Twoja wyszukiwarka

MAGDALENA PECUL
JAK PORUSZA SIĘ OGIEŃ
Wiedza i Życie nr 12/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/1998

Niebezpieczeństwo pożarów wynika w dużej mierze z chaotycznego sposobu przemieszczania się płomieni, spowodowanego konwekcją. Jest jeszcze inny, bardziej zdradliwy ogień, płonący bez dymu i prawie bez płomieni w środowisku o małej konwekcji - na przykład między ściankami w samolocie.

Aby wyeliminować konwekcję, Ory Zirk i Elisha Moses z Instytutu Weizmanna "ścisnęli" ogień do dwóch wymiarów, badając spalanie się arkusza papieru pomiędzy przezroczystymi szybami. W tych warunkach ogień zostawiał długie, cienkie ślady, a ich gęstość i tempo spalania eksperymentatorzy kontrolowali, ustawiając odpowiednio dopływ tlenu. Okazuje się, że rozprzestrzenianiem się ognia rządzą dość proste prawa, analogiczne do tych, jakie opisują na przykład przepływ cieczy przez porowaty materiał.

W przybliżeniu w tym samym czasie, w którym odbywały się doświadczenia w Instytucie Weizmanna, na pokładzie jednego z wahadłowców naukowcy z NASA badali ogień w warunkach braku grawitacji. Zaobserwowali wolno poruszające się płomienie o palcowatym kształcie, które powiadomieni o tym Zirk i Moses zidentyfikowali jako "swój" ogień - ale w trzech wymiarach. W obu przypadkach nie było bowiem konwekcji, występującej jedynie w polu grawitacyjnym.

Zagadnienie bezpieczeństwa na wahadłowcach nie jest może najważniejszą kwestią, ale znaczenie doświadczeń Instytutu Weizmanna nie ogranicza się do tego. Wyniki ich można bowiem zastosować do badania rozprzestrzeniania się pożarów w zwykłych samolotach.

Eurekalert (Internet)