Twoja wyszukiwarka

REDAKCJA
LIST OTWARTY DO KRAJOWEJ RADY RADIOFONII I TELEWIZJI
Wiedza i Życie nr 3/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/1998

W dniu 6 stycznia 1998 roku Telewizja Polska pokazała w programie pierwszym, o godzinie 21:20 film brytyjski pt. Igor - dziecko Czarnobyla. Większość informacji dotyczących skutków zdrowotnych Czarnobyla, przekazanych w tym wzruszającym obrazie, jest fałszywa. Niżej podpisani, protestujemy przeciw wprowadzaniu w błąd polskiej opinii publicznej.

Film przedstawia przypadek niedorozwoju kończyn u chłopca urodzonego w pobliżu Mińska na Białorusi, około dwa lata po wypadku w Czarnobylu. W filmie wielokrotnie stwierdzono, że deformacja kończyn tego chłopca jest skutkiem napromienienia radioaktywnym pyłem z Czarnobyla. Według filmu, podobne anomalie rozwojowe (zajęcza warga, rozszczepienie kręgosłupa, niedorozwój oczu, wady rozwojowe mózgu i zespół Downa) powstały u miliona dzieci z terenów skażonych. Radioizotopy czarnobylskie wywołały rzekomo nowe typy wad rozwojowych, przedtem nieznanych na Białorusi. Wszystkie te informacje są nieprawdziwe.

W normalnej populacji pojawia się stale od około 4 do 6% anomalii rozwojowych, z których od 1.5 do 3% należy do ciężkich. W Republice Federalnej Niemiec np. na 10 tys. noworodków rodzi się 73 dzieci z deformacjami kończyn, 38 z zajęczą wargą, 15 z rozszczepieniem kręgosłupa, 3 z deformacjami oczu, 36 z wadami rozwojowymi mózgu i 14 z zespołem Downa. Takie dzieci, jak pokazane w filmie Igor - dziecko Czarnobyla, można znaleźć na całym świecie w każdym mieście wielkości Mińska. Zgodnie z opinią Komitetu Naukowego Narodów Zjednoczonych ds. Skutków Promieniowania Atomowego (UNSCEAR), cieszącego się najwyższym na świecie autorytetem w tej dziedzinie wiedzy, badania epidemiologiczne nie stwierdziły wśród ludności najsilniej skażonych terenów Białorusi i Ukrainy żadnej zmiany częstości (...) wad rozwojowych, które mogłyby być związane z wypadkiem w Czarnobylu. Nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że nieszczęście Igora jest skutkiem promieniowania czarnobylskiego.

Film sugeruje widzowi nieprawdziwą informację, że promieniowanie w Czarnobylu było stukrotnie wyższe niż w Hiroszimie i Nagasaki, oraz że utrzymuje się ono ciągle nawet po dziewięciu latach od awarii, niszcząc całe pokolenie dzieci. W dwóch japońskich miastach dawka promieniowania u ludności, która przeżyła atak jądrowy, sięgała ponad 6 tys. mSv (milisiwertów), a średnia dawka wynosiła około 400 mSv. U tych, którzy zginęli natychmiast, dawki promieniowania były znacznie wyższe, ale ogromna większość z nich padła ofiarą fali wybuchu i fali termicznej, a nie promieniowania jonizującego.

W samym budynku reaktora czarnobylskiego i w jego bezpośrednim pobliżu 134 pracowników i strażaków zostało napromienionych dawkami od 800 do 16 tys. mSv. Dawki wyższe od 6500 mSv otrzymało 21 osób, z których 20 zmarło. Spośród tych 134 ludzi narażonych zawodowo wskutek ostrej choroby popromiennej łącznie zmarło 28 osób.

Natomiast ludność najbardziej skażonych rejonów byłego ZSRR otrzymała w latach 1986--1989 średnie dawki sięgające około 50 mSv, przy czym dawki wyższe od 250 mSv otrzymało około 0.1% ludności. Były to dawki znacznie niższe niż w Japonii. Ale nawet w Hiroszimie i Nagasaki nie stwierdzono wzrostu anomalii genetycznych u potomstwa rodziców napromienionych w czasie ataku jądrowego.

