Twoja wyszukiwarka

PAWEŁ SKIBIŃSKI
FASZYZM PRAWDZIWY I MNIEMANY
Wiedza i Życie nr 5/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/1998

KLĘSKA PAŃSTW FASZYSTOWSKICH W II WOJNIE ŚWIATOWEJ, JAK I POPEŁNIONE W JEJ TRAKCIE MASOWE ZBRODNIE POŁOŻYŁY KRES ZNACZENIU FASZYZMU NA ŚWIATOWEJ ARENIE POLITYCZNEJ. MIMO TO NIGDY NIE ZOSTAŁ ON CAŁKOWICIE Z NIEJ WYELIMINOWANY.

Opinię publiczną w wielu krajach Europy Zachodniej od czasu do czasu elektryzują informacje o wyborczych sukcesach partii uważanych za "neofaszystowskie". Komentatorzy zastanawiają się, jak to możliwe, by w ustabilizowanych demokracjach tak wielką popularnością cieszyły się partie o programie jawnie nacjonalistycznym.

Front Narodowy (FN) we Francji, Sojusz Narodowy (AN) we Włoszech czy Austriacka Partia Wolności (FPÖ) są ugrupowaniami występującymi przeciw establishmentowi. Ich rosnąca popularność wynika często ze słabości klas politycznych rządzących w krajach zachodniej Europy. Partie te wykorzystują bowiem rzeczywiste problemy społeczne, na które z różnych przyczyn tradycyjne ugrupowania nie umieją albo nie chcą znaleźć recepty. Nacjonaliści piętnują korupcję panującą w administracji i pośród polityków, krytykują wzrost zadłużenia wewnętrznego i związane z tym nadmierne obciążenia podatkowe oraz inne niekorzystne zjawiska występujące w krajach zachodnioeuropejskich - choćby kryzys moralny tych społeczeństw. Owe partie wykorzystują też różnice stanowisk, związane z postępującym procesem "globalizacji", połączonym z zacieraniem się kulturowych odrębności między narodami, a także z problemem masowo napływających, a nie asymilujących się imigrantów z Azji i Afryki.

Państwo kontrolowało wszystkie sfery życia obywateli. Szczególnie zależało mu na odpowiednim wychowaniu młodego pokolenia. Na zdjęciu - zlot Hitlerjugend w Hamburgu w 1934 roku

Fot. PAP/CAF - Reprodukcja

Czy określanie tych partii mianem neofaszystowskich jest więc usprawiedliwione? Aby to stwierdzić, należy rozważyć znaczenie słowa faszyzm. Z punktu widzenia politologów jest to określenie pewnego typu ruchu politycznego i systemu państwowego przezeń stworzonego. Jednak służy ono także potrzebom walki politycznej. Propaganda komunistyczna oraz lewicowi intelektualiści Pokolenia 1968 używali tego pojęcia w stosunku do wszelkich ruchów i partii prawicowych, które sprzeciwiały się ich dążeniom. W ten sposób faszystą mógł zostać zarówno konserwatysta, jak i liberał. Komuniści potrafili nazywać socjalfaszystami nawet zbliżonych do siebie ideowo przeciwników politycznych - tzn. socjaldemokratów. Stosowanie przez radykalną lewicę tego terminu, wskazującego jednoznacznie pokonane w II wojnie światowej, uwikłane w potworne zbrodnie wojenne państwa Osi (przede wszystkim hitlerowskie Niemcy), miało służyć dyskredytowaniu przeciwników politycznych.

Propagandowe użycie tego pojęcia wprowadziło niemało zamieszania. Nawet najbardziej obiektywny badacz nie chciał być posądzony o sprzyjanie poglądom faszystowskim. W ten sposób terminu faszyzm używano w sposób wysoce nieprecyzyjny, nazywając faszystami np. wszystkich wojennych sojuszników Hitlera, a nawet wszystkie międzywojenne systemy dyktatorskie.

