Twoja wyszukiwarka

ARKADIUSZ MILLER
UŁOMNY STRAŻNIK
Wiedza i Życie nr 9/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/1998

Od pewnego czasu wiadomo, że HPV (Human papillomavirus) ma swój udział w rozwoju nowotworów układu moczowo-płciowego, jednak nieznajomość mechanizmu onkogennego działania wirusa nie pozwalała na stworzenie skutecznych metod zapobiegania i leczenia wywołanych przez niego chorób. Do rozwiązania tego problemu przybliżą nas być może badania przeprowadzone wspólnie przez naukowców z Wielkiej Brytanii, Włoch i Kanady.

W toku badań nad wirusem okazało się, że zawiera on białko oznaczone symbolem E6, które potrafi powstrzymać aktywność ludzkiego białka p53, popularnie nazywanego strażnikiem genomu. Co z tego wynika - łatwo sobie wyobrazić, ale na tym nie koniec historii.

Białko p53 występuje w dwóch odmianach, różniących się nieznacznie składem. W pierwszej na 72 pozycji w łańcuchu znajduje się aminokwas prolina, w drugiej zaś - arginina. W badanich in vitro wirus równie skutecznie hamował aktywność obu form białka p53, ale in vivo białko z proliną jakoś dawało sobie radę z atakiem HPV.

Różnice w budowie p53 wynikają oczywiście z uwarunkowań genetycznych, dlatego osoby z obu kopiami genu p53 kodującymi wersję "argininową" mogą być bardziej podatne na niebezpieczne działanie HPV. Badania statystyczne wykazały, że ryzyko rozwoju raka szyjki macicy u kobiet wyposażonych w takie geny może być nawet siedmiokrotnie wyższe niż u pozostałych. Teraz naukowcy pracują nad rozszyfrowaniem mechanizmów, które pozwalają wirusowemu E6 zniszczyć p53, pozbawiając nas tym samym ochrony przeciwnowotworowej.

"The Lancet", 9115 /1998