Twoja wyszukiwarka

BARBARA PRATZER
Z HODOWLI DO... MÓZGU
Wiedza i Życie nr 10/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 10/1998

Nieraz już uczeni próbowali naprawić uszkodzenia mózgu spowodowane ciężkimi chorobami neurodegeneracyjnymi, np. chorobą Parkinsona, zastępując zniszczone fragmenty tkanki nerwowej przeszczepami pobranymi z poronionych płodów. Wyniki, zwłaszcza odległe, nie zawsze były satysfakcjonujące, a ponadto cała procedura budziła kontrowersje natury etycznej.

Ostatnio naukowcy z Pittsburgha podjęli próbę przywrócenia sprawności 62-letniej kobiecie, która w wyniku udaru straciła mowę oraz władzę nad prawą ręką i nogą. Wybrali niekonwencjonalną drogę - wprowadzili do mózgu chorej około 2 mln komórek nerwowych... wyhodowanych w laboratorium. Po 24 tygodniach zamierzają sprawdzić za pomocą tomografii pozytonowej ich aktywność, a na bieżąco ewentualne zmiany w zachowaniu pacjentki. Spodziewają się oczywiście poprawy, do czego upoważniają wcześniejsze eksperymenty na szczurach.

Ciekawe jest pochodzenie wszczepionych komórek. Hodowlę złożono dziesięć lat temu, pobierając materiał od chorego na rzadką postać nowotworu jądra. Zawiera on również takie komórki, które mają zdolność różnicowania się i tworzenia różnych tkanek. Właśnie dlatego uczonym udało się wyizolować komórki nerwowe. Wszczepiając je do mózgu szczura, sprawdzili, że nie tylko upodobniają się one wyglądem do otaczających je komórek, ale także zaczynają pełnić takie same funkcje.

Komórki wyhodowała firma Layton BioSciences z Atherton w Kalifornii, która zapewnia, że może dostarczyć neurony dla milionów ofiar udaru mózgu.

"New Scientist", 2142/1998