Twoja wyszukiwarka

NATALIA SZCZUCKA-KUBISZ
DEMOGRAFICZNA IMPLOZJA?
Wiedza i Życie nr 6/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/1998

W ciągu kilku ostatnich lat wielu demografów zaczęło przedstawiać zupełnie inną wizję przyszłości, niż ta, która zapowiadała bombę demograficzna i przeludnienie. W najnowszym, obejmującym dwa lata, raporcie ONZ World Population Prospects pośród wielu przewidywań znalazł się wariant zapowiadający niski przyrost ludności oraz zmniejszenie liczby ludności świata w ciągu następnych kilkudziesięciu lat.

Konstruując ów model, w obliczeniach posłużono się najnowszymi danymi dotyczącymi rozmieszczenia ludności w zależności od kraju, wieku i płci oraz starano się określić przyszły stan demograficzny na podstawie trzech elementów: migracji, umieralności oraz rozrodczości. Naukowcy zakładają, że w latach 1995-2000 do krajów OBWE napłynie rocznie około 1.6 mln ludzi z innych, mniej rozwiniętych rejonów świata. Do 2025 roku ów napływ powoli zaniknie.

Model proponowany przez ONZ zakłada również, że prawdopodobna długość życia w chwili urodzenia wzrośnie z 75 lat (stan na dzisiaj) do 81 lat w roku 2050 w krajach wysoko rozwiniętych. W krajach najsłabiej rozwiniętych średnia długość życia wzrośnie z 52 do 72 lat. Tego rodzaju nagła zmiana w przewidywalnej długości życia wydaje się prawdopodobna, gdyż w ciągu ostatnich 45 lat (od 1950 do 1995 roku) średnia długość życia na świecie wzrosła aż o 20 lat (z 45 do 65 lat).

Najważniejsze dane określające prawdopodobieństwo tego właśnie modelu dotyczą przyszłych tendencji w rozrodczości. Według danych ONZ, w krajach wysoko rozwiniętych w latach dziewięćdziesiątych kobiety rodziły średnio 1.7 razy w ciągu życia. Zgodnie z wariantem niskiego wzrostu liczby ludności, wskaźnik ten w ciągu najbliższego dziesięciolecia spadnie do 1.4. W krajach najsłabiej rozwiniętych, gdzie w latach dziewięćdziesiątych kobiety rodziły średnio pięcioro dzieci w ciągu życia, do roku 2010 liczba ta zmniejszy się do trojga dzieci, a w roku 2035 spadnie poniżej dwojga.

Innym sposobem spojrzenia na kwestie rozrodczości są dane określające tzw. zastępowalność pokoleń. ONZ zakłada, że do roku 2050 stopień zastępowalności pokoleń spadnie z 1.2 do 0.7. Oznacza to, że w każdym kolejnym pokoleniu liczba ludności zmniejszać się będzie o 30%. Apogeum powinna osiągnąć w 2040 roku, kiedy to będzie nas 7.7 mld, a następnie zacznie spadać o mniej więcej 25% w każdym kolejnym pokoleniu.

Ponieważ procesy te nie będą zachodziły równomiernie na całym świecie, przewiduje się znaczne zmiany w rozmieszczeniu ludności. W 1995 roku stosunek ludności w krajach rozwiniętych i rozwijających się wynosił 1:4, w roku 2050 ma wynieść 1:7. Przykładowo, w 1995 roku populacja Europy (włącznie z Rosją) kształtowała się mniej więcej na tym samym poziomie, co liczba ludności w Afryce. W roku 2050 Afrykanów będzie trzy razy więcej niż Europejczyków. Żaden z krajów Europy, wraz z Rosją, w ciągu kolejnych 50 lat nie dorówna pod względem liczby ludności Filipinom.

Zmiany te będą miały również ogromny wpływ na średni wiek ludności świata. Pomiędzy rokiem 1995 a 2050 wzrośnie on z 23 do 41 lat. Jednak w krajach wysoko rozwiniętych średni wiek ludności jeszcze bardziej wzrośnie - najstarsi będą Włosi: 58 lat. W 1950 roku na każdą dorosłą osobę na świecie przypadało 2.5 dziecka, w roku 2050 na jedno dziecko przypadać będą 4 osoby dorosłe. Starzenie się społeczeństwa pociągnie za sobą ogromne zmiany w polityce zatrudnienia, a przede wszystkim w sektorze ubezpieczeń. Młodzi ludzie nie będą już w stanie zapracować na renty i emerytury dla reszty społeczeństwa - osób w wieku poprodukcyjnym.

Zmieni się również struktura rodziny. Ze względu na to, że znakomitą większość ludności świata stanowić będą jedynacy, w ciągu jednego pokolenia okaże się, że trzy piąte dzieci nie będzie miało żadnych innych krewnych poza rodzicami, dziadkami, no i pradziadkami. Do rzadkości należeć będą bracia i siostry, wujostwo, ciocie i kuzyni. Niewątpliwie wpłynie to również na wzory socjalizacji młodych ludzi, którzy do tej pory uczyli się współżycia z innymi na przykładzie własnej rodziny.

"Prospect", XII 1997

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(11/97) CZY GROZI NAM PRZELUDNIENIE?
(11/98) ZMIERZYĆ DOBROBYT (Z RAPORTÓW ONZ)