Imperializm jest jedną z cech charakterystycznych faszyzmu. Nawet państwa średniej wielkości, jak Włochy, aspirowały do statusu mocarstw. Na zdjęciu - minister spraw zagranicznych Włoch, Galeazzo Ciano, z wizytą w Berlinie w 1936 roku. Niemcy uznali wówczas włoski podbój Etiopii

Fot. PAP/CAF - Reprodukcja

W Europie lat trzydziestych nie brakowało oczywiście organizacji zbliżonych do Narodowej Partii Faszystowskiej (Partido Nazionale Fascista) we Włoszech czy do NSDAP. Do najważniejszych należy zaliczyć Strzałokrzyżowców Ferenca Szalasiego na Węgrzech, rumuński Legion św. Michała Archanioła, którego przywódcą był Emilio Cordeanu, czy chorwackich ustaszy Ante Pavelicia. Nie sposób jednak nazwać faszystowskimi wszystkich istniejących wówczas w Europie niedemokratycznych reżimów. Niektóre z nich, np. generała Francisco Franco w Hiszpanii, profesora Antonia de Oliveiry Salazara w Portugalii czy też admirała Miklosa Horthy'ego na Węgrzech, były co prawda antykomunistyczne i antyliberalne, jednak wywodziły się z tradycji konserwatyzmu autorytarnego. Z podobnych powodów nie można nazywać faszystowskimi tzw. antyparlamentarnych lig francuskich,
np. Action Française Charles'a Maurrasa czy Les Croix de Feu pułkownika François de La Rocque. (Równocześnie we Francji istniały organizacje prawdziwie faszystowskie w rodzaju Fasceau Georges'a Valois czy Parti Populaire Français Jacques'a Doriota).

Państwo w tych systemach nie dążyło do omnipotencji. Autorytaryzmy nie chciały budować nowego ładu cywilizacyjnego, koncentrując się raczej na obronie wartości tradycyjnych. Niechętnie uciekały się do upolityczniania mas. Nie były też reżimami ludobójczymi, nie tworzyły obozów koncentracyjnych, choć często stosowały surowe represje (np. generał Franco prześladował pokonanych w wojnie domowej republikanów). Faszyści stanowili niewielki margines ich zwolenników, nie usatysfakcjonowany "reakcyjną" polityką tych reżimów.

Nie można też za faszystowskie uznać wszystkich krajów, które stanęły po stronie państw Osi
w II wojnie światowej. Węgry Miklosa Horthy'ego, Rumunia generała Iona Antonescu, a nawet rządy marszałka Philippe'a Pétaina we Francji nie miały z faszyzmem wiele wspólnego. Zwyczajowe określanie tych państw mianem faszystowskich jest podobnym uproszczeniem, jak posądzenie prezydenta Franklina Delano Roosevelta o komunizm dlatego, że był sojusznikiem Stalina w walce z Niemcami i Japonią.

W Polsce międzywojennej właściwie tylko jedna organizacja miała cechy zbliżone do ruchów faszystowskich - Ruch Narodowo-Radykalny "Falanga" Bolesława Piaseckiego. Charyzmatyczne wodzostwo, zmilitaryzowana struktura, radykalny społecznie program zakładający kontrolę państwa nad edukacją, gospodarką, kulturą itp. zbliżały "Falangę" do faszyzmu. Różniło ją odeń deklarowane przywiązanie do katolicyzmu. Pozostałe grupy nazywane niekiedy w literaturze przedmiotu parafaszystowskimi, np. środowisko "młodych" Stronnictwa Narodowego, Obóz Narodowo-Radykalny-"ABC" itp., były raczej formacjami radykalnej, tradycjonalistycznej prawicy o odcieniu mniej lub bardziej autorytarnym.

Reżimy faszystowskie starały się być bardzo nowoczesne. Dbałość o nowinki techniczne była szczególnie użyteczna dla modernizacji sił zbrojnych - narzędzia budowania imperium. Na zdjęciu - fragment wystawy Dajcie mi cztery lata czasu, Berlin, 1937 rok

Fot. PAP/CAF - Reprodukcja

Aby usunąć zamęt pojęciowy i wyjaśnić zauważalne różnice między partiami faszystowskimi a ruchami o charakterze autorytarnym, niektórzy współcześni badacze faszyzmu, m.in. Ernst Nolte oraz Stanley G. Payne, zaproponowali pewne minimum cech, które powinny mieć ruchy polityczne, by można je było nazwać faszystowskimi.

