Twoja wyszukiwarka

MAŁGORZATA SZCZEPANIAK
OD KOLUMBA SIĘ ZACZĘŁO...
Wiedza i Życie nr 8/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/1998

DOKŁADNIE 500 LAT TEMU, W SIERPNIU 1498 ROKU, PODCZAS KOLEJNEJ WYPRAWY KRZYSZTOF KOLUMB ODKRYŁ STAŁY LĄD - AMERYKĘ POŁUDNIOWĄ.

Jeszcze za życia Krzysztofa Kolumba, a nawet jego syna, zastanawiano się, kogo należy nazwać odkrywcą Nowego Świata. Zasługę tę przypisywano bowiem wielu podróżnikom, jak chociażby Amerigo Vespucciemu. To właśnie za sprawą listów do florenckiego rodu Medicich i wielu sporządzonych przez niego map Nowego Świata cały kontynent ochrzczono jego imieniem. Współcześni badacze zgodni są jednak co do faktu, iż to Kolumb był tym, który pierwszy ujrzał ląd Ameryki Południowej.

Stało się to, jak wynika z jego relacji, podczas trzeciej wyprawy w sierpniu 1498 roku u ujścia rzeki Orinoko do zatoki Paria. Wydarzenie to opisał w sposób następujący: [...] Przypuszczam, że jest to ogromny kontynent, do dnia dzisiejszego nie znany. Do takiego przypuszczenia skłania mnie głównie istnienie wielkiej rzeki i słodkowodnego morza [...]. Poza tym mniemanie moje znajduje potwierdzenie w słowach wielu Indian-Karaibów, których słuchałem w innym czasie, a którzy mówili, że na południe od nich leży kontynent [...]. A jeżeli to kontynent, jest to rzecz cudowna; w ten sposób ocenią to wszyscy ludzie rozumni, płynie tam bowiem rzeka tak ogromna, że woda w morzu jest słodka na przestrzeni 48 lig (S.E. Morison, Krzysztof Kolumb. Przeł. B. Wojciechowski, 1963).

Krzysztof Kolumb 1451- - 1506

W rok później, w czerwcu, do wybrzeży Gujany, w odległości około 1000 km na południowy wschód od zatoki Paria, dopłynęła wyprawa, na której czele stali Alonso de Hojeda - uczestnik drugiej ekspedycji Kolumba, i Amerigo Vespucci. Tu statki się rozdzieliły. Hojeda popłynął na północny zachód, a Vespucci miał pożeglować wzdłuż lądu na południowy wschód. 2 lipca 1499 roku odkrył jakoby ujście Amazonki, skąd popłynął jeszcze dalej na południe. Prawdopodobnie zawrócił dopiero przy przylądku São Roque. W drodze powrotnej dopłynął do ujścia Orinoko i, podążając szlakiem Hojedy, dotarł do południowych wybrzeży Morza Karaibskiego, gdzie statki ponownie się spotkały.

Należy jednak zaznaczyć, iż wielu historyków powątpiewa w samodzielną wyprawę Vespucciego. Kontynuując żeglugę wzdłuż kontynentu, pomiędzy przylądkami Codera i La Vela, czyli wzdłuż linii brzegowej Ameryki Południowej od 66° do 72° długości geograficznej zachodniej, Hiszpanie
odkryli m.in.: półwyspy Paraguana i Guajira, zatoki Triste i Wenezuelską, a także jezioro Maracaibo. To właśnie na jego wschodnich brzegach ujrzeli Indian żyjących w nawodnych osadach, gdzie domy wznoszono na palach, a "kanały" pełniły rolę ulic. Całą tę okolicę nazwali więc "Małą Wenecją", co po hiszpańsku brzmi Venezuela. Później nazwa ta przyjęła się dla całego wybrzeża Morza Karaibskiego między półwyspami Paria i Guajira. Znaczenie geograficzne wyprawy było ogromne, zważywszy, iż w ciągu dwóch mie-sięcy żeglugi odkryto ponad 3 tys. km nieznanego lądu, a także wiele wysp leżących w jego pobliżu, jak np. Curaçao.

