Twoja wyszukiwarka

JAN MIODEK
ROZGWIEŻDŻONE NIEBO - GWIAŹDZISTE NOCE
Wiedza i Życie nr 11/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/1998

W fascynujących Szkicach piórkiem Andrzeja Bobkowskiego znajduję dwa następujące wypowiedzenia: Patrzę w rozgwieżdżone niebo oraz Słoneczne dni i gwiaździste noce. Dlaczego w jednej z form wywiedzionych od gwiazdy mamy samogłoskę e, w drugiej zaś - a?

A przed paroma dniami zatrzymał mnie ktoś na wrocławskim Rynku i zapytał: Skoro mamy czwartek i utworzony od niego przymiotnik czwartkowy (por. np. Obiady Czwartkowe), a nie czwertkowy (!!), to dlaczego mówi się o skarbie średzkim związanym przecież z nazwą miejscową Środa i dniem tygodnia środą? To jakaś gramatyczna niekonsekwencja!

Nie ulega wątpliwości, że z punktu widzenia współczesnego Polaka racjonalniejsze byłyby postacie rozgwiażdżony, środzki - przylegające składem głoskowym do podstaw słowotwórczych gwiazda, środa - z a i o. Jest też oczywiste, że każda wymiana głosek - nawet dla kogoś mówiącego perfekt swym ojczystym językiem - to pewne utrudnienie komunikacyjne (ucząc się np. niemieckiego, o wiele szybciej przyswajamy regularne czasowniki typu machen, machte, gemacht - bez alternacji samogłoskowych niż nieregularne - typu fahren, fuhr, gefahren - z wymianą a:u). A jednak większość alternacji jest utrzymywana - głównie siłą tradycji. Do imiesłowu rozgwieżdżony - z e, a nie z a - moglibyśmy przecież dołączyć takie formy, jak gwieździe, rozgwieździć, gwieździć się, gwiezdny (por. Gwiezdne wojny), a do przymiotnika średzki - z e, a nie z o - serię średni, średnio, średniak, średnik, średnica, pośredni, pośredniak.

U źródeł wszystkich tych oboczności stoi zjawisko tzw. przegłosu polskiego. Polskiego - bo zaszło ono (na pewno przed wiekiem XII) tylko w naszym języku, a polegało na tym, że po spółgłoskach miękkich, a przed spółgłoskami t, d, s, z, n, r, ł pierwotna samogłoska e, utrzymująca się do dziś w innych językach słowiańskich, przeszła bądź w o, bądź w a. To dlatego mówimy do dziś świecić, ale światło, wiedziesz, ale wiodę, cieśla, ale ciosać, wieziesz, ale wiozę, żeński, ale żona, wierzyć, ale wiara, cielesny, ale ciało (por. innosłowiańskie formy svetlo, vedu, tesat', vezu, żena, vera, telo - wszystkie z pierwotnym e).

Nietrudno się domyślić, że pierwotne brzmienia dwu rzeczowników - gramatycznych bohaterów dzisiejszego artykułu - to gwiezda i średa (u innych Słowian do dziś: zvezda, sreda). Przed twardymi z i d doszło do polskiego przegłosu i tak powstały obowiązujące do dziś postacie gwiazda, środa (dla absolutnej ścisłości dodajmy, że na o wymieniało się e będące kontynuacją prasłowiańskiego też e, na a natomiast zmieniało się e wywodzące się z dawnego tzw. jat' - samogłoskowego dźwięku pośredniego między a i e). Przed spółgłoskami miękkimi jednak mamy prymarne e: rozgwieżdżony - jak gwieździe, rozgwieździć; średzki - jak średni, średnik, średnica.

Czemu w takim razie funkcjonuje przymiotnik gwiaździsty? - z samogłoską a, chociaż przed miękkim ź należałoby się spodziewać dawnego e - jak w rozgwieżdżony (ż jest głoską historycznie miękką)?

Polski przegłos, choć obejmujący swym zasięgiem setki wyrazów, jest już jednak wymianą martwą. W efekcie w wielu formach odchodzi się od niej, zyskując na ekonomiczności środków wypowiedzi. Weźmy np. jakże często używany rzeczownik żona. Brzmiał on kiedyś, oczywiście, żena (i tak brzmi we wszystkich innych językach słowiańskich). Pierwotne e utrzymuje się w polszczyźnie przed spółgłoskami miękkimi: żeński, żenić się. Zgodnie z regułami przegłosu aż do XVIII wieku prymarne e miała też celownikowo-miejscownikowa forma żenie. Ponieważ jednak w pięciu pozostałych przypadkach było o (żona, żony, żonę, żoną, żono!), w końcu przeszło ono i do przypadków trzeciego i szóstego. Dziś żona ma tę samą tematyczną samogłoskę o w całej odmianie.

Teraz wróćmy do gwiazdy i do postaci gwiaździsty, rozgwieżdżony. Powtórzmy: w celownikowo-miejscownikowej formie gwieździe i w imiesłowie rozgwieżdżony zachowało się pierwotne e (z jat'). Tkwiło ono przez wieki także w przymiotniku gwieździsty, obecnym ciągle w słownikach. Wszystkie leksykony odsyłają jednak do prawie dziś wyłącznego wariantu gwiaździsty, bo w jego wypadku zwyciężyła motywacja morfologiczna: gwiazda, gwiazdka, to i gwiaździste niebo czy gwiaździsta noc.