Większość tych formacji politycznych miała tych samych wrogów. Z jednej strony zaliczały się do nich komunizm, marksizm, z drugiej konserwatyzm oraz liberalizm. Często, zwłaszcza w języku propagandy, jednym tchem wymienia się konserwatyzm, tzw. reakcję i faszyzm. W rzeczywistości jednak faszyzm był ruchem głęboko antytradycjonalistycznym. Jest to najbardziej widoczne w przypadku narodowego socjalizmu Hitlera. W III Rzeszy w imię walki z dawnymi przesądami usunięto np. istniejący wcześniej, historycznie ukształtowany podział terytorialny państwa na kraje, wprowadzając nowy - na okręgi partyjne (niem. Gau).

Dla wszystkich ruchów faszystowskich wspólna jest chęć stworzenia nowego typu państwa niedemokratycznego, mającego ambicje totalitarne. Wszechwładne, wszechogarniające państwo nie pozwalało, aby którakolwiek z dziedzin życia była polem swobodnej aktywności społecznej. Państwo stawało się bytem najwyższym; można nawet powiedzieć, że zachodziło w tym wypadku ubóstwienie państwa. W praktyce faszyści byli zwolennikami państwowego kierowania gospodarką, bezpośrednio lub za pomocą struktur pośrednich - korporacji, występujących np. w ustroju włoskim.

Wspólną cechą ruchów faszystowskich jest dążenie do stworzenia imperium; w przypadku Włoch imperium śródziemnomorskiego, w przypadku Niemiec - światowego. Ruchy faszystowskie powstałe w mniejszych państwach nie miały tak wielkich ambicji, jednak ich celem było wyraźne podniesienie międzynarodowego prestiżu swego kraju.

Jeśli chodzi o inspirację filozoficzną, charakterystyczne dla faszystów jest odwoływanie się do woluntaryzmu i idealizmu. Zarówno jednostka, jak i całe społeczeństwo jawiły się im jako dająca się łatwo formować glina, z której można ulepić nowego człowieka, odpowiadającego standardom ideologicznym.

Faszyzm dążył do wprowadzenia własnej, nowoczesnej i świeckiej kultury. Ambicje faszystów w tej dziedzinie (podobnie jak innych ruchów o charakterze totalitarnym, np.
komunistów) były ogromne. Hitlerowcy odrzucili tradycję prawa rzymskiego i nawiązali do swoiście zinterpretowanych praw starogermańskich, a także wprowadzili wynikające z założeń ideologicznych ustawy rasistowskie. Dbali o stworzenie nowej sztuki, służącej propagowaniu treści ideologicznych. Dążyli do opanowania oświaty i całkowitego podporządkowania jej państwu. W przypadku włoskim ambicje te uzewnętrzniały się w staraniach reżimu Mussoliniego o całkowite podporządkowanie sobie szkolnictwa, kreowaniu własnej interpretacji historii kraju itp. Faszyści włoscy mieli w swoich szeregach wielu znanych ludzi kultury, m.in. wybitnych filozofów, np. Giovanni Gentile, i poetów, np. Luigi Pirandello.

Charakterystyczne dla tych kierunków jest również stosowanie specyficznej techniki politycznej, opartej na mobilizacji szerokich mas społecznych, utrzymywanych w stanie ciągłej ekscytacji za pomocą środków oddziałujących na zbiorowe emocje. Wyrażało się to w organizowaniu masowych zgromadzeń publicznych, a także w rozkręceniu na niespotykaną dotychczas skalę (poza komunistyczną Rosją) państwowej machiny propagandowej.

Faszyści bez wyjątku używali przemocy w polityce, przy czym w przeciwieństwie do innych ruchów, które dopuszczały stosowanie tej metody tylko w ostateczności, np. w przypadku bezpośredniego zagrożenia państwa, faszyści wyznawali kult przemocy jako uniwersalnego środka oczyszczającego. Ideę tę zaczerpnęli z filozofii żyjącego na przełomie XIX i XX wieku francuskiego myśliciela Georges'a Sorela. Bezpośrednio z tym związany był kult działań rewolucyjnych, bardzo wyraźny zarówno u zwolenników Mussoliniego, jak i u narodowych socjalistów w Niemczech. Rewolucyjność nie wyrażała się wyłącznie w podkreślaniu faktu zdobycia władzy w walce (apologia marszu na Rzym u faszystów włoskich czy też ulicznych walk z przeciwnikami politycznymi u hitlerowców). Prawdziwa rewolucyjność przejawiała się w stosunku do państwa, w którym faszyści objęli władzę. Zdobywcy, jak łupieżcy, nie zważając na koszty, wywracali dotychczasowy system do góry nogami.

