Twoja wyszukiwarka

MAGDALENA PECUL
WYSOKIE BARANY, NISKIE SKORPIONY
Wiedza i Życie nr 6/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/1998

Nie przyjęli cię do szkolnej drużyny koszykówki z powodu niskiego wzrostu? A nie urodziłeś się przypadkiem jesienią? Austriaccy naukowcy, badając dane 507 tys. poborowych z roczników 1966-1975, zauważyli szczególną zależność: wykres wzrostu austriackich osiemnastolatków w zależności od daty ich urodzenia układa się w krzywą przypominającą sinusoidę, której maksima wypadają wiosną, a minima jesienią. Mężczyźni urodzeni wiosną są średnio około 6 mm wyżsi niż ci, którzy przyszli na świat jesienią tego samego roku. Różnica to może nieduża, ale znacznie większa, niż dałoby się wyjaśnić zwykłym przypadkiem. Szacuje się, że prawdopodobieństwo takiego zdarzenia wynosi 1 do 100 mln, czyli praktycznie zero.

W pracy tej obok wykresu zależności wzrostu od daty urodzenia zamieszczono wykres długości trwania światła słonecznego w latach 1966-1975. Wyglądają bardzo podobnie, z tym że czas, w którym rodzą się dzieci osiągające najwyższy wzrost i dni największego oświetlenia słonecznego różnią się o około 3 miesiące. Autorzy na tej podstawie próbują powiązać wzrost dziecka z ilością promieniowania słonecznego, zastrzegając jednak, że hipotezy tej nie uważają za rozstrzygającą.

Ilość docierającego promieniowania ma wpływ na wytwarzanie melatoniny, hormonu produkowanego w szyszynce. W pobliżu - w przysadce mózgowej - odbywa się wydzielanie hormonu wzrostu. Robocza hipoteza wiedeńskich badaczy głosi, że zmienny poziom melatoniny wpływa w jakiś sposób na ilość wydzielanego hormonu wzrostu w czasie trzech miesięcy przed i po narodzinach, w okresie najszybszego wzrostu.

Można się spodziewać, że podobne badania przeprowadzą w najbliższym czasie inni naukowcy. Szczególnie ciekawe byłyby dane z półkuli południowej, gdzie, zgodnie z hipotezą "słoneczną", zależność wzrostu od daty urodzenia powinna być odwrotna.

"Nature", 6669/1998