Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI
DYNASTIA KONSERWATYSTÓW
Wiedza i Życie nr 9/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/1998

Giovanni Domenico Cassini(1625-1712) urodził się w Perinaldo koło Nicei, wówczas w Republice Genueńskiej. Po ukończeniu kolegium jezuickiego w Genui zaczął zajmować się obserwacjami astronomicznymi, by, jak planował, udowodnić bezzasadność przepowiedni astrologicznych. Czynił tak szybkie postępy, że w 1650 roku został profesorem astronomii na Uniwersytecie w Bolonii, należącej wtedy do Państwa Kościelnego. Jego obserwacje przyniosły ważne wyniki: wyznaczył okresy obrotu Jowisza i Marsa wokół osi i opracował tablice ruchu satelitów Jowisza. Te sukcesy zwróciły nań uwagę we Francji i w 1669 roku król Ludwik XIV zaprosił go do pracy w budowanym właśnie Obserwatorium Paryskim. Papież Kle-mens IX wyraził zgodę, sądząc, że chodzi tylko o krótkotrwały wyjazd.

Cassini po przyjeździe do Paryża obejrzał budowany gmach i stwierdził, iż będzie mało przydatny do obserwacji. Udał się więc do króla, chcąc wymusić zmianę planu budowy. Ale ledwo wówczas mówił po francusku, więc nadrabiał to podskakiwaniem i machaniem rękami. Król przyznał rację architektowi, który wprawdzie nie miał pojęcia o astronomii, ale grzecznie wyjaśnił monarsze, że bełkoczący przybysz z południa nie wie, co mówi.

Cassini musiał więc potem prowadzić obserwacje z dachu lub z okalającego parku, ale dokonał wielu dalszych ważnych odkryć: zauważył cztery nowe księżyce Saturna, przerwę w pierścieniu tej planety (przerwę Cassiniego) oraz pierwszy wyznaczył odległość Ziemi od Słońca na podstawie jednoczesnych obserwacji Marsa z Paryża i Cayenne w Gujanie Francuskiej. Został członkiem Akademii Nauk i wkrótce przyjął obywatelstwo francuskie, toteż jest teraz powszechnie znany pod imionami Jean-Dominique.

W maju 1682 roku Ludwik XIV złożył wizytę w Obserwatorium Paryskim. Na niebie widać było wówczas jasną kometę. Opowiadają, że król zapytał wówczas Cassiniego, jak będzie się ona przemieszczać po niebie. Kometę widziano od niedawna i nikt jeszcze nie próbował przewidywać dalszego jej toru. Sprytny astronom bez namysłu pokazał jednak na niebie wyimaginowany tor, słusznie przypuszczając, iż król więcej w obserwatorium się nie pokaże, aby tę prognozę sprawdzić.

Cassini pierwszy systematycznie badał światło zodiakalne i, wbrew panującym poglądom, uznawał je za zjawisko astronomiczne, a nie meteorologiczne. Głosił też, że pierścień Saturna nie jest ciałem jednolitym, lecz składa się z wielkiej liczby drobnych brył okrążających planetę. Z drugiej jednak strony, był wielkim konserwatystą, nie zgadzał się z teorią Kopernika ani z pracami Keplera, proponując zastąpienie elips przez owale czwartego stopnia (tzw. owale Cassiniego). W swej książce Astronomia nuova umieścił rysunek układu planetarnego z Ziemią w środku. Był też zwolennikiem teorii wirów Kartezjusza i sprzeciwiał się teorii grawitacji ogłoszonej przez Newtona. Uznawał, że jego pomiary długości łuku południka przechodzącego przez Paryż są sprzeczne z newtonowskim poglądem o spłaszczeniu Ziemi przy biegunach.

Śladami Jeana-Dominique'a, który na dwa lata przed śmiercią stracił wzrok, kroczył jego syn Jacques (1677-1756), znany jako Cassini II, który w 1712 roku objął kierownictwo Obserwatorium Paryskiego. Dokończył rozpoczęty przez ojca pomiar łuku południka między Dunkierką i Perpignan i w 1720 roku wydał De la grandeur et de la figure de la terre. W tej książce podtrzymywał teorię kartezjańską, że Ziemia jest wydłużona przy biegunach jak cytryna. Podobnie jak ojciec, był zaciekłym przeciwnikiem teorii grawitacji Newtona, chociaż coraz trudniej przychodziło mu godzić własne obserwacje z systemem kartezjańskich wirów. W 1740 roku wydał jednak podręcznik astronomii, w którym przedstawiał na równych prawach układy Ptolemeusza, Kopernika i Tycho Brahe, nie przyznając żadnemu pierwszeństwa! Zginął, łamiąc kark w wypadku karety.

Jego syn, César-François Cassini de Thury, znany jako Cassini III (1714-1784), od 1740 roku aż do śmierci kontynuował pomiary geodezyjne rozpoczęte przez ojca w celu opracowania wielkiej mapy Francji. Opublikowana w 1789 roku w 183 arkuszach Carte géométrique de la France (zwana mapą Cassiniego) była pierwszą dokładną mapą całego kraju, opracowaną na podstawie dokładnych pomiarów triangulacyjnych i topogra-ficznych.

Cassini III po śmierci ojca objął kierownictwo Obserwatorium Paryskiego, a w 1771 roku został jego dyrektorem, bo dopiero wtedy taka funkcja została formalnie utworzona dekretem królewskim. Był on już jednak bardziej geodetą i kartografem niż astronomem. Podobnie jak dziad i ojciec, był początkowo zwolennikiem kartezjańskiego poglądu o kształcie Ziemi, ale wobec nowych wyników obserwacji musiał przyjąć poglądy zwolenników Newtona.

Synem Cassiniego de Thury był Jacques-Dominique, znany jako Cassini IV (1748-1845). Zostawszy w 1784 roku dyrektorem Obserwatorium Paryskiego, miał rozległe plany jego rozbudowy i unowocześnienia. Zamiary te pokrzyżował wybuch Rewolucji Francuskiej.

Początkowo Jacques-Dominique współpracował z rządem rewolucyjnym, ale nie pozbył się sympatii rojalistycznych. W 1793 roku został aresztowany i osadzony w więzieniu. Na szczęście zachował głowę i po uwolnieniu wyjechał do rodzinnej posiadłości Thury. Potem Napoleon I uczynił go senatorem i hrabią.

Największą zasługą Cassiniego IV było ukończenie mapy Francji, której opracowanie rozpoczął jego ojciec. Stała się ona podstawą do wydania w 1791 roku francuskiego Atlas National (1791). To właśnie dopiero Cassini IV jako pierwszy z tej "dynastii" konserwatywnych uczonych przyjął teorię grawitacji Newtona. Dominacja rodu Cassinich przez ponad 120 lat była przyczyną spowolnienia rozwoju astronomii we Francji.

Ostatni z rodu, wicehrabia Alexandre Henri Gabriel de Cassini (1781-1832), praprawnuk Jeana-Dominique'a, nie poszedł w ślady przodków. Został prawnikiem oraz zajmował się z powodzeniem botaniką. W 1826 roku Cassini V wydał dwutomowe dzieło Opuscules phytologiques, za co wybrano go na członka Akademii Nauk, jako piątego z rodu. Na jego cześć botanik Robert Brown nadał nazwę Cassinia pewnemu krzewowi australijskiemu. W ten sposób nazwisko Cassinich zostało utrwalone nie tylko w kosmosie, lecz i na naszej planecie.