Stanley G. Payne zwrócił uwagę na obecny w ideologii faszyzmu kult młodości. Wyrażał się on w tworzeniu masowych organizacji młodzieży, która miała być pierwszym pokoleniem reprezentującym nowe społeczeństwo. Można go dostrzec także w sztuce (szczególnie w rzeźbie). Powiązany był z nim swoisty kult nowoczesności, wyrażający się w odważnym wykorzystywaniu zdobyczy techniki, np. radia, samolotu itd., jak i w budowie sieci autostrad, które miały nie tylko duże znaczenie militarne, lecz kreowały także wizerunek nowoczesnego państwa.

Jedną z najbardziej wyrazistych cech tych systemów jest charyzmatyczne wodzostwo (niem. Führerprinzip). Wódz staje się emanacją woli zbiorowej, całej ludności państwa. Jest wyposażany w cechy nadnaturalne. Koncepcja jego władzy ma podstawy filozoficzne w woluntaryzmie. Duce i Führer byli uosobieniem idei, z którą z łatwością można się było identyfikować. Ich wodzostwo było więc znakomitym narzędziem mobilizacji mas i utrzymywania ich w tym stanie.

Struktury państwa i partii faszystowskiej wzajemnie się przenikały. Przywódca partii stawał się także wodzem państwa. We Włoszech partyjny organ - Wielka Rada Faszystowska - pełnił funkcję parlamentu, w Niemczech zaś lokalnym przywódcom partyjnym powierzano wiele zadań administracyjnych. Faszyzm organizował rozbudowany aparat politycznego terroru, którego zasadniczym elementem były osławione policje polityczne, wzorowane na działającej w Rosji po rewolucji październikowej Czeka (następnie NKWD), tzn. włoska OVRA i niemieckie Gestapo.

Adolf Hitler i Benito Mussolini stali się obiektem niemal religijnego uwielbienia w rządzonych przez siebie społeczeństwach. Na zdjęciu - wizyta Mussoliniego w Berlinie, 1937 rok

Fot. PAP/CAF - Reprodukcja

Pojęcie minimum faszystowskiego zawęża zakres stosowania terminu faszyzm. Aby można go było użyć w odniesieniu do jakiegoś ruchu politycznego czy systemu władzy państwowej, musi występować zespół wymienionych wyżej czynników. Koncepcja ta pozwala też dostrzec, że ruchy faszystowskie, obok występujących wyraźnych zbieżności, dzieli także wiele zasadniczych różnic. Wśród specjalistów toczy się dyskusja, czy faszyzm można uznać za zjawisko o charakterze lokalnym - włoskim, odróżniając go np. od niemieckiego narodowego socjalizmu, czy też podobieństwa między nimi są natury zasadniczej i faszyzm jest pojęciem opisującym oba ruchy polityczne.

Porównując włoski faszyzm sensu stricto z narodowym socjalizmem Hitlera, badacze są zgodni, że nazizm był znacznie bardziej radykalny, zarówno w ideologii, jak i w warstwie jej praktycznej realizacji. Faszyzm włoski nie stworzył systemu obozów koncentracyjnych jako głównego narzędzia eksterminacji wrogów politycznych ani też nie czerpał korzyści ekonomicznych z niewolniczej pracy ich więźniów. Instytucja ta nie była mu całkowicie obca, gdyż na Bałkanach w czasie wojny istniały włoskie obozy koncentracyjne. Włosi nie zorganizowali natomiast miejsc masowej zagłady w rodzaju Majdanka czy Brzezinki. Była to wyłączna specjalność nazistów.

Ruch Mussoliniego był zdolny do daleko idących kompromisów z Kościołem katolickim, wyrażających się np. w przyjęciu traktatów laterańskich, natomiast hitleryzm miał nieskrywane rysy agresywnie antychrześcijańskie i antyklerykalne. Stworzył też własną religię, odwołującą się do wierzeń pogańskich.

Faszyzm sensu stricto, przynajmniej w pierwotnej swej wersji, nie miał elementów antysemickich ani rasistowskich. Pierwsze ustawy o "rasie włoskiej" zostały przyjęte w 1938 roku pod wpływem sojusznika zza Alp, ale nigdy nie były przez Włochów traktowane zbyt poważnie. Prześladowania Żydów w Italii miały natomiast miejsce dopiero w 1943 roku, gdy Niemcy opanowali większość półwyspu. Jest to poważna różnica między obu ideologiami, gdyż rasizm był osią całej ideologii narodowego socjalizmu.

