Twoja wyszukiwarka

MAGDALENA PECUL
SPARTAŃSKIE WYCHOWANIE
Wiedza i Życie nr 3/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/1998

Fot. Internet

Małe pingwiny Adeli mają ciężkie życie. Wykluwają się na Antarktydzie, najbardziej niegościnnym kontynencie świata, w gnieździe, na które składa się kilka ułożonych na śniegu kamieni. Później podrośnięte już pisklęta spędzają długie godziny pozbawione opieki rodziców, zbite dla zachowania ciepła w gromadki liczące po kilkaset ptaków. Dorosłe pingwiny zdobywają w tym czasie pożywienie w oceanie.

Gdy rodzic z wolem pełnym częściowo przetrawionego kryla zbliża się do grupy piskląt, przyzywa piskiem swoje młode. To zbliża się do niego i wtedy dzieje się coś zaskakującego - pingwin zamiast nakarmić pisklę, odskakuje od niego i oddala się. Po około 50 m zatrzymuje się, czeka na dziecko, karmi je częścią pokarmu i znowu ucieka. Manewry te powtarzają się kilkakrotnie, aż w końcu rodzic nie ogląda się na młode i daje nurka do oceanu po więcej jedzenia.

Pościgi te przypominają stare komedie slapistikowe: uciekające dorosłe pingwiny w czarnych frakach i goniące je puchate pisklęta, które wyglądają jak brązowe niedźwiadki z dziobami.

Jaki jest sens tych gonitw? Dee Boersma z University of Washington podejrzewa, że pozwalają one na bardziej równomierny podział pożywienia pomiędzy słabsze i silniejsze pisklęta. Hipotezę tę potwierdziły jej obserwacje relacji rodzic-młode przeprowadzone na Wyspie Rossa.

"Science Now" (Internet)