Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI
SALMONIA
Wiedza i Życie nr 7/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/1998

Mówiono, że jest najbardziej romantycznym z uczonych. Gdyby nie był największym chemikiem, to zostałby największym poetą swego czasu - wyraził się słuchacz jego wykładów. Humphry Davy był w pierwszych dekadach XIX wieku gwiazdą pierwszej wielkości, dla której nie istniały granice. Mimo wojny toczącej się między Anglią i Francją, w 1813 roku cesarz Napoleon Bonaparte udzielił specjalnego pozwolenia, by umożliwić temu wybitnemu uczonemu podróż z Londynu do Francji i dyskusje z francuskimi kolegami. Wcześniej jeszcze, w 1807 roku, Anglik Davy otrzymał z Paryża specjalny medal, ustanowiony przez Napoleona za najlepszy eksperyment wykonany na temat "fluidu galwanicznego".

Trudno wprost uwierzyć, że ten wybitny uczony był właściwie samoukiem. Urodzony w grudniu 1778 roku w małym miasteczku Penzance w Kornwalii, chodził tylko do szkoły podstawowej, w której uczył się przede wszystkim łaciny i greki. Nie miał wielkich zdolności do języków, ale zasmakował w dziełach autorów klasycznych. Teksty Cycerona, Pindara czy Lukrecjusza cytował jeszcze po wielu latach. Po ukończeniu szkoły leniuchował, oddając się ulubionemu polowaniu i wędkarstwu.

Ale ten beztroski okres skończył się po roku, ponieważ zmarł jego ojciec i szesnastoletni Humphry musiał się rozejrzeć za jakimś zawodem, który pomógłby mu utrzymać matkę i czworo młodszego rodzeństwa. Uznał, że zostanie lekarzem. W lutym 1795 roku rozpoczął od terminowania u miejscowego aptekarza, który działał także jako chirurg. Poza zdobywaniem wiedzy medycznej oddawał się w tym okresie studiowaniu dzieł wybitnych filozofów, czytał dzieła poetyckie i historyczne i sam próbował swych sił, pisząc poezje. Jego pięć poematów z tego okresu doczekało się publikacji w roczniku poezji w 1799 roku.

Przełomowe wydarzenie nastąpiło w końcu 1797 roku, gdy Davy'emu wpadło w ręce wydane dziesięć lat wcześniej znakomite dzieło twórcy nowoczesnej chemii, Antoine Lavoisiera, pt. Traité Eléméntaire de Chimie. Korzystając ze szkolnej francuszczyzny, przestudiował je w oryginale i od razu, podniecony nowymi ideami, rozpoczął domowe doświadczenia. Davy był urodzonym, wspaniałym eksperymentatorem. Dzieło Lavoisiera spowodowało uwolnienie drzemiącego w nim talentu, który miał potem zadziwiać świat.

Już w 1799 roku młodzieniec opublikował opis swych eksperymentów na temat ciepła i światła uznanych za pierwiastki chemiczne przez Lavoisiera. Później, gdy jego wiedza uległa wzbogaceniu, Davy żałował tej publikacji, pełnej młodzieńczych, naiwnych spekulacji.

W kwietniu 1799 roku Davy odkrył "gaz rozweselający" - fizjologiczne działanie podtlenku azotu. Jednym ze sposobów używanych do badania gazów przez ówczesnych chemików było ich wdychanie. Te eksperymenty z gazami o nieznanych właściwościach bywały niebezpieczne dla zdrowia. W czasie jednego z nich - wdychania tzw. gazu wodnego, zawierającego sporo trującego tlenku węgla - Davy uległ ciężkiemu zatruciu i ledwo uszedł z życiem.

Jednak zupełnie inne były jego wrażenia po przebywaniu przez ponad godzinę w szczelnym pudle o znacznej zawartości podtlenku azotu: Straciłem łączność ze światem zewnętrznym, przez umysł przelatywały mi wyraziste obrazy. Istniałem w świecie nowych idei. Wyobrażałem sobie, że dokonuję odkryć. Kiedy zostałem obudzony z tego transu przez dr. Kinglake'a, moimi pierwszymi wrażeniami było oburzenie i duma. Wykrzyknąłem do niego: Nie istnieje nic poza myślami. Wszechświat jest zbudowany z wrażeń, idei, przyjemności i bólu...

Utalentowany młodzieniec zwracał na siebie uwagę. Dziesiątki ludzi chciało doznać wrażeń z wdychania "gazu rozweselającego". Kiedy w lutym 1801 roku Benjamin Thompson poszukiwał dyrektora laboratorium chemicznego i wykładowcy chemii w założonym przez siebie w Londynie Instytucie Królewskim, jego wybór padł właśnie na Davy'ego. Okazał się on niezmiernie utalentowanym wykładowcą. Tłumy londyńczyków przychodziły słuchać, jak ten mający niespełna 24 lata młodzieniec opowiada o przedmiocie, którego się sam nauczył i w którym dokonał wielkich odkryć.

Na odczyty Davy'ego przyszedł też kiedyś inny utalentowany samouk, Michael Faraday. Został on potem asystentem Davy'ego i przerósł swego mentora. Według złośliwych opinii to właśnie Faraday stał się największym odkryciem Davy'ego. Faraday towarzyszył zresztą Davy'emu w jego podróży na kontynent w 1813 roku. Dało mu to okazję osobistego zetknięcia się z wybitnymi uczonymi we Francji i Włoszech.

Wolne chwile spędzał Davy, uprawiając ulubione od dzieciństwa wędkarstwo muchowe. Był bardzo wprawnym wędkarzem. W celu pogłębienia swego hobby studiował obyczaje ryb, zwłaszcza łososiowatych. Poznał większość "łososionośnych" rzek na wyspach brytyjskich, ale wędkował także we Francji, Austrii i we Włoszech. Wykorzystując swe talenty pisarskie, postanowił też przekazać swe doświadczenia innym.

Swoje dzieło o wędkarstwie muchowym, Salmonia or Days of Fly Fishing, ubrał Davy w dość niezwykłą postać dialogu między czterema ludźmi. Wytrawny wędkarz Halieus rozmawia tam ze sportowcem i przyrodnikiem o nazwisku Ornither, a towarzyszą im miłośnik natury Poietes oraz nowicjusz Physicus, pobierający lekcje wędkarstwa od bardziej doświadczonych towarzyszy. Rozmowy ciągną się przez dziewięć dni, w czasie których, obok ustępów związanych z wędkarstwem, wiadomości o życiu i zwyczajach ryb i opisu wielu najbardziej ulubionych strumieni Davy'ego, przewijają się liczne tematy, od poważnych, jak rozważanie wyroków opatrzności, do przesądów i wróżb oraz opowiadań o syrenach i wężach morskich.

Książka Davy'ego, wydana w 1828 roku, została bardzo dobrze przyjęta. Pochlebną recenzję napisał o niej nawet znany pisarz Walter Scott, zresztą dobry znajomy. Pierwsze wydanie zostało szybko wyczerpane i Davy, będący wówczas w kolejnej podróży po Europie, natychmiast przygotował parę poprawek do wydania następnego. Jego zdrowie było już wtedy poważnie nadszarpnięte. Nie zdążywszy wrócić do kraju, zmarł na zawał serca w Genewie w lutym 1829 roku.