Skomplikowane jest zagadnienie stosunku politycznego faszyzmu do komunizmu i innych form socjalizmu. Wielokrotnie podkreślano, że faszyzm włoski czerpał bezpośrednie wzory z miejscowego ruchu syndykalistycznego. Wielu przywódców faszystowskich miało za sobą przeszłość socjalistyczną. Sam Mussolini był wieloletnim redaktorem pisma "Avanti" - organu Włoskiej Partii Socjalistycznej. We Francji Jacques Doriot, przywódca jednej z faszystowskich partii, był ekskomunistą, a inny wybitny działacz - Georges Valois - byłym syndykalistą. Charakterystyczna jest sama nazwa NSDAP - Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza. Interesujące, że między dwiema z pozoru tak odmiennymi i zwalczającymi się partiami politycznymi, jak organizacje nazistów i komunistów, występował przepływ członków. W chwili dojścia Hitlera do władzy całe komórki partii komunistycznej wstępowały do NSDAP, natomiast po klęsce III Rzeszy partię komunistyczną w NRD w znacznej mierze zasilili byli szeregowi hitlerowcy.

W warstwie programowej zachodziła znaczna zbieżność postulatów faszystowskich z socjalistycznymi: kontrola państwa nad gospodarką (choć u faszystów bez jej formalnej nacjonalizacji), przejęcie przez nie rozbudowanych zadań socjalnych - we Włoszech bardzo rozwinięty system tanich wczasów pracowniczych itp. Charakterystyczna jest także rewolucyjna frazeologia faszyzmu. Miał on bowiem ambicje dokonania przewrotu niwelującego dotychczasową strukturę społeczeństwa. Nic więc dziwnego, że niektórzy badacze nazywają faszyzm kierunkiem rewizjonistycznym względem marksizmu.

Podobnie niejednoznaczny jest stosunek faszyzmu do dziedzictwa oświecenia. Z jednej strony faszyzm odrzucał ideologię 1789 roku, dorobek rewolucji francuskiej, doktrynę ludowładztwa, umowy społecznej. Jednak jego kult nowoczesności, antyklerykalizm i woluntaryzm zbliżają go do tych odrzucanych w deklaracjach doktryn. Renzo De Felice, jeden z najwybitniejszych znawców problemu, nazwał nawet faszyzm jakobińskim, lewicowym radykalizmem.

Faszyści starali się zerwać z krępującym gorsetem tradycji. Nowa, świecka, faszystowska kultura nie potrzebowała dawnych wzorów. Na zdjęciu - palenie książek w Berlinie, maj 1933 rok

Fot. PAP/CAF - Reprodukcja

Wiele nieporozumień wzbudzał stosunek faszyzmu do religii chrześcijańskiej i Kościoła katolickiego. Jedną z zasadniczych cech faszyzmu jest jego wrogość wobec chrześcijaństwa, nie zawsze otwarcie okazywana. Prometeizm i ambicje stworzenia nowego typu człowieka kłóciły się w zasadniczy sposób z chrześcijańską antropologią. Chrześcijaństwu obcy też był bezwzględny kult przemocy, a uwielbienie wodza, który jako człowiek przypisywał sobie cechy boskie - nieomylność, wszechmoc - miało z chrześcijańskiego punktu widzenia jawnie pogańskie korzenie. Działacze faszystowscy sami zresztą silnie eksponowali swój antyklerykalizm.

W przypadku niemieckiego nazizmu antychrześcijańska postawa miała swe źródło w wyznawanym przez narodowych socjalistów kulcie rasy, zakładającym, że cechy fizyczne wypływające z dziedzictwa krwi determinują osobowość człowieka. Chrześcijaństwo było dla faszystów podstawą starego porządku cywilizacyjnego, który przecież zamierzali obalić. Doskonale rozumiał to Hitler, propagując m.in. w elitarnych jednostkach SS neopogańską religię, łączącą elementy starogermańskie z okultyzmem. Nie bez znaczenia dla nazistów były też oskarżenia chrześcijaństwa o to, że jest wytworem ducha i cywilizacji żydowskiej.