Północne wybrzeże Ameryki Południowej u podnóża masywu Sierra Nevada de Santa Marta w Kolumbii

W ślad za de Hojedą w 1501 roku do południowego brzegu Morza Karaibskiego wyruszył Rodrigo de Bastidas. Sewilski notariusz pożeglował na zachód od półwyspu Guajira i jako pierwszy Europejczyk dotarł do
Przesmyku Panamskiego. Pierwszy zobaczył także na Kontynencie Południowym masyw górski pokryty wiecznymi śniegami, którym jest Sierra Nevada de Santa Marta ze szczytem Cristóbal Colón (5775 m n.p.m.) w dzisiejszej Kolumbii. Za nim odkrył ujścia dużych rzek - Magdaleny i Sinú, dopływając do zatoki Darién.

Chęć odkrycia nowych lądów i pozyskania zdobyczy przywiodła do wschodnich wybrzeży Ameryki Południowej Vincente Pinzona, dawnego kapitana karaweli "Niña" z okresu pierwszej wyprawy Kolumba. Na początku 1500 roku jego okręty przecięły równik, a następnie po kilku dniach żeglugi dobiły do najbardziej wysuniętego na wschód cypla kontynentu, w okolicy dzisiejszego miasta Recife. Pinzón wysiadł na brzeg nowo odkrytego kraju, który później nazwano Brazylią, i objął go w posiadanie w imieniu Królestwa Kastylii. Po tym wydarzeniu flota skierowała się na północny zachód i, płynąc cały czas wzdłuż wybrzeża, w okolicy równika dotarła do ujścia Amazonki. Żeglując dalej na północ, a następnie na zachód karawele dotarły do Gujany, skąd szlakiem de Hojedy przybyły do Trynidadu. W ten sposób w ciągu trzech lat (1498-1501) mgliście zaczęły się rysować kontury nowego kontynentu, ale na razie tylko jego północnej i wschodniej linii brzegowej.

Odkrycia wybrzeży Ameryki Południowej przez ekspedycje hiszpańskie i portugalskie. Wg: I.P. Magidowicz, Historia poznania Ameryki Środkowej i Południowej. PWN, Warszawa 1979

Wkrótce po Pinzonie, 22 kwietnia 1500 roku do wybrzeży dzisiejszej Brazylii podpłynęła portugalska ekspedycja pod dowództwem Pedro Alvareza Cabrala. Jej celem było nawiązanie stosunków handlowych z Indiami, do których drogę odkrył w latach 1497-1498 Vasco da Gama1. Jednak flotylla Cabrala ruszyła od Wysp Zielonego Przylądka nie na południowy wschód, jak wcześniej uczynił to odkrywca Indii, lecz wprost na południe, co spowodowało, że prądy oceaniczne, a zwłaszcza Prąd Brazylijski, zniosły ją na zachód aż do wybrzeży nieznanego lądu. Odkrytą krainę Cabral nazwał Ilha de Vera Cruz - Wyspą Prawdziwego Krzyża, którą później zmieniono na Ilha de Santa Cruz - Wyspę Świętego Krzyża. Gdy przekonano się, iż odkryte ziemie stanowią część wielkiego lądu, kraj ten nazwano Brasil. Nazwa ta pochodzi od gatunku drzewa (Caesalpinia echinata), zwanego potocznie "pau-brasil"- drewnem brazylijskim. Dostarczało ono czerwonego barwnika do tkanin, poszukiwanego przez Europejczyków i będącego w cenie jako symbol luksusu.

