Twoja wyszukiwarka

BARBARA PRATZER
GDZIE RODZI SIĘ WSTRĘT
Wiedza i Życie nr 3/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/1998

Zrozumienie istoty ludzkich emocji jest bardzo trudnym zadaniem. Najnowsze badania brytyjskich i duńskich naukowców o krok przybliżają nas do tego celu.

Eksperymenty przeprowadzono na siedmiu ochotnikach o starannie dobranych cechach. Wszyscy byli praworęczni, mieli zbliżony iloraz inteligencji, nie zażywali leków, nigdy też nie zdarzył im się żaden uraz mózgu ani żadne odchylenie, jeśli chodzi o zdrowie psychiczne. Podczas czterech pięciominutowych seansów zaprezentowano im twarze osób przestraszonych, wyrażających wstręt oraz nie odczuwających wyraźnych emocji. Przez cały czas rejestrowano aktywność różnych struktur mózgu, wykorzystując do tego magnetyczny rezonans jądrowy [szerzej o tej metodzie diagnostycznej pisaliśmy w "WiŻ" nr 10/97].

Dokładna analiza wyników wykazała, że w rozpoznawanie strachu zaangażowane jest jądro migdałowate, co potwierdza ustalenia innego brytyjskiego zespołu, poczynione rok wcześniej za pomocą pozytonowej tomografii emisyjnej (PET). Natomiast wstręt widoczny na cudzej twarzy (bodziec wizualny) rozpoznaje inna struktura mózgu: kora przedniej części wyspy, która znajduje się głęboko w tylnej części płata skroniowego.

Badania te po raz pierwszy wykazały, że mózg inaczej odbiera twarz przestraszoną, a inaczej zdegustowaną, choć można było się spodziewać bardziej jednolitej reakcji, bowiem obie emocje są wyraźnie negatywne. Okazało się przy tym, iż dokładnie ta sama struktura, która rozpoznaje na twarzy wstręt, staje się aktywna również wtedy, gdy człowiek je coś bardzo niesmacznego. Innymi słowy, bodziec wizualny oraz bodziec smakowy mogą być odbierane przez mózg tak samo pod warunkiem, że wywołują identyczne emocje.

Choć trudno dziś wyobrazić sobie praktyczne zastosowanie tego typu badań, to jednak nie sposób przecenić ich znaczenia. Społeczne relacje każdego z nas w bardzo dużym stopniu zależą od umiejętności właściwego rozpoznawania sygnałów wysyłanych przez inne osoby, w tym oczywiście mimiki emocjonalnej. A więc bardzo ważne jest wszystko, co pozwala lepiej zrozumieć te procesy. 

"Nature", 6650/1997

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(10/97) Wpaść w rezonans