Twoja wyszukiwarka

BOGDAN MIŚ
PIĘKNO, HISTORIA I ASTRONOMIA
Wiedza i Życie nr 11/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/1998

1. TWARZE

Wielu zastanawiało się nad istotą piękna ludzkiej twarzy. Przeprowadzono dziesiątki eksperymentów i wnioski z nich wydają się jednoznaczne: piękne to dla nas po prostu - w pewnym sensie - przeciętne... Ale nie w rozumieniu "pospolite, nieciekawe", lecz w znaczeniu statystycznym. Twarz uzyskana metodą uśredniania statystycznego wcale nie musi być przy tym typowa; wręcz przeciwnie, takiego "średniego" człowieka nigdy w życiu zapewne nie spotkamy - ale będzie się on nam wydawał co najmniej ładny...

Ryc. 1

Dopóki nie mieliśmy do dyspozycji komputerów i zaawansowanych metod matematycznych - wyniki tego typu eksperymentów można było do pewnego stopnia kwestionować. Robota przy realizacji procesu uśredniania jest bowiem makabrycznie nudna i żmudna: polega na drobiazgowym mierzeniu albo samych twarzy ludzkich, albo fotografii; potem trzeba właśnie wyliczyć odpowiednie wartości przeciętne i uzyskane rezultaty odwzorować na obraz wynikowy. Jeśli dysponuje się kilkoma setkami twarzy, a na każdej są setki punktów pomiarowych, to - jak mówią młodzi ludzie - paść można...

Ryc. 2

Mamy jednakże komputery, a także morfing, metodę graficzną, służącą wprawdzie do uzyskiwania różnych dziwnych efektów animacyjnych (dane są dwa obrazy, znajdujemy wszystkie "pośrednie" między nimi i wynikający stąd efekt przemiany), ale pysznie stosowną również do opisywanego wyżej celu. Jest wreszcie Internet; wiadomo było, że ktoś wpadnie w końcu na pomysł, by po prostu zaapelować do internautów o przysyłanie swoich zdjęć i uśredni je -
a potem nam pokaże.

A oto wynik (ryc. 1) na witrynie o adresie następującym: http://scorpio.idl.com.au/home/spun/webdweller/ i zdjęcia rzeczywistych ludzi (ryc. 2), nadesłane tam do komputerowej obróbki; wybrałem tych, których imiona zaczynają się na literę A (czyli pierwszych z brzegu). Proszę zwrócić uwagę, że twarz u góry jest wynikiem uśrednienia wszystkich nadesłanych fotografii (bez uwzględniania płci przedstawianej osoby), twarze poniżej to odpowiednio "średnia damska" i "średnia męska".

2. HISTORIA

Różnie można podchodzić do historii. Opisywać bitwy, losy panujących, sporządzać tablice chronologiczne czy genealogiczne... Bardzo lubię tego typu "almanachowe" i ciekawostkowe traktowanie historii; z upodobaniem tedy i radością wyszukuję w Sieci rozmaite związane z tym witryny.

Ryc. 3

Ostatnio znalazłem coś szczególnie interesującego i zabawnego, a przy tym - w pewnym sensie - romantycznego i sentymentalnego. Otóż jest pod adresem http://www.dmarie.com/asp/history.asp

taka witryna (ryc. 3), w którą wpisujemy dowolną datę i otrzymujemy sporą porcję informacji o sytuacji na świecie (właściwie w USA, no ale nie ma co się dziwić: witryna jest przecież amerykańska, ale i tak ciekawa!) w danym dniu. Poznajemy informacje banalne (jak np. nazwisko ówczesnego prezydenta i wiceprezydenta USA), mniej banalne (jak przegląd najważniejszych wydarzeń politycznych czy sportowych związanego z wpisaną datą kwartału, tytuły nagrodzonych w danym roku Oskarami filmów), inną drogą dość chyba trudne do uzyskania.

Ryc. 4

Co do tych ostatnich, mam na myśli przede wszystkim zamieszczone na witrynie pewne wskaźniki ekonomiczne. Dowiedziałem się z tej witryny na przykład, że w dniu moich urodzin średnia cena domu w USA wynosiła 6145 dolarów, samochodu 610 dolarów, znaczka pocztowego 3 centy, zaś ludzie rocznie zarabiali przeciętnie 1518 dolarów. W niespełna 40 lat później dom kosztował już 51 865 dolarów, samochód 3800, znaczek 10 centów, przeciętny zarobek roczny wynosił natomiast 9861 dolarów...

Uzyskałem także informację, że na szczycie listy przebojów w dniu mych urodzin była piosenka Irvinga Berlina Let Yourself Go, że w tym samym dniu (ale nie roku!), co ja, urodzili się aktorka Ava Gardner i multimilioner Howard Hughes...

3. STWÓRZ SOBIE UKŁAD SŁONECZNY...

Jedną z moich ulubionych witryn edukacyjnych jest słynne Exploratorium (ryc. 4, adres: http://www.exploratorium.edu/), którego bogactwa i przydatności - zwłaszcza dla nauczycieli przedmiotów ścisłych i przyrodniczych - nie da się po prostu opisać. Stale się tam znajdzie coś nowego; ostatnio obejrzałem i wykonałem stosowne obliczenia na niezbyt może ciekawej graficznie stronie, która pozwala odwiedzającemu zabawić się w Stwórcę; no, w każdym razie sporządzić na własny użytek pewien model Systemu Słonecznego...

Wspomniana strona mianowicie ( 1ronh/solar_system/) pozwala wybrać sobie rozmiar średnicy naszej Gwiazdy Dziennej (w calach lub milimetrach), następnie zaś wylicza liczne parametry modelu Układu Słonecznego przy takim założeniu. Dla przykładu przyjąłem, że Słońce ma 10 metrów średnicy; wówczas - jak momentalnie obliczyło Exploratorium (ryc. 5) - średnica Ziemi wynosiłaby 91.5 mm, a planeta obiegałaby Słońce w średniej odległości 1074.5 m. Jowisz w tej skali miałby 1002 mm średnicy, a promień jego orbity wynosiłby ponad 5590 m. Aby zachować właściwości optyczne modelu (bo nie ogranicza się on do prostego skalowania wymiarów liniowych), szybkość światła powinna wynosić 2153 mm/s. W tej sytuacji do gwiazdy Alfa Centauri mielibyśmy 290 224 km...