Twoja wyszukiwarka

NATALIA SZCZUCKA-KUBISZ
ZMIERZYĆ DOBROBYT (Z RAPORTÓW ONZ)
Wiedza i Życie nr 11/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/1998

CO ROKU ORGANIZACJA NARODÓW ZJEDNOCZONYCH WYDAJE RAPORT O STANIE ROZWOJU SPOŁECZNEGO NA ŚWIECIE. W TEGOROCZNYM POLSKA ZNALAZŁA SIĘ NA 51 MIEJSCU. CZY JEST TO DOBRA POZYCJA?

Od 1990 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych wydaje Raporty o rozwoju społecznym (Human Development Report)*. Poszczególne dane, pochodzące ze wszystkich krajów świata i dotyczące różnych dziedzin życia - od liczby młodocianych przestępców, przez procent śmiertelności niemowląt, aż po stopień zniszczenia środowiska - są szczegółowo analizowane i ujmowane w kilkudziesięciu tabelach, na postawie których ustala się ranking państw dla każdego roku. Informacje wykorzystywane przy określaniu poziomu życia w danym kraju pochodzą sprzed trzech lat, tak więc z ostatniego raportu, wydanego we wrześniu, dowiadujemy się o sytuacji społecznej na świecie w 1995 roku.

ONZ określa rozwój społeczny jako proces poszerzania zakresu wyborów, jakich możemy dokonywać w życiu, poprzez zwiększenie naszych zdolności i możliwości. Ich pełna realizacja zależy od trzech podstawowych czynników: czy będziemy żyć długo i w dobrym zdrowiu, czy jesteśmy wykształceni oraz czy mamy dostęp do dóbr, które zapewnią nam godny poziom życia. Jeśli te warunki nie są spełnione, wiele możliwości, jakie niesie ze sobą życie, pozostaje poza naszym zasięgiem. Chodzi tu o możliwość uczestniczenia w życiu politycznym, perspektywy rozwoju ekonomicznego i społecznego, świadomość przynależności do społeczności, jak również o poczucie własnej wartości.

W krajach wysoko rozwiniętych znacznie wzrosła przeciętna długość życia i wynosi 74.2 roku. Obecnie żyje tam 150 mln ludzi w wieku powyżej 65 lat (13% populacji)

Zarabiane przez nas pieniądze są z pewnością jednym z głównych środków pomnażających możliwości wyboru i dobrobyt. Autorzy Raportu opracowali szczegółową metodologię mierzenia rozwoju społecznego, która wykorzystuje również wiele innych wskaźników, składających się na ogólny poziom życia w danym kraju. Podstawową miarą jest wskaźnik rozwoju społecznego (Human development index - HDI, tabela 1). Przy wyliczaniu go bierze się pod uwagę średnią długość życia, poziom wykształcenia (umiejętność czytania i pisania wśród dorosłych oraz procent młodzieży w wieku szkolnym uczęszczającej do szkół pierwszego, drugiego i trzeciego stopnia) oraz realny dochód w dolarach na głowę mieszkańca, określony jako parytet siły nabywczej (czyli rzeczywistą wartość nabywczą naszych zarobków). Co ujawniają dane z tegorocznego wskaźnika rozwoju społecznego?

Raport ONZ porównuje tempo rozwoju społecznego na świecie w drugiej połowie XX wieku. W ciągu ostatnich 36 lat średnia długość życia zwiększyła się w krajach rozwijających się z 46 do 62 lat. Jednak w wielu państwach afrykańskich, na przykład w Ugandzie, Zambii i Zimbabwe, szerząca się epidemia AIDS doprowadziła do spadku średniej długości życia poniżej 50 lat. W krajach rozwijających się znacznie wzrosła średnia długość życia kobiet. Jednak w niektórych, takich jak Malediwy i Nepal, żyją one krócej, zaś w Bangladeszu i w Indiach tyle samo lat, co mężczyźni, co sprzeczne jest z regułami biologii, gdyż to kobiety są płcią silniejszą biologicznie. Większa śmiertelność kobiet w tych krajach spowodowana jest złym stanem opieki zdrowotnej, jak również większym niż w przypadku mężczyzn niedożywieniem. W Azji i Afryce Północnej z powodu tego rodzaju zaniedbania "brakuje" 100 mln kobiet.

Długość życia rośnie również w krajach wysoko rozwiniętych, przyczyniając się do znacznego starzenia się ich populacji. Obecnie około 150 mln ludzi tam mieszkających ma ponad 65 lat, co stanowi 13% ogółu społeczeństwa, zaś 35 mln liczy powyżej 85 lat.