Władzę na wyspie Vera Cruz Cabral objął oficjalnie 1 maja 1500 roku. Na znak panowania portugalskiego postawiono drewniany krzyż z herbem i dewizą króla Manuela I oraz odprawiono uroczystą mszę z udziałem krajowców. Jeden z uczestników wyprawy, Pero Vaz de Caminha, tak opisał to wydarzenie: [...] Wraz z nami brało w niej udział około 60 czy 70 owych ludzi, klęczących jak my na jednym kolanie. A gdy przyszło czytanie Ewangelii i powstaliśmy z podniesionymi rękoma, oni również powstali i wyciągnęli ręce, tak trwając do końca czytania, poczem uklękli jak my [...]. Tamci, którzy również słuchali kazania, tak jak my spoglądali na księdza [...]. Niektórzy podeszli, inni poszli sobie; zaś gdy kazanie się skończyło, przyniósł Nicolau Coelho wiele krzyży i krucyfiksów cynowych [...]. I uznano za słuszne zawieszenie każdemu z nich na szyi [...]. Gdy się wszystko zakończyło, poszliśmy w ich obecności ucałować krzyż (Oficjalne odkrycie Brazylii. List Pera Vaz de Caminha. Oprac. i przetł. J. Klawe. Wydanie z okazji 50 lat Towarzystwa Polsko--Brazylijskiego 1934-1984).

Quito - najstarsze miasto Ekwadoru, stolica i główny ośrodek kulturalny, leży na wysokości 2850 m n.p.m. w rozległej kotlinie u podnóża wulkanu Pichincha. Nowe dzielnice mieszkaniowe powstają na zboczach wulkanu i okolicznych wzgórz

Pomimo iż Hiszpan Pinzón i Portugalczyk Cabral prawie w tym samym czasie dotarli do brzegów dzisiejszej Brazylii, to jednak według traktatu z Tordesillas odkryty ląd bezapelacyjnie przypadał Portugalii. Zadecydowała o tym linia demarkacyjna, wykreślona w odległości 370 mil na zachód od Wysp Zielonego Przylądka w 1494 roku przez przedstawicieli dwóch konkurujących potęg iberyjskich. W związku z tym, już w 1501 roku zorganizowano kolejną wyprawę na wyspę Vera Cruz pod banderą portugalską. O jej przebiegu dowiadujemy się jedynie z listów Vespucciego, który zamienił służbę Hiszpanii na służbę Portugalii. Najdalszy północny punkt, zaznaczony na mapach z pierwszego dziesięciolecia XVI wieku, do którego dotarli Portugalczycy, to przylądek São Roque - Świętego Rocha (5°25' szerokości geograficznej południowej i 35°15' długości geograficznej zachodniej).

Większości miejscom nadawano nazwy związane z dniami świąt lub świętych katolickich w zależności od daty ich odkrycia. Tak też było z rzekami São Miguel (29 września), São Jerónimo (30 września) i São Francisco (4 października). Dnia 1 listopada wyprawa dopłynęła do dużej zatoki, którą na tę okoliczność nazwano Bahia de Todos os Santos, czyli Zatoką Wszystkich Świętych. Kierując się dalej na południe, statki przepłynęły obok Porto Seguro i przylądka São Tomé (21 grudnia), docierając do kolejnej wspaniałej zatoki. Tę z kolei Portugalczycy wzięli za ujście wielkiej rzeki, a ponieważ był to początek stycznia 1502 roku, nazwali ją Rio de Janeiro - Rzeką Styczniową. Taką nazwę do dziś nosi była stolica Brazylii, a zatoce morskiej, nad którą leży, przywrócono starą indiańską nazwę - Guanabara. Na mapie żeglarze zaznaczyli jeszcze takie miejsca, jak Angra os Reis - Zatoka Królów (6 stycznia) i São Vicente - obecnie São Paulo (22 stycznia), położone za Zwrotnikiem Koziorożca. Dokonania portugalskiej ekspedycji uznaje się za bardzo istotne osiągnięcie. Odkryto bowiem i zaznaczono na mapach linię wybrzeża nowego lądu między 5° a 25° szerokości geograficznej południowej.