Kościół katolicki, jego działalność oświatowa, tworzenie autonomicznych wobec państwa organizacji - np. Akcji Katolickiej - nie mogły być tolerowane w państwach totalitarnych, takich jak Włochy i Niemcy. Reżim hitlerowski znajdował się w stanie mniej lub bardziej otwartej wojny ideowej z Kościołem, który krytykował teorie rasistowskie hitleryzmu. Mimo podpisania konkordatu w 1933 roku, już w 4 lata później papież wydał encyklikę Mit brenneder Sorge, potępiającą zarówno praktykę, jak i teorię narodowego socjalizmu.

We Włoszech sytuacja była bardziej skomplikowana, gdyż Mussolini, szukając poparcia społecznego, zerwał z antyklerykalizmem państwa włoskiego i podpisał umowę ze Stolicą Apostolską - traktaty laterańskie w 1929 roku. Jednak próba zbudowania przez faszystów państwa totalnego doprowadziła do zaognienia stosunków. Forsowanie monopolu oświatowego państwa, delegalizacja stowarzyszeń katolickich, a także deklaracje Mussoliniego, że faszyzm jest zjawiskiem religijnym i że stworzył własną moralność, zaowocowały wydaniem przez papieża w roku 1931 encykliki Non abbiamo bisogno, piętnującej faszystowskie ubóstwienie państwa.

Ruch skinheadów w Polsce ma rozmaite odcienie ideowe, jednak znaczna jego część odwołuje się do wzorów faszystowskich

Przedstawienie minimum faszystowskiego ułatwia spojrzenie na współczesne ruchy radykalnej prawicy pojawiające się w Europie. Partie te nie są ani zmilitaryzowane, ani zbudowane hierarchicznie, akceptują procedury demokratyczne i działają w ich ramach, nie są też radykalne społecznie. Trudno więc dostrzec znaczące podobieństwa między nimi a ruchami kierowanymi przez Mussoliniego czy Hitlera. Argumenty o ich związkach z faszyzmem są - z rzadkimi wyjątkami, jak np. w przypadku partii Republikanów w Niemczech - raczej elementem walki politycznej i propagandowej, którą toczy z nimi zarówno nieprzychylna im lewica, jak i wypierana przez nie z dotychczas zajmowanych pozycji tradycyjna prawica. W walce takiej nie można ustrzec się wielu uproszczeń, jednak obowiązkiem politologii jest dostrzeganie tego zjawiska w sposób możliwie wszechstronny.

Po 1989 roku na polskiej scenie politycznej obok innych formacji pojawiły się także partie nawiązujące do faszyzmu. Polska Wspólnota Narodowa-Polskie Stronnictwo Narodowe czy Polski Front Narodowy są znane przede wszystkim z hałaśliwych i prowokacyjnych wystąpień, m.in. o charakterze antysemickim. Ich organizacje nie odżegnują się od używania przemocy, są radykalne pod względem społecznym, zhierarchizowane. Przywódcy starają się grać rolę charyzmatycznych wodzów. Swoich zwolenników rekrutują przede wszystkim spośród młodzieżowej subkultury tzw. skinheadów. Poparcie wyborcze dla ich partii jest jednak marginalne i nie przekracza dziesiętnych ułamków procenta, a ich liczebność kilkuset osób.

Deklarujące nacjonalizm środowisko skinheadów jest wewnętrznie zróżnicowane i nie wszyscy jego członkowie stanowią zaplecze dla ruchów faszystowskich. Część z nich np. uważa się za ortodoksyjnych przedsoborowych katolików, a większość nie ma w ogóle poglądów ideowych i jest zwykłą grupą subkulturową.

Sytuacja Polski, podobnie jak i innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej (chwiejny system polityczny, nasilające się zjawiska korupcji, frustracja z powodu uzależnienia gospodarczego od państw zamożniejszych itp.), sprzyja powstawaniu nieodpowiedzialnych ruchów protestu. Nic jednak nie wskazuje, aby miały one cokolwiek wspólnego z faszyzmem. W miarę poprawy sytuacji ekonomicznej, stabilizacji systemu władzy oraz przeprowadzania dalszych reform państwowych zagrożenie to będzie malało.

Mgr PAWEŁ SKIBIŃSKI jest doktorantem na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego.