Twoja wyszukiwarka

ARKADIUSZ MILLER
PIGUŁKI I GENY
Wiedza i Życie nr 10/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 10/1998

Współczesne leczenie farmakologiczne opiera się na założeniach statystycznych. Dlaczego? Otóż stosuje się uśrednione dawki leków działające na uśrednione objawy chorobowe u przeciętnego chorego. Problem w tym, że w rzeczywistości nikt i nic nie jest średnie statystycznie. Dlatego jedni chorzy są "przeleczani" i narażani na niepożądane działanie zbyt dużych dawek leków, inni natomiast otrzymują ich za mało. W dodatku ten sam lek u różnych osób osiąga różną skuteczność.

By rozwiązać ten problem, naukowcy pracują nad osobistymi testami farmakogenetycznymi, dzięki którym będzie można stosować indywidualne leczenie. Znając uwarunkowania genetyczne pacjentów, lekarze będą mogli podawać leki, które najskuteczniej współdziałają z biochemią organizmu. Będzie też można unikać tych, które ze względu na osobnicze zmiany w budowie enzymów są przez nie szybciej rozkładane lub, co gorsza, wywołują niepożądane reakcje.

Są jednak i przeciwnicy tego pomysłu. Zwracają uwagę, że na skuteczność leków, oprócz genów, wpływa też wiek pacjenta, przebyte choroby, ogólny stan zdrowia, stosowanie innych leków, dieta i wiele innych bliżej nieokreślonych czynników. Dlatego testy farmakogenetyczne, wcale nie tanie, nie są rozwiązaniem idealnym i nie pozwalają rozwiązać wszystkich problemów związanych z interakcjami w trójkącie chory-choroba-lek. Mimo to badania trwają, a czas pokaże, kto miał rację.

"The Lancet", 20 czerwca 1998