W Europie Środkowo-Wschodniej oraz krajach byłego Związku Radzieckiego średnia długość życia zwiększyła się w porównaniu ze stanem sprzed 35 lat zaledwie o jeden rok i wynosi obecnie 68 lat. Dane te odzwierciedlają ostry spadek długości życia po 1989 roku w związku ze zmianami społecznymi i ekonomicznymi, które miały poważny wpływ na zdrowie mężczyzn. Jednak nie we wszystkich państwach tego regionu sytuacja wygląda tak samo: w Polsce średnia długość życia mężczyzn wynosi 66.6 lat, zaś w Rosji tylko 59.2 lata, co stanowi spadek w stosunku do 1989 roku o pięć lat.

Jednak średnia długość życia w Polsce (71.1 roku) w dalszym ciągu odbiega od średniej w krajach wysoko uprzemysłowionych (74.2 roku) i pozostaje daleko w tyle za najbardziej długowieczną Japonią (79.9 roku). Dla państw, zaklasyfikowanych przez ONZ jako kraje odznaczające się wysokim poziomem rozwoju społecznego, średnia długość życia wynosi 73.5 roku. Jaka jest przyczyna przedwczesnej umieralności Polaków? W porównaniu z mieszkańcami państw Unii Europejskiej znacznie więcej Polaków pali papierosy (51% mężczyzn i 29% kobiet w porównaniu z odpowiednio 37% i 25%), choć wypijamy mniej alkoholu (6.2 litra rocznie na głowę w porównaniu z 9.7 litrami). Mniej jest również w Polsce przypadków AIDS na 100 tys. mieszkańców - 0.3, zaś w Unii - 5. Dość wysoka jest jednak w naszym kraju, w porównaniu z normami europejskimi, śmiertelność kobiet w okresie okołoporodowym (19 na 100 tys. żywych urodzeń, w Unii - 8), niemowląt (12 na tysiąc żywych urodzeń; w Unii - 6) i dzieci do lat pięciu (14 na tysiąc żywych urodzeń; w Unii - 6). Znacznie mniejsze są u nas w porównaniu z Unią Europejską wyda- tki na służbę zdrowia, które wynoszą 5.1% krajowego produktu brutto (w Unii - 8.2%).

Poprawia się poziom wykształcenia ludności świata. W ciągu ostatnich 25 lat w krajach rozwijających się odsetek ludności umiejącej pisać i czytać wzrósł z 48% do 70%. Wciąż jednak istnieją wśród tych krajów znaczne różnice. Podczas gdy w południowo-wschodniej Azji oraz w Ameryce Łacińskiej wskaźnik ten wynosi prawie 90%, jedynie 52% z prawie miliarda mieszkańców Indii umie pisać.

Kraje wysoko uprzemysłowione osiągnęły nieomal stuprocentowy wskaźnik umiejętności czytania i pisania. Jednak najnowsze badania pokazują, że wielu ludzi, mimo iż teoretycznie opanowało tę sztukę, ma w tej dziedzinie tak mierne umiejętności, że nie jest w stanie sprostać nawet podstawowym wymaganiom współczesnej cywilizacji. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) poddała badaniom mieszkańców krajów wysoko rozwiniętych w wieku od 16 do 65 lat. Określono cztery stopnie rozumienia tekstu pisanego, z czego poziom pierwszy wskazywał na nikłe umiejętności, przy których nawet zrozumienie instrukcji stosowania leku podanej na ulotce może sprawiać trudności. Osoby zakwalifikowane do poziomu 4/5 nie miały problemów z przetwarzaniem bardzo skomplikowanych informacji.

Najlepsze wyniki w tych badaniach osiągnęła Szwecja, gdzie do grupy pierwszej należy zaledwie 7.5% społeczeństwa, zaś poziom 4/5 osiągnęło aż 32.4%. W Stanach Zjednoczonych, gdzie dość często mówi się o praktycznym analfabetyzmie Amerykanów, na poziomie pierwszym znajduje się 20.7% ludności, na poziomie 4/5 - 21.1%. W przypadku Polski dane te wyglądają znacznie gorzej. Podstawowych umiejętności w zakresie czytania i rozumienia tekstu brakuje 42.6% naszych rodaków, zaś w najwyższym stopniu język ojczysty opanowało zaledwie 3.1% z nas. Wyniki te uświadamiają, że gdy współczesne społeczeństwa w zawrotnym tempie wchodzą w epokę informacji, znaczna ich część pozostaje na poziomie, który uniemożliwia korzystanie z postępu.

Innym ważnym miernikiem rozwoju społecznego jest poziom bezpieczeństwa. Chodzi nie tylko o przekonanie, że uda się uniknąć głodu i chorób, ale również o ochronę przed wypadkami i przestępstwami, pewność posiadania pracy, domu, rodziny. Poziom stresu w społeczeństwie określa się m.in. proporcją samobójstw. W Polsce samobójstwo popełnia 25 mężczyzn i 5 kobiet na 100 tys. mieszkańców, trochę więcej niż w Unii Europejskiej (odpowiednio 20 i 7). W Europie najczęściej odbierają sobie życie Węgrzy - aż 56 mężczyzn i 17 kobiet na 100 tys., najrzadziej natomiast Grecy - odpowiednio 6 i 1.

Na całym świecie liczba przestępstw, o których zawiadamiana jest policja, wzrasta o 5% rocznie - szybciej niż przyrost ludności. W Polsce w 1993 roku na każde 100 tys. mieszkańców przypadało 160 przestępców odbywających karę w więzieniach, znacznie więcej niż w Unii Europejskiej, gdzie na tę samą liczbę ludności przypada 87 więźniów. Nie musi to jednak oznaczać, iż popełnia się u nas więcej przestępstw. W krajach Unii istnieje bowiem inny system karania, w którym dąży się raczej do naprawienia krzywdy przez sprawcę niż do umieszczania go w zakładzie karnym, gdzie żyje na koszt społeczeństwa. W polskich więzieniach zaś znajdują się nawet osoby, które nie płaciły alimentów. Większy niż w Unii Europejskiej jest w Polsce odsetek zabójstw z premedytacją (2.5 na 100 tys. mieszkańców; w Unii - 1.7). Daleko nam jednak do Stanów Zjednoczonych, gdzie liczba ta wynosi 12.4. W porównaniu z Unią Europejską zdarza się u nas jednak mniej wypadków drogowych, w których giną ludzie - 200 na 100 tys. mieszkańców (w Unii - 463). Najbardziej pod tym względem niebezpieczne są znów Stany Zjednoczone, gdzie na drogach śmierć ponosi 1283 na każde 100 tys. Amerykanów.

Bezpieczeństwo rodziny w Polsce jest dość wysokie w porównaniu z innymi krajami zachodnimi - rozwodem kończy się 18% małżeństw, w Unii Europejskiej - 35%. Rekordzistką pod tym względem jest Belgia - tam rozwiedzie się aż 68% poślubionych par. Często jednak u nas zdarza się, że matkami zostają nastolatki - 8% urodzeń przypada w Polsce na dziewczęta w wieku 15-19 lat. W Unii proporcja ta wynosi tylko 3.6%, za to w Stanach Zjednoczonych aż 12.8%, podobnie jak w sąsiadującej z nami Słowacji (12.3%). Liczby te nie mają jednak związku ze stosowaniem środków antykoncepcyjnych - tutaj dane wszędzie wyglądają podobnie: w Polsce z antykoncepcji korzysta 75% mieszkańców, w Unii również 75%, w Stanach Zjednoczonych 71%, a w Słowacji 74%.

Drugim wskaźnikiem, stosowanym do pomiaru poziomu życia na świecie, jest wskaźnik biedy społecznej (Human poverty index - HPI). Osobno wylicza się go dla krajów rozwijających się oraz dla krajów uprzemysłowionych. Ogólny poziom życia różni się znacznie w rozmaitych częściach świata, dlatego konieczne jest wzięcie pod uwagę odmiennych wyznaczników biedy. W krajach trzeciego świata istotne są następujące dane: procent mieszkańców, którzy nie dożyją 40 roku życia, proporcja ludzi dorosłych nie umiejących czytać i pisać, procent ludności bez dostępu do czystej wody i służby zdrowia oraz dzieci do lat pięciu z niedowagą. W krajach rozwiniętych wyliczany jest procent ludzi, którzy nie dożyją 60 roku życia, proporcja dorosłych nieumiejących w stopniu dostatecznym posługiwać się słowem pisanym oraz liczba ludzi żyjących poniżej granicy biedy (czyli osiągających dochód niższy niż 50% średnich dochodów w danym państwie). Dodatkowym czynnikiem, branym pod uwagę w przypadku krajów wysoko uprzemysłowionych, jest poziom wykluczenia społecznego, a mierzony jest poprzez określenie procentu osób pozostających bez pracy przez ponad rok.

