Twoja wyszukiwarka

MAGDA BORKOWSKA SZYMON AUGUSTYNIAK
OBRAZY Z DOLINY CÔA
Wiedza i Życie nr 8/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/1998

SZTUKA PALEOLITU W EUROPIE JEST KOJARZONA GŁÓWNIE Z MALOWIDŁAMI UKRYTYMI W JASKINIACH POŁUDNIOWEJ FRANCJI CZY HISZPANII. NAZWY STANOWISK, TAKICH JAK ALTAMIRA LUB LASCAUX, POZNAJE SIĘ JUŻ NA LEKCJACH PLASTYKI W SZKOLE PODSTAWOWEJ. TYMCZASEM PRADZIEJOWE OBRAZY POWSTAWAŁY RÓWNIEŻ POD GOŁYM NIEBEM, A ICH MNOGOŚĆ STANOWI TERAZ DLA ARCHEOLOGÓW NIEZBITY DOWÓD DUŻEGO UPODOBANIA SOBIE TEJ FORMY SZTUKI PRZEZ NASZYCH PRAPRZODKÓW.

Dotychczas pradawne galerie na otwartym terenie odkryto tylko w sześciu miejscach w Europie. Jedna z nich znajduje się w północno-wschodniej Portugalii, w okolicach miasta Vila Nova de Foz Côa. W dolinie Côa, na przestrzeni ponad stu kilometrów wzdłuż rzeki o tej nazwie, jak również w części doliny Douro, odkryto wiele stanowisk ze sztuką naskalną. Można się ich doliczyć ponad czterdzieści, z których największe to Canada do Inferno, Penascosa, Quinta da Barca, Ribeira dos Piscos, Vale Cabroes, Vermelhosa. Są to głównie ryty (petroglify); dorównują one pięknem, stylem temu, co do tej pory znamy z jaskiń, a ponadto łatwiej się do nich dostać i obejrzeć je.

Ryt wyobrażający dwa konie stykające się głowami. Scena ta wiernie oddaje zachowanie się zwierząt i niekiedy określana jest jako "całujące się konie". Stanowisko Ribeira dos Piscos. Styl solutrejski

W dolinie panuje łagodny, śródziemnomorski klimat. Gorące lata i ciepłe zimy pozwalają na uprawę cytrusów, fig i głównego bogactwa regionu - migdałów oraz winorośli. Swą wyjątkową urodę wyżynny krajobraz zawdzięcza stromym, choć niewysokim górom (do około 400 m n.p.m.). W północnej części doliny Côa zbudowane są one ze skał łupkowych, w południowej zaś z granitowych. Spomiędzy niezbyt bujnej roślinności często wyłaniają się nagie bloki skalne. To właśnie na pionowych ścianach tych skał odkryto wiele tysięcy rytów.

Bloki skalne z rytami usytuowane są na zboczu zwróconym w stronę rzeki Côa. Po drugiej stronie rzeki znajduje się stanowisko Quinta da Barca. Ze względu na dostępność oraz mnogość i klarowność przedstawień Penascosa jest stanowiskiem najłatwiejszym do zwiedzania

Wiek najstarszych badacze oceniają na górny paleolit - powstały one między około 28 a 10 tys. lat p.n.e. Chociaż datowanie rytów portugalskich przysporzyło wielu problemów i stało się przyczyną podziału w środowisku naukowców zajmujących się tymi zagadnieniami [patrz "WiŻ" nr 1/1997], to obecnie przyjmuje się, że najstarsze wykonano w tym właśnie czasie. Obok rytów paleolitycznych w dolinach rzek Côa i Douro istnieją młodsze, powstałe zarówno w epoce brązu i żelaza, jak i w czasach nowożytnych. Niekiedy zdarza się, że na tej samej powierzchni skalnej widnieją zgodnie dzieła, których wiek różni się nawet o 6 tys. lat, zadziwiając nas faktem ciągłego wykorzystywania jednego miejsca do tworzenia sztuki.

