy. Główną funkcją p73, w przeciwieństwie do p53, nie jest zatem wykrywanie uszkodzeń DNA i puszczanie w ruch mechanizmu, odpowiednio - naprawy lub autodestrukcji komórki (to ostatnie, gdy uszkodzenie jest nienaprawialne).

Na czym polega działanie p73, na razie nie wiadomo. U myszy jego usunięcie powoduje zaburzenia w rozwoju mózgu i układu odpornościowego embrionów (p53 nie wydaje się szczególnie wpływać na rozwój płodowy). Z drugiej strony, jego podobieństwo strukturalne do strażnika genomu sugeruje, że powinien mieć jakiś związek z chorobami nowotworowymi. Na odpowiedź przyjdzie zapewne trochę poczekać. W końcu p53 badany jest od 20 lat i poświęcono mu ponad 9 tys. publikacji, a jeszcze i tak pozostało wiele pytań bez odpowiedzi [patrz "WiŻ" nr 2/1997].

"Cell" 4/1997