Okazuje się, że bieda i zacofanie społeczne pozostają problemem nie tylko krajów rozwijających się. W państwach należących do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju poniżej poziomu biedy żyje 100 mln ludzi, bez pracy pozostaje 37 mln, zaś bezrobocie wśród młodzieży osiągnęło ogromne rozmiary. Prawie 200 mln ludzi w krajach bogatych nie uda się dożyć 60 roku życia, a ponad 100 mln jest bezdomnych. W przypadku Polski wskaźniki biedy są wyższe niż w innych krajach europejskich, jesteśmy jednak pod pewnymi względami w lepszej sytuacji niż Rosja, a nawet Stany Zjednoczone. W Polsce 20% ludności nie dożyje 60 roku życia (w Unii - 10%, w Rosji 32%, w USA - 23%). Poniżej progu ubóstwa żyje u nas 11.6% obywateli (w Belgii - 5.5%, ale w Wielkiej Brytanii już 13.5%, w Rosji 22.1%, a w USA - 19.1%).

Bezrobocie w Polsce w 1995 roku utrzymywało się na europejskim poziomie. U nas bez zatrudnienia pozostawało 12.2% ludzi zdolnych do pracy, w Unii średnio - 11.5%, za to w Hiszpanii aż 22.2%. Bezrobocie wśród młodych mężczyzn w Polsce wynosiło 29%, znacznie więcej niż w krajach Unii Europejskiej - 16%. Najgorzej sytuacja znów wygląda w Hiszpanii - tam bez pracy pozostawało aż 36% młodych mężczyzn i 49% młodych kobiet. W Polsce 35% bezrobotnych mężczyzn i 43% kobiet nie pracowało przez ponad 12 miesięcy. W Unii Europejskiej było pod tym względem gorzej - odpowiednio 48% i 47%. Najgorzej sytuacja wygląda we Włoszech, gdzie przez ponad rok nie może znaleźć pracy aż 64% bezrobotnych mężczyzn i 67% kobiet.

Dla określenia stopnia zróżnicowania dochodów ludności świata autorzy Raportu porównali zarobki najbogatszej i najbiedniejszej piątej części populacji. W 1960 roku 20% ludzi żyjących w najbogatszych krajach świata miało 30 razy większy dochód niż 20% najbiedniejszych, w 1995 roku różnica ta wzrosła do 82 razy. Podobne nierówności występują też w poszczególnych krajach. W Brazylii w 1960 roku najbiedniejsze 50% populacji wypracowało 18% dochodu narodowego, w 1995 roku - już tylko 11%. Najbogatsze 10% społeczeństwa uzyskało 54% dochodu krajowego w 1960 roku, w 1995 roku - 63%. Również w krajach wysoko uprzemysłowionych istnieją znaczące różnice pomiędzy bogatymi i najbiedniejszymi. Najbardziej drastyczny przypadek nierówności wśród krajów industrialnych stanowi Rosja, gdzie dochód najbogatszych 20% mieszkańców jest 11 razy wyższy od zarobków 20% najbiedniejszej części społeczeństwa. W Australii i Wielkiej Brytanii różnica jest dziesięciokrotna. Średnio w Unii Europejskiej najbogatsi są sześciokrotnie bogatsi od najbiedniejszych, w USA - dziewięciokrotnie. W Polsce poziom życia jest znacznie bardziej wyrównany - najzamożniejsi zarabiają niecałe 4 razy więcej niż najubożsi - bardziej niż w opiekuńczej Szwecji, gdzie dochód bogatych jest 4.5 razy wyższy niż zarobki biednych.

Najbardziej zdumiewa bogactwo superbogatych tego świata. Najnowsze badania wykazały, że majątek 225 najbogatszych ludzi na świecie sięga ponad biliona dolarów i równy jest dochodowi 47% najbiedniejszej populacji świata (2.5 mld osób). Trzech najbogatszych ludzi posiada aktywa wartości przekraczającej sumę krajowego dochodu brutto 48 najsłabiej rozwiniętych krajów świata. Najwięcej bogaczy mieszka w Stanach Zjednoczonych - 60 (którzy posiadają w sumie 311 mld dolarów), następnie w Niemczech - 21 (111 mld dolarów) oraz w Japonii - 14 (41 mld dolarów).

Wielkie różnice istnieją również między najlepiej i najsłabiej rozwiniętym krajami. Wskaźnik rozwoju społecznego w Kanadzie, zajmującej pierwsze miejsce w rankingu, wynosi 0.96, zaś najsłabiej rozwinięte Sierra Leone otrzymało wynik 0.185. Oznacza to, że Kanada ma do odrobienia braki w zapewnieniu pełnego rozwoju swoim mieszkańcom w wysokości zaledwie 4%, zaś Sierra Leone - 82%.

