Twoja wyszukiwarka

JOANNA SIUCHTA
MALULA
Wiedza i Życie nr 3/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/1998

PRAWIE PIĘĆDZIESIĄT KILOMETRÓW NA PÓŁNOCNY WSCHÓD OD STOLICY SYRYJSKIEJ REPUBLIKI ARABSKIEJ - DAMASZKU - U STÓP ŁAŃCUCHA ANTYLIBANU ZNAJDUJE SIĘ WIOSKA, GDZIE JESZCZE DZIŚ MOŻNA USŁYSZEĆ JĘZYK, KTÓRYM MÓWIŁ CHRYSTUS.

Malula, w starożytności prawdopodobnie nosząca nazwę Calamona, należała niegdyś do królestwa Homsu. W okresie rzymskiego panowania przemianowano ją na Seliocopolis. W czasach Bizancjum Malula zaczęła odgrywać ważną rolę religijną - od IV do VII wieku mieściła się tu nawet siedziba episkopatu.

Malula, domy "wbudowane" w skały

Nazwa wioski w języku aramejskim oznacza "wejście". Być może wzięła się od długiego, krętego wąwozu (arab. fajj), tworzącego malownicze przejście między skalnymi blokami i dzielącego w ten sposób osadę na dwie części. Malulę wypełniają jakby przyklejone do zboczy gór błękitne i bladożółte domki, ożywione gdzieniegdzie zielenią drzew.

Malula nie jest jedynym miejscem na Bliskim Wschodzie, gdzie mówi się po aramejsku. Język ten przed 3 tys. lat używany był przez pustynny, koczowniczy lud Aramejczyków. Ekspansja aramejskiego nastąpiła w I tysiącleciu p.n.e. Wówczas na terenie Syrii powstały pierwsze państwa aramejskie, a najsilniejszym z nich stał się Damaszek. Kres jego potędze położyła w VIII wieku p.n.e. Asyria. Jednakże upadek państwa nie utrudnił dalszego rozpowszechniania się języka. Bardzo szybko przyjął się on na obszarze całego Bliskiego Wschodu. Po klęsce państwa asyryjskiego, w końcu VII wieku p.n.e., aramejski rozprzestrzeniał się na coraz większych terenach. Mówiono nim w czasach dynastii nowobabilońskiej, używano jako języka urzędowego za panowania Persów aż do drugiej połowy IV wieku p.n.e. Popularność języka nieco spadła po podbojach Aleksandra Wielkiego w końcu IV wieku p.n.e., zaś w końcowym okresie monarchii Seleucydów (schyłek II w. p.n.e.) zaczęły się w nim wyodrębniać różne dialekty, dzielone obecnie przez naukowców na wschodnie i zachodnie. Jeden z zachodnich dialektów aramejskiego, poza Malulą, używany jest również w dwóch innych leżących u podnóża Antylibanu wioskach syryjskich - Bahha i Gub Adin. Znacznie bardziej rozpowszechniony jest dialekt wschodni, "asyryjski" - posługuje się nim kilkaset tysięcy ludzi, m.in. w Syrii, Iraku, Iranie i Turcji.

Klasztor św. Tekli

Język aramejski to tylko jedna z atrakcji przyciągających do Maluli ciekawych świata turystów. Warto tu przyjechać, aby poznać zabytki sprzed niemal 2 tys. lat i związane z nimi legendy. W Maluli znajdują się dwa klasztory chrześcijańskie. Jeden z nich, klasztor św. Sergiusza (Deir Mar Sarkis), położony jest na zachód od przecinającego wioskę wąwozu, w najwyższym jej punkcie. Dosyć stroma droga prowadząca do klasztoru biegnie przełomem, wzdłuż którego sączy się cienki strumyk.