Ludność tych skażonych terenów otrzyma mniejsze życiowe dawki promieniowania od opadu czarnobylskiego, 10 do 20 razy niższe niż żyjący w dobrym zdrowiu mieszkańcy rejonów Brazylii, Indii czy Iranu, gdzie jest wysoki poziom promieniowania naturalnego, a dawki życiowe sięgają 2 tys. do 3 tys., a niekiedy 17 tys. mSv.

Nie jest prawdą, że na Białorusi ludzie masowo umierają na białaczki i inne nowotwory wywołane promieniowaniem. Umieralność na te choroby nie uległa zmianie wskutek wypadku w Czarnobylu. Komitet UNSCEAR, po analizie wszystkich dostępnych danych epidemiologicznych, stwierdził w 1997 roku, że poza wzrostem zachorowań na raka tarczycy, nie ma dotąd żadnych danych wskazujących na jakikolwiek większy wpływ czarnobylskiej radiacji na stan zdrowia ludności trzech najbardziej dotkniętych krajów (byłego ZSRR). Nie nastąpił żaden większy wzrost zachorowań na wszystkie typy raków lub wzrost umieralności nowotworowej, który mógłby być powiązany z wypadkiem (czarnobylskim). W szczególności, nie nastąpił żaden większy wzrost w częstości białaczek. W 1994 roku częstość występowania białaczek u dzieci w Mińsku i w sześciu skażonych rejonach Białorusi była niższa niż w niektórych latach przed awarią w Czarnobylu i niższa niż w 1993 roku w Polsce.

Zwiększyła się jedynie częstość wykrywania przypadków raka tarczycy u dzieci. Do 1996 roku na skażonych terenach byłego ZSRR zarejestrowano około 700 takich przypadków i liczba ich nadal wzrasta. Komitet UNSCEAR stwierdził jednak w 1997 roku: chociaż promieniowanie spowodowane awarią reaktora wydaje się związane z rozwojem co najmniej niektórych z tych guzów, mechanizm tego zjawiska nie jest dotąd jasny.

Fałszywe informacje o zdrowotnych skutkach awarii czarnobylskiej nie są rzadkością w polskich programach telewizyjnych. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji winna zatroszczyć się, by materiały prezentowane w podległych jej placówkach stały się bardziej wiarygodne i prawdziwe.

Warszawa, 11 stycznia 1998

Prof. dr hab. Andrzej Hliniak, wiceprzewodniczący Komitetu Fizyki Medycznej i Radiobiologii PAN

Prof. dr hab. Antoni Gajewski, prezes Polskiego Towarzystwa Badań Radiacyjnych

Prof. dr hab. Barbara Gwiazdowska, Towarzystwo Marii Skłodowskiej-Curie w Hołdzie

Prof. dr hab. Zbigniew Jaworowski, przewodniczący Rady Naukowej Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej, członek UNSCEAR

Prof. dr hab. Janusz Jeljaszewicz, dyrektor Państwowego Zakładu Higieny, czł. koresp. PAN

Prof. dr hab. Henryk Kirschner, przewodniczący Komitetu Ekologii Człowieka i Promocji Zdrowia PAN

Prof. dr hab. Julian Liniecki, dyrektor Instytutu Medycyny Nuklearnej Akademii Medycznej w Łodzi, przewodniczący Komisji Ochrony Radiologicznej i Bezpieczeństwa Jądrowego Rady Atomistyki, członek Międzynarodowej Komisji Ochrony Radiologicznej (ICRP)

Prof. dr Andrzej Kułakowski, dyrektor Centrum Onkologii - Instytut Marii Skłodowskiej-Curie, prezes Towarzystwa Marii Skłodowskiej-Curie w Hołdzie

Prof. dr hab. Jan Steffen, przewodniczący Rady Naukowej Centrum Onkologii - Instytut Marii Skłodowskiej-Curie, czł. koresp. PAN

Prof. dr hab. Sławomir Sterliński, dyrektor Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie

Prof. dr hab. Iza Szumiel, kierownik Zakładu Radiobiologii Instytutu Chemii i Techniki Jądrowej w Warszawie

Prof. dr hab. Zbigniew Szybiński, kierownik Katedry i Kliniki Endokrynologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego

Dr Tadeusz Wójcik, prezes Polskiego Towarzystwa Nukleonicznego