Kolejni Europejczycy pojawili się w tym regionie dopiero pod koniec 1515 roku. Byli to Hiszpanie, na których czele stał Juan Díaz de Solís. W czasie żeglugi na południe od 25° szerokości geograficznej południowej dowódca kilkakrotnie schodził na ląd i formalnie ogłaszał jego przyłączenie do Królestwa Kastylii. Posuwając się cały czas w kierunku południowo--zachodnim, w 1516 roku karawele wpłynęły na rozległe, płytkie wody. Wkrótce "Słodkie Morze" okazało się ujściem dwóch wielkich rzek - Urugwaju i Parany - któremu później nadano nazwę La Plata.

Ferdynand Magellan, około 1480- - 1521

Przełomowym wydarzeniem w historii odkryć geograficznych było opłynięcie Ziemi ze wschodu na zachód przez żeglarza portugalskiego w służbie hiszpańskiej, Ferdynanda Magellana, i odnalezienie morskiego przejścia z Oceanu Atlantyckiego na Pacyfik. Pierwszym etapem tej wielkiej wyprawy była żegluga wzdłuż całego południowo-wschodniego wybrzeża Ameryki Południowej, tj. od Brazylii aż do Patagonii oraz odkrycie nieznanych dotąd zatok Bahía Blanca, San Matias, San Jorge, San Julián i Bahía Grande. To właśnie zatoka San Julián posłużyła Hiszpanom za schronienie podczas zimy, która trwała od kwietnia aż do końca sierpnia. Dlatego też przepłynięcie i zbadanie odcinka linii brzegowej pomiędzy 34° a 52° szerokości geograficznej południowej zajęło prawie rok (XI 1519-X 1520).

Pobyt w zatoce San Julia'n był ważny z jeszcze jednego powodu. Na nowo odkrytym lądzie Hiszpanie spotkali krajowców odznaczających się bardzo wysokim wzrostem, których głos przypominał ryk byka. Nazwano ich patagon, co znaczy wielkonogi. Tak powstała nazwa krainy - Patagonia. Z końcem października 1520 roku przed karawelami otworzyło się wejście do głęboko wciętej zatoki. Była to poszukiwana cieśnina, którą Magellan nazwał Cieśniną Patagońską. Krążąc wśród skalistych i, zdawałoby się, bezludnych brzegów, na lądzie ograniczającym cieśninę od południa wielokrotnie widziano dymy i rozpalone ogniska. Z tej przyczyny nadano mu nazwę Tierra del Fuego, czyli Ziemi Ognistej. 28 listopada 1520 roku statki wypłynęły na wody nieznanego jeszcze oceanu, kierując się na północ. W zasięgu widzianego lądu żeglowały do 18 grudnia, kiedy to osiągnęły wysokość współczesnego Valparaíso. Stamtąd ruszyły na północny zachód.

W czasie gdy Magellan penetrował południowy kraniec kontynentu, u jego północno-zachodnich wybrzeży żeglował hiszpański żołnierz Pascual de Andagoya. W trakcie podróży, którą rozpoczął w Zatoce Panamskiej, a następnie kontynuował wzdłuż nadmorskiego łańcucha Serranía de Baudó, odwiedził zatoki Cupica i Tibuga. Po opłynięciu przylądka Corrientes posuwał się dalej na południe, aż do ujścia rzeki San Juan. Prawdopodobnie wtedy też Andagoya dotarł do zatoki Buenaventura, do której szlak handlowy przetarł po kilku latach. Dalszy odcinek zachodniego wybrzeża, położony pomiędzy zatoką a ujściem rzeki Chira (północne Peru), pokonał w 1526 roku hiszpański konkwistador Bartolomeo Ruiz, odkrywając przy okazji deltę rzeki Patia i zatokę Tumaco. Obydwie wyprawy dostarczyły żądnym sławy i bogactwa hiszpańskim konkwistadorom wielu informacji o istnieniu złotego Imperium Inków. Na jego poszukiwanie wyruszył m.in. Francisco Pizarro, którego przybycie do Peru w 1532 roku zapoczątkowało okres konkwisty. Jej celem była kolonizacja kontynentu południowoamerykańskiego. Od tej pory odkrycia geograficzne pełniły rolę drugoplanową. Dowiadujemy się o nich przypadkowo, czytając opowieści o połowach pereł, o polowaniu na niewolników czy też o poszukiwaniu legendarnej krainy El Dorado2.

Orinoko wraz ze swymi dopływami tworzy trzeci co do wielkości system rzeczny Ameryki Południowej

Dopiero początek XVIII wieku przyniósł ożywienie w dziedzinie badań naukowych. W 1735 roku do Ameryki Południowej wyruszyła wyprawa pod dowództwem Charles'a Marie de La Condamine'a, członka francuskiej Akademii Nauk, szukająca odpowiedzi na pytanie, jaki dokładnie kształt ma kula ziemska. Jej zadaniem było zmierzenie metodami triangulacyjnymi łuku południka przecinającego równik w Andach w okolicy miasta Quito. Wyniki badań miały przyczynić się również do ustalenia podstawowej jednostki miary - metra, początkowo określanego jako jedna dziesięciomilionowa odległości od bieguna do równika. Po wykonaniu zadania ekspedycja dotarła nad Amazonkę. Przy ujściu Napo w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia 1743 roku La Condamine dokonał obserwacji astronomicznych i dokładnie określił współrzędne tego punktu. Stanowiło to podstawę do opracowania przez niego mapy środkowego i dolnego biegu rzeki. Podczas podróży po Amazonce zajmował się również pomiarem jej głębokości i szerokości, ocenił siłę prądu i opisywał przykłady rzecznej fauny i flory. Obszerny materiał badawczy, zebrany w trakcie trwającej niemal 10 lat wyprawy, La Condamine opublikował w 1751 roku pod tytułem Journal du voyage fait (integral) l'équateur.

Podejmowano także wyprawy morskie wzdłuż linii brzegowej kontynentu, którą od tej chwili systematycznie i skrupulatnie nanoszono na mapy. W procesie tym ważną rolę odegrała marynarka brytyjska. Prace nad mapami przybrzeżnych wód Ameryki Południowej Brytyjczycy kontynuowali prawie do połowy XIX wieku. Dla dokonania szczegółowego opisu obydwu brzegów kontynentu w 1826 roku wysłano tam statki "Adventure" i "Beagle". Przeprowadzono pomiary hydrograficzne wielu odcinków wybrzeża patagońskiego od zatoki Bahía Blanca do Cieśniny Magellana włącznie, ponadto skartowano Wyspy Falklandzkie, Ziemię Ognistą oraz południowo-zachodnie wybrzeże Chile. Dla badań Patagonii o wiele większe znaczenie miała jednak, dzięki udziałowi w niej Karola Darwina, druga wyprawa statku "Beagle", która odbyła się w latach 1831-1836. Jej głównym zadaniem było uściślenie wyników pierwszej ekspedycji i kontynuowanie opisu wybrzeży. Równie istotne było przeprowadzenie pomiarów chronometrycznych w położonych wzdłuż równoleżnika punktach wokół Ziemi, aby dokładnie określić ich długości geograficzne. Dlatego też statek "Beagle" musiał opłynąć kulę ziemską dookoła. Obserwacje, jakie Darwin poczynił podczas tej podróży, zostały zapisane przez niego m.in. w książce pt. O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego.

Dokładniejsze rozpoznanie dotychczas nieznanych terenów przyniosła jednak ekspedycja dwóch wybitnych geografów: Niemca Alexandra von Humboldta i Francuza Armanda Bonplanda. W latach 1799-1804 odbyli oni cały szereg podróży po Ameryce Południowej w celach badań kartograficznych i botanicznych, zbierając niezwykle cenne materiały. Wśród bogatej kolekcji znajdował się m.in. zielnik, składający się z 6 tys. okazów roślin. Te i inne zbiory, a także dokumenty historyczne, niektóre wyciągnięte z kolonialnych archiwów, oraz notatki z osobistych obserwacji posłużyły do opracowania niezwykle interesującej i obszernej pracy, która została wydana w 30 tomach. Jednym z ciekawszych osiągnięć Humboldta w czasie wyprawy było zbadanie drogi wodnej łączącej rzekę Orinoko z Amazonką. Rozwiązał wówczas zagadkę łączącego je kanału Casiquiare, który okazał się klasycznym przykładem bifurkacji rzek. W 1802 roku Humboldt dotarł w okolice Quito, gdzie badał wulkany okołorównikowych Andów. Niezwykła przenikliwość intelektualna, jaką charakteryzował się "naukowy Kolumb Ameryki", pozwoliła mu również poznać związek pomiędzy niską temperaturą wody, ciepłym powietrzem i brakiem opadów na pustyni Atacama. Efektem badań było odkrycie zimnego prądu oceanicznego, biegnącego wzdłuż zachodniego wybrzeża, który do dziś nosi jego imię.

Metody badań geograficznych stosowane przez Humboldta stały się wzorcem dla wypraw naukowych XIX wieku, a on sam jednym z twórców geografii fizycznej. Dla współczesnych badaczy był również wyróżniającym się historykiem odkryć geograficznych, klimatologiem, oceanografem, twórcą geografii roślin i kartografem.

Po powstaniu na ruinach hiszpańskich kolonii nieza-leżnych republik młode rządy południowoamerykańskie, niedysponujące własnymi kadrami naukowymi i technicznymi, zaczęły prowadzić politykę "otwartych drzwi" dla obcokrajowców. Przybywali więc inżynierowie górnictwa, geodeci, hydrografowie, przyrodnicy, a nawet alpiniści. Do najwybitniejszych należał w owym czasie Edward Whymper, który w 1879 roku zdobył najważniejsze szczyty Ekwadoru (Chimborazo, Cotopaxi i in.), dokonał pomiarów ich wysokości i odkrył nieznane lodowce. Największe znaczenie miały jednak jego badania w dziedzinie choroby wysokościowej. W Andach udało mu się ustalić jej przyczynę i sposoby unikania.

W poznawaniu kontynentu południowoamerykańskiego zasługi ma również wielu Polaków. Jednym z nich był Ignacy Domeyko, który w 1838 roku przybył do Chile, gdzie - z przerwami - przebywał do 1888 roku, pracując jako profesor mineralogii Uniwersytetu w Santiago. Oprócz wielu cennych prac geologicznych i górniczych oraz geologicznej mapy Chile opracował monografię prowincji Araukania, zorganizował chilijską sieć meteorologiczną i stworzył muzeum etnograficzne. W Chile pracował też, na przełomie wieków, Henryk Babiński, który odkrył pokłady węgla kamiennego. Natomiast wielkie zasługi w badaniach nad argentyńskimi złożami
naftowymi położyli Józef Siemiradzki i Władysław Szajnocha. Dużą rolę odegrali również polscy inżynierowie. Bronisław Rymkiewicz zbudował istotną dla eksportu kawy linię kolejową z São Paulo do Santos, a Ernest Malinowski peruwiańską kolej żelazną - najwyżej położoną na świecie.

Pomimo iż "białe plamy" zaczęły stopniowo znikać z mapy Ameryki Południowej, niektóre kwestie pozostają nadal niewyjaśnione. Nie rozstrzygnięto na przykład wielu istotnych zagadnień w potężnym systemie Andów czy też w dorzeczu Amazonki. Dlatego do dziś stale trwają badania, a tajemnice czekają na swych odkrywców.

Zdjęcia autorki
Źródło rycin: EAST NEWS (K. Kolumb)
i Internet (F. Magellan).

1 Artykuł o tej wyprawie można przeczytać w "WiŻ" nr 6/1998.
2 O El Dorado pisaliśmy w "WiŻ" nr 12/1997.

Mgr MAŁGORZATA SZCZEPANIAK jest absolwentką Instytutu Geografii na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obecnie jest słuchaczką Podyplomowego Studium Wiedzy o Krajach Rozwijających się Uniwersytetu Warszawskiego.

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(12/97) KRAINA POZŁACANEGO KACYKA
(06/98) POD PORTUGALSKĄ BANDERĄ