Historia tego klasztoru sięga czasów bizantyjskich. Zbudowano go na początku IV wieku dla upamiętnienia dwóch znanych na Bliskim Wschodzie męczenników - św. Sergiusza i św. Bakchusa. Obaj byli oficerami armii rzymskiej i ulubieńcami cesarza Maksymiana do dnia, w którym władca udał się wraz z nimi do świątyni Jupitera, aby złożyć ofiary i spostrzegł, że pozostali na zewnątrz. Odmówili udziału w składaniu ofiar, przyznając się do swej chrześcijańskiej wiary. Pozbawiono ich wówczas broni i wszelkich oznak godności żołnierskiej, przebrano w stroje kobiece i tak ośmieszeni musieli wędrować ulicami. Następnie obydwu przywieziono do Rusafy i poddano srogiej chłoście. Bakchus zmarł od uderzeń bicza, zaś ocalały Sergiusz skazany został na śmierć, poprzedzoną torturami. Najpierw rozkazano mu długo maszerować w nabitych ostrymi gwoździami, ciasno zasznurowanych butach, a później przewiercono w wargach dziurę i przewleczono przez nią sznur, na którym doprowadzono go na miejsce egzekucji. Śmierć męczenników datuje się na około 303 rok n.e. Przypuszcza się, że klasztor wzniesiono między rokiem 313 (wówczas opublikowano Edykt Mediolański przyznający obywatelom imperium rzymskiego wolność wyznania) a rokiem 325 (Sobór Nicejski).

Z zespołu klasztornego na szczególną uwagę zasługuje stary kościół pod wezwaniem św. Sergiusza. Do świątyni wchodzi się przez zabytkowe drzwi - ostatnie badania laboratoryjne wykazały, że drewno, z którego zostały zrobione, ma co najmniej dwa tysiące lat.

W kościele są trzy nawy i tyle samo ołtarzy. Bardzo interesujący jest ołtarz północny poświęcony Najświętszej Pani oraz główny - św. Sergiusza. Obydwa zbudowano z kamienia, a przykrywają je płyty - pierwsza prostokątna, druga półokrągła - wykończone charakterystycznymi występami. Ostatni element przywołuje na myśl starożytne ołtarze, na których składano krwawe ofiary. Miały one podwyższone boki i posiadały ujście zapewniające odpływ krwi. Trzeci, południowy ołtarz odrestaurowano dopiero w 1984 roki i poświęcono św. Michałowi Archaniołowi.

Niedawno odsłonięto część fresków, które niegdyś pokrywały kościelne ściany. Obecnie świątynię zdobią liczne ikony obrazujące różne sceny z Ewangelii. Na szczególną uwagę zasługuje ikona przedstawiająca Najświętszą Dziewicę z Dzieciątkiem Jezus w ramionach. Według opowieści tutejszych mieszkańców obraz jest kopią oryginału, którego autorem był św. Łukasz Ewangelista.

Ciekawa jest podwójna ikona zdobiąca ścianę nawy głównej. Jej górna część przedstawia ukrzyżowanego Jezusa i stojących po obu stronach św. Jana Apostoła i Najświętszą Dziewicę, dolna pokazuje Ostatnią Wieczerzę odbywającą się przy stole identycznego kształtu, jak ołtarz centralny kościoła. Zdumiewający jest natomiast obraz ukazujący św. Jana Chrzciciela, siedzącego w niespotykanej pozie - z nogą założoną na nogę.

W kościele znajdują się jeszcze dwie ikony, mające szczególną wartość dla odwiedzających Malulę Polaków. Obie zostały podarowane przez gen. Władysława Andersa, który w 1943 roku przez pewien czas korzystał z gościnności klasztoru. Jedna z nich przedstawia Chrystusa na tronie, druga - Matkę Boską z Dzieciątkiem Jezus.

Kościół św. Sergiusza, ołtarz północny poświęcony Najświętszej Pani

Z płaskowyżu za kościołem św. Sergiusza rozciąga się malowniczy widok na resztki starożytnych skalnych grobowców, wąwóz i całą wioskę. Po zejściu do niższej części wioski docieramy do centrum monastycznego pod wezwaniem św. Tekli (Deir Mar Taqla), usytuowanego po prawej stronie wąwozu.

Klasztor św. Tekli powstał dla uczczenia pamięci pierwszej chrześcijańskiej męczenniczki. Legenda przekazywana przez mieszkańców Maluli głosi, że święta pochodziła z Ikonium (dziś Konia), leżącego w Azji Mniejszej, w Lykaonii. Była córką gubernatora miasta. Gdy miała osiemnaście lat, Ikonium odwiedził św. Paweł. Okazało się, że okna domu, w którym mieszkała Tekla, wychodziły na miejsce, gdzie nauczał apostoł. Dziewczyna oczarowana jego kazaniami niemal nie opuszczała swego pokoju. Zwierzyła się wkrótce z fascynacji narzeczonemu, który zaniepokojony opowiedział o wszystkim jej ojcu. Ten nie zamierzał tolerować ani nowych przekonań swej córki, ani tym bardziej obecności tego, który sprowadził ją na "złą drogę". Apostoła Pawła wygnano z miasta, zaś Teklę, która nie chciała wyrzec się chrześcijańskiej wiary, skazano na śmierć przez spalenie. Kiedy dziewczyna zbliżała się do ognia i miały ją pochłonąć płomienie, rozpętała się ogromna burza i spadł rzęsisty deszcz. Ogień zgasł, a asystujący egzekucji tłum rozpierzchł się. Doprowadziło to gubernatora do furii; postanowił wydać Teklę na pożarcie dzikim zwierzętom. Skazaną wtrącono do lochu, w którym znajdowały się drapieżniki, lecz one - zamiast rzucić się na bezbronną - jęły tulić się do niej niczym do swej opiekunki.

Gubernator nie dawał za wygraną i chcąc pozbyć się nieposłusznej córki, uciekał się do coraz to innych, równie okrutnych sposobów. Wszystkie okazały się tak samo zawodne; ostatecznie postanowiono Teklę ściąć. Ale prześladowanej udało się zbiec do Antiochii (obecnie Antakya). Jednakże ojciec nie zaniechał poszukiwań. Wysłany przez gubernatora pościg podążał śladami Tekli, która dotarła wkrótce do góry, u stóp której leży Malula. Żołnierze gubernatora zbliżali się, a górskie grzbiety okazały się dla dziewczyny przeszkodą nie do przebycia. Wtedy to właśnie skalne bloki cudownie rozstąpiły się. Powstał długi wąwóz (ten sam, który dziś przemierzamy, aby dostać się do klasztoru św. Sergiusza), dzięki któremu Tekla przedostała się na drugą stronę i znalazła schronienie w skalnej grocie. Pozostała w niej do końca swych dni. Prowadziła pustelniczy tryb życia, żywiąc się roślinami i gasząc pragnienie wodą, która wypływała ze skalnego sufitu. Tekla, naśladując św. Pawła - swego nauczyciela, nawracała okolicznych mieszkańców, odwodząc ich od kultu bożków. Udzielała nowo nawróconym chrztu, uzdrawiała chorych. Gdy zmarła (pod koniec I w. n.e.), pochowano ją w grocie, którą uprzednio zamieszkiwała i którą przemieniono w mauzoleum. Obecnie grób św. Tekli jest miejscem pielgrzymek. Odwiedzający go chorzy wierzą w cudowne uzdrowienie i dostąpienie błogosławieństwa. Mieszkańcy Maluli ufają, że ich patronka chroni miasto przed wszelkimi nieszczęściami.

W rzeczywistości istnienie Tekli nie jest w żaden przekonywający sposób potwierdzone. Święty Metodiusz w swej Uczcie dziesięciu dziewic, czyli o czystości opowiada, że była ona biegła w świeckiej filozofii i literaturze. Zwraca uwagę na łatwość, skromność, a zarazem moc oddziaływania jej wypowiedzi. Święty Grzegorz z Nyssy mówi, iż Tekla, wyrzekając się doczesnego życia, złożyła ofiarę z siebie, a jedynym, co jej pozostało, były umysł i dusza. Wielu innych Ojców Kościoła, wśród nich m.in. święci Augustyn, Epifaniusz i Ambroży, wspominają Teklę jako nawróconą na chrześcijaństwo dzięki modlitwom św. Pawła, który to rozniecił w niej umiłowanie czystości. W istocie znana jest głównie dzięki powstałej w II wieku n.e. opowieści Akta Pawła i Tekli. Święty Hieronim uznaje to dzieło za apokryf. Według tegoż źródła, męczenniczka schroniła się w jednej z grot Seleucji (obecnie Silifke w południowej Turcji), tam też została pogrzebana. Wszystko wskazuje zatem na to, że mieszkańcy Maluli, mając już wąwóz i grotę, chcieli także "zatrzymać u siebie" Teklę i w tym celu stworzyli swą własną wersję opowieści o jej losach...

Zdjęcia zostały wykonane przez autorkę artykułu.

Mgr JOANNA SIUCHTA jest absolwentką Filologii Wschodu Starożytnego Uniwersytetu Warszawskiego i École Pratique des Hautes Études IV Section (integral) la Sorbonne w Paryżu.