CO MOŻEMY OBEJRZEĆ W DOLINIE CÔA?

Większość rysunków naskalnych stanowią paleolityczne wizerunki różnych gatunków fauny plejstoceńskiej, występującej wówczas na terenie doliny, przede wszystkim koni i turów. W dolinie Côa widnieją też wyryte na skałach kozy (nazwą tą obejmujemy tu koziorożce, które obecnie spotkać można w wysokich partiach gór Półwyspu Iberyjskiego, oraz kozice), a nawet - jedyny chyba w sztuce naskalnej tego okresu w Europie - paleolityczny wizerunek ryby. Na niektórych z nich bez trudu udaje się zidentyfikować płeć zwierzęcia.

Wiek wykonanych na tym jednym bloku skalnym rytów, jak się ocenia na podstawie analizy stylu, różni się nawet o kilka tysięcy lat. Wśród nakładających się na siebie linii rytów odnaleźć można tury, konie - w tym wizerunek konia z głową zwróconą do tyłu. Stanowisko Penascosa. Przedstawienia wykonane są w stylach solutrejskim i magdaleńskim

Wizerunków ludzi jest znacznie mniej. Pochodzą zazwyczaj z epok późniejszych niż epoka kamienia, głównie z epoki żelaza. Typowe wyobrażenie antropomorficzne odkryto na stanowisku Vermelhosa. Jest to ryt wojownika z epoki żelaza, dosiadającego rumaka. Natomiast wyjątkowy ryt, jeden z dwóch znanych w paleolitycznej sztuce naskalnej na terenie Europy, widnieje na skale na stanowisku Ribeira dos Piscos. Przedstawiony na nim mężczyzna ma wydłużoną głowę z zaznaczonym jednym okiem. Głowa jest ukazana z profilu, oko o regularnym migdałowatym kształcie zaś od frontu. Na szyi widać bardzo wydatną grdykę. Owalny tułów ukazany jest w półprofilu, postać ma niewykończone ręce i nogi. Bardzo wyraźnie zaznaczony jest penis. Generalnie więc "człowiek z Ribeira dos Piscos" utrzymuje się w stylistyce paleolitycznej, twórca uznał za najważniejsze te same cechy fizyczne, co u wyobrażanych zwierząt i te same oddał, nie wykańczając rysunku.

Zwierzę wyryte wyżej ma trzy głowy. W ten sposób przedstawiono ruch, ukazując kolejne jego fazy. Stanowisko Penascosa. Styl magdaleński

W dolinach Côa i Douro w zasadzie nie znajduje się paleolitycznych przedstawień narracyjnych. Ani wizerunki zwierząt, ani ludzi nie układają się w sceny polowań czy walki. Ukazane są jedynie pojedyncze zwierzęta, niezwykle często nakładające się na siebie tak, iż trudno, nawet wprawnym okiem, określić od razu ich liczbę czy rozpoznać kontury poszczególnych tułowi. Sceną narracyjną jest, zdaniem niektórych badaczy, przedstawienie zalotów dwóch koni ze stanowiska Penascosa. Jest to interpretacja wątpliwa, podobnie jak w przypadku innych nielicznych przedstawień uważanych za grupowe.

"JAK TO ROBILI" NASI PRZODKOWIE

Narzędziem, za pomocą którego wykonywano petroglify w dolinie Côa, przez wiele tysiącleci był pewien rodzaj skały krystalicznej, towarzyszący skale łupkowej, nie formowany w żaden szczególny sposób. Nie trzeba wielkiej siły, by zostawić na miękkim łupku ślad takim "dłutem". Zmieniał się natomiast na przestrzeni tysiącleci sposób wykonywania rysunku.

Wizerunki dwóch kóz i dwóch koni. Kontury zwierząt nakładają się, co jest cechą charakterystyczną w paleolitycznej sztuce naskalnej doliny Côa. U jednej z kóz dodatkowo podkreślono jej płeć, zaznaczając narządy płciowe. O ile w europejskiej sztuce epoki paleolitu zjawisko takie spotyka się bardzo rzadko, o tyle twórcy rytów z doliny Côa stosowali taki zabieg dosyć często. Warto też zwrócić uwagę na "przysadziste" kształty zwierząt. Jest to cecha stylu, nie odnosi się ona - jak niegdyś sądzono - do brzemienności zwierząt. Stanowisko Penascosa. Styl solutrejski

Najgłębiej wyryte są kontury rysunków sprzed 25-12 tys. lat p.n.e. Wykonanie takiego rytu, niekiedy przedstawiającego zwierzę w naturalnej wielkości, przebiegało w dwóch lub trzech fazach. Najpierw lekko, używając niekiedy wielu linii pomocniczych, "rysowano" szkic. Następnie na linii szkicu zaznaczano rylcem jeden obok drugiego punkty, starając się, by tworzyły niemal linię ciągłą. Na koniec łączono je dla uzyskania konturu. Niekiedy prawdopodobnie nie wykonywano wstępnego szkicu, kiedy indziej poprzestawano na konturze wykonanym linią przerywaną.

W niektórych przypadkach punkty takie znajdują się również wewnątrz obrysu. Ich zagęszczenie miało wymodelować ciało zwierzęcia i uplastycznić je. Temu służyło również wykorzystywanie niektórych wypukłości skał. Ma to miejsce np. w przypadku wspomnianej już ryby, która, wyryta na lekko wybrzuszonej powierzchni skalnej, zyskuje bardziej realistyczny wygląd. Innym - dodajmy, późniejszym - stylem było tworzenie wizerunku przez delikatne powtarzanie żłobień obok siebie.

Detal z większego przedstawienia - głowa kozy. Zaznaczone są oko oraz rogi - w tym stylu twórcy nie przywiązywali wagi do wielkiej liczby szczegółów. Zaznaczali także ogon i niekiedy narządy płciowe zwierzęcia. Nie wykańczali, ledwie zaznaczali kończyny, tułów zaś miał przesadne rozmiary. Przez wizerunek kozy przechodzą linie innych rytów (turów). Stanowisko Penascosa. Styl solutrejski

Jeszcze inne, powstałe późno, ryty cechuje, jak byśmy powiedzieli, "mistrzostwo ręki twórcy". Cienką pojedynczą linią tworzono niezwykle wierne, portretowe wizerunki zwierząt. Zachwycają konie, ich pełne gracji ruchy i pozy. Niektóre przedstawienia, zwłaszcza pochodzące z epoki żelaza, sprawiają przy tych arcydziełach wrażenie niedokładnych, niedbałych. Przypominają rysunki dziecka czy raczej człowieka nieobeznanego z tą sztuką.

Ciekawym zabiegiem stylistycznym, stosowanym na niektórych rytach z epoki kamienia, było charakterystyczne zaznaczanie ruchu łbem zwierzęcia. Zwierzę "wyposażano" po prostu w dwie, a niekiedy trzy głowy, ukazując w ten sposób kolejne stadia ruchu. Na rytach z doliny Côa zwierzęta mogą więc schylać i podnosić łby, niczym przy wodopoju, lub, jakby zaniepokojone, spoglądać za siebie. Można by pomyśleć, że już pradziejowi znali technikę tworzenia filmów animowanych.

NIEZWYKŁA DOLINA

Z pewnością dolina Côa jest wyjątkowym miejscem w Europie ze względu na obfitość petroglifów (prawdopodobnie największa i najbogatsza galeria sztuki paleolitycznej na świecie), ciągłość tradycji ich wykonywania, to, że są bardzo dobrze zachowane, czy choćby fakt, że znaleziono je tak późno (pierwszych odkryć, w Canada do Inferno, dokonano w 1992 roku). Występują tu też pewne elementy, które można napotkać również na innych stanowiskach, jak technika wykonania rytów czy ich tematyka. Zaskakuje jednak zupełny brak przedstawień i motywów abstrakcyjnych, które w sztuce naskalnej świata, zwłaszcza w Ameryce i Australii, stanowią znaczącą część.

Zjawisko paleolitycznej sztuki naskalnej (na otwartym terenie) nie zostało jeszcze dobrze zbadane. Niewykluczone, że przyczyny wspomnianych różnic w stosunku do sztuki znanej z jaskiń spowodowane są różną ich funkcją - te bardziej ukryte we wnętrzach miały być może zastosowanie przy rzadko odprawianych obrzędach, rytuałach inicjacyjnych, natomiast przedstawienia na zewnątrz stanowiłyby rodzaj stałej manifestacji niezwykłości danego miejsca w kontekście mitologicznym, magicznym, społecznym i ekonomicznym - zależnie od potrzeby. Miejsce takie mogło być np. obiektem kultu i centrum pielgrzymek.

H

Cechą rytów współczesnych jest ich specyficzna tematyka. Są to przedstawienia zegarów (na zdjęciu), mostów, pociągów. Większość pochodzi z pierwszej połowy XX wieku. Niekiedy obok rytów widoczne są inskrypcje z datami. Pomijając niechlubne przypadki wandalizmu z ostatnich kilku lat, ryty nowożytne i współczesne, chociaż niekiedy sąsiadują z pradziejowymi, nie nakładają się na ich linie, nie niszczą ich. Stanowisko Ribeira dos Piscos

Do zbadania wieku rytów z Côa zastosowano, po uprzedniej analizie stylu, zarówno datowanie radiowęglowe, jak i badanie mikroerozji kryształów. Rozbieżność wyników okazała się szokująca. O ile na podstawie stylu można orzec, że najstarsze ryty wykonano w okresach solutrejskim środkowym i dolnym oraz magdaleńskim, o tyle wyniki uzyskane z analiz radio-węglowych wykazały, że najstarsze z rytów mogą mieć 6500 lat, a większość jest znacznie młodsza. Wyniki badań mikroerozji wskazują nawet na to, że mogłyby one powstać jedynie w ciągu ostatnich 1700 lat. Skąd ta rozbieżność?

Metody datowania sztuki naskalnej, a szczególnie rytów, są w zasadzie w eksperymentalnej fazie rozwoju. Badaczom brak więc doświadczenia, a przede wszystkim linii kalibracyjnych, umożliwiających wyeliminowanie różnic między wiekiem zabytku określonym na podstawie badań a rzeczywistym, wynikających chociażby ze specyfiki klimatu. Niektórzy naukowcy zajmujący się tym zagadnieniem próbują dowieść, że w Côa podczas pomiarów nie przestrzegano reguł postępowania w przypadku danej metody i badania wykonano wręcz niechlujnie. Przede wszystkim - twierdzą - przeprowadzono je "na ślepo", tzn. nie wskazano rytów o pewnej chronologii (choćby inskrypcji z datami z XVIII w.) i nie ustalono w ten sposób, jak "zachowuje się" dana metoda w warunkach panujących w dolinie Côa.

Znajdują się tam, oprócz uważanych za paleolityczne, również ryty pochodzące z epoki żelaza oraz nowożytne i współczesne. Niektóre z owych nowożytnych to inskrypcje opatrzone datami, określającymi czas ich wykonania. Dzięki temu można stworzyć linie kalibracyjne i wyznaczyć dokładny wiek przedstawień, na których nie widnieją żadne daty.

Dokładne ustalenie czasu powstania rytów z Côa metodami fizycznymi to zapewne jeszcze kwestia otwarta, zwłaszcza że w ostatnich latach dokonano wielu odkryć, np. w jaskiniach francuskich, które kazały archeologom nieco inaczej spojrzeć na kwestię chronologii przedstawień naskalnych.

Zdjęcia autorów

MAGDA BORKOWSKA i SZYMON AUGUSTYNIAK są studentami IV roku Instytutu Archeologii na Uniwersytecie Warszawskim. W sezonach wykopaliskowych 1996 roku i 1997 roku brali udział w badaniach prowadzonych przez archeologów portugalskich w dolinie Côa.