Twoja wyszukiwarka

JAN MIODEK
ODLOT NA LOTNISKU
Wiedza i Życie nr 2/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/1998

Rys. Krzysztof Płuciennik

Z powyższym nagłówkiem zetknąłem się przed paroma tygodniami w jednym z numerów "Expressu Wieczornego". Użytkownicy polszczyzny przyzwyczajeni do tradycyjnego i przez wieki wyłącznego znaczenia rzeczownika odlot ("oddalenie się drogą powietrzną") mogli przejść obojętnie obok tego połączenia wyrazowego. Odloty na lotnisku to przecież coś tak normalnego i oczywistego jak odjazdy na dworcach kolejowych i autobusowych.

Dwa zdjęcia towarzyszące artykułowi i jego tytułowi - z Anetą Kręglicką jako przewodniczącą jury i seksowną panią w ekscentrycznym i skąpym ubiorze - od razu zasugerowały mi jednak inne treściowe skojarzenia.

Oto bowiem od niedawna odlot - za sprawą języka osób używających narkotyków, wprowadzających ich w uczuciowy trans i odrywających ich od problemów dnia codziennego - przez coraz większą liczbę rodaków zaczyna być traktowany jako synonim dobrego stanu ducha, przymiotnik odlotowy zaś znaczy tyle, co "wspaniały, fantastyczny, cudowny, niecodzienny, świetny". Jak poinformowali mnie moi studenci, odlotowe mogą być urodziny, imieniny, prywatka i każda impreza, odlotowi bywają rodzice i przyjaciele, odlotowy jest film, odlotowa - książka i taka czy inna kreacja.

Do form odlot i odlotowy funkcjonujących w tych nowych znaczeniach szybko dołączyły słowa odjazd i odjazdowy. W tekście artykułu z "Expressu Wieczornego" takie właśnie użycia można znaleźć: Znany skądinąd Smirnoff przeprowadza co roku konkurs dla młodych projektantów mody, w którym uczestniczą także Polacy. Chodzi o tak zwane spojrzenie w głąb samego siebie, czyli zaprojektowanie rzeczy jak najdziwniejszej, najodlotowszej i najodjazdowszej. Takiej, w której człowiek nie może wyjść na ulicę, żeby nie zostać zatrzymanym za naruszenie porządku publicznego lub wypaczenie morale małoletnich przechodniów (...) Wysoko siedzące jury oceniało chłodnym okiem. Wybrało kreację z koturnami i boazerią sosnową w kształcie steru. Aneta Kręglicka podała to do wiadomości.

Po przeczytaniu tych słów wszystko staje się jasne. Impreza odbywała się wprawdzie na lotnisku, ale nie chodzi tu o odlot kogoś czy czegoś! Chodzi tu o ów nowy odlot - synonim niezwykłości, dziwności, niepowtarzalności.

Użycie stopnia najwyższego: najodlotowszy, najodjazdowszy jest na pewno znakiem silnego już zadomowienia się form podstawowych w polszczyźnie codziennej. Czy zatem postacie odlot, odjazd, odlotowy, odjazdowy, zaopatrzone w nietradycyjne znaczenia, znajdą się wkrótce w nowych wydaniach słowników języka polskiego? - Należy sądzić, że tak się stanie. Życie podpowiada tę leksykograficzną decyzję.