Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ PIEŃKOWSKI
PROSPECTOR
Wiedza i Życie nr 8/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/1998

W artykule pana Andrzeja Pieńkowskiego pt. Kęs Srebrnego Globu, czyli Księżyc w zasięgu ręki ["WiŻ" nr 6/98] podana została błędna informacja o długości trwania misji Lunar Prospector (w artykule podano 30 lat). W rzeczywistości sonda ta pozostanie na orbicie księżycowej znacznie krócej. Misja ta podzielona została na dwa etapy. W pierwszym (ang. primary mission), trwającym około roku od daty wystrzelenia, sonda pozostanie na biegunowej, kołowej orbicie na wysokości około 100 km nad powierzchnią Księżyca. W tym czasie pracować będą wszystkie instrumenty pokładowe sondy.

Po zakończeniu głównego etapu misji sonda rozpocznie etap dodatkowy (ang. extended mission). Resztki paliwa zostaną zużyte na wprowadzenie sondy na orbitę eliptyczną, której peryselenium (najmniejsza odległość od powierzchni Księżyca) wyniesie około 10 km. W tak niewielkiej odległości od powierzchni Srebrnego Globu kontrolerzy mają nadzieję na przeprowadzenie bardzo dokładnych pomiarów powierzchni Księżyca. Ten etap misji potrwa około 6 miesięcy, po czym sonda rozbije się o powierzchnię. Z uwagi jednak na niejednorodne pole grawitacyjne Księżyca, dokładnej daty zderzenia nie da się przewidzieć.

Z poważaniem
WITOLD NOCOŃ

PS Proszę o sprostowanie tej wiadomości.

Informacje na temat sondy Lunar Prospector znaleźć można na stronie: http://lunar.arc.nasa.gov

Rzeczywiście, do tekstu artykułu wkradł się błąd. Główny etap misji sondy Lunar Prospector będzie oczywiście trwać około 1 roku.

Także mój artykuł pt. Wiek Ziemi ["WiŻ" nr 4/98] nie ustrzegł się błędów. Niewłaściwy termin "chondrula" jest oczywiście zapożyczeniem z angielskiego (chondrule) - po polsku mówimy: "chondra". Omyłką było również stwierdzenie, że większość achondrytów liczy sobie 4.5 mld lat - w rzeczywistości większość ich jest młodsza, a tylko niektóre sięgają wiekiem 4.5 mld lat. Natomiast rysunek na s. 28 przedstawia krater Barringer (błędna nazwa zamieszczona w podpisie brzmiała Barrington). Za powyższe uwagi dziękuję panu Andrzejowi S. Pilskiemu z Fromborka. Czytelników gorąco przepraszam.