Kolejne wskaźniki Raportu o rozwoju społecznym odnoszą się do kwestii równouprawnienia płci. Wskaźnik rozwoju społecznego kobiet (Gender-related development index - GDI) wyliczany jest na podstawie tych samych czynników, co wskaźnik rozwoju społecznego, jego celem jest jednak uchwycenie różnicy pomiędzy tempem rozwoju społecznego kobiet i mężczyzn w danym kraju. Im ta różnica jest większa, tym niższy jest współczynnik GDI w porównaniu z HDI dla danego kraju. W tym roku wskaźnik ten obliczano dla 163 państw. Miara równouprawnienia płci (Gender empowerment measure - GEM, tabela 2) ukazuje, w jakim stopniu kobiety biorą czynny udział w życiu politycznym i gospodarczym swojego kraju. Przy jego wyliczaniu bierze się pod uwagę ich procent wśród parlamentarzystów, kadry kierowniczej, specjalistów i pracowników technicznych, jak również udział kobiet w wytwarzaniu dochodu w porównaniu z udziałem mężczyzn. W tegorocznym Raporcie podsumowano dane na ten temat ze 102 państw.

Wskaźniki określające udział kobiet w rozwoju społecznym we wszystkich krajach świata są niższe niż wskaźniki obliczane dla całego społeczeństwa. Im większe są różnice pomiędzy sytuacją mężczyzn i kobiet w danym kraju, tym niższe jego miejsce w rankingu rozwoju społecznego kobiet w porównaniu z pozycją tego państwa w ogólnej klasyfikacji. Dzieje się tak w 60 z 163 analizowanych przypadków. Największe różnice w pozycji kobiet i mężczyzn występują w krajach muzułmańskich. Najgorsza pod tym względem sytuacja panuje w Omanie ({40), Arabii Saudyjskiej ({39) i Libii ({22). W 82 krajach pozycja państwa w rankingu rozwoju społecznego kobiet jest wyższa niż w rankingu ogólnym. W grupie tej najlepsze rezultaty osiągają kraje Europy Środkowo-Wschodniej i byłego Związku Radzieckiego (prawie w każdym przypadku powyżej 10 punktów). Polska uzyskała 13 punktów, rekordzistką na liście jest Armenia z 16 punktami. Polska w rankingu rozwoju społecznego kobiet zajmuje 35 miejsce, zaś na liście obrazującej równouprawnienie kobiet - 29 miejsce. Nie jest jednak do końca pewne, jakie kryteria poza podanymi w tabelach przyjęli autorzy Raportu, gdyż z danych dotyczących Polski wynika, że kobiety mają w Polsce lepszą pozycję niż w Wielkiej Brytanii, która została sklasyfikowana na 20 miejscu.

Od początku wydawania Raportów o rozwoju społecznym, czyli od 1990 roku, pozycja Polski w porównaniu z innymi państwami spadała - z 41 miejsca w 1990 roku do 58 w 1997 roku - by w tym roku wspiąć się na 51 miejsce. W okresie, z którego pochodzą analizowane dane (od końca lat osiemdziesiątych do 1995 roku), skróciła się w naszym kraju średnia długość życia - z 71.8 do 71.1 roku. Poprawiło się jednak wykształcenie Polaków, a umiejętność czytania i pisania wzrosła z 96% w 1990 roku do 99% od 1993 roku. Również stabilnie wzrasta rzeczywista wartość naszych zarobków. Pod koniec lat osiemdziesiątych realny dochód krajowy brutto wynosił 4190 dolarów na jednego mieszkańca, by w 1995 roku wzrosnąć do 5442 dolarów na osobę.

Wydaje się, że pod względem sytuacji społecznej dokonuje się u nas stopniowy postęp, wahania naszej pozycji na liście państw świata wskazują zaś na to, że w niektórych wysoko uprzemysłowionych krajach postęp dokonuje się szybciej. W porównaniu z innymi państwami o wysokim rozwoju społecznym w Polsce dochód krajowy brutto na jednego mieszkańca jest nadal dość niski. Wciąż jednak mieścimy się w ścisłej czołówce świata, gdyż do kategorii krajów wysoko rozwiniętych pod względem społecznym zaliczono w tym roku 64 państwa.

* W tekście wykorzystano dane z: United Nations Development Programme, Human Development Report, Oxford University Press, New York 1998.

Każdy z Raportów zawiera szerokie omówienie jednej z kwestii społecznych, istotnych we współczesnych czasach. W tym roku analizowano wzorce konsumpcji na świecie oraz ich wpływ na rozwój społeczny w przyszłości. Tę część Raportu przedstawimy bardziej szczegółowo w numerze 1/1999.

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(11/97) CZY GROZI NAM PRZELUDNIENIE?
(06/98) DEMOGRAFICZNA IMPLOZJA?