Twoja wyszukiwarka

PAWEŁ WERNICKI
WŚCIEKLIZNA MNIEJ GROŹNA
Wiedza i Życie nr 12/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/1998

Co roku miliony ludzi w krajach rozwijających się szczepi się przeciw wściekliźnie. Niestety, produkcja konwencjonalnych szczepionek, zawierających unieczynnionego wirusa, jest kosztowna. Ostatnio przeprowadzone badania na małpach budzą nadzieję na rozwiązanie tego problemu.

Okazuje się, że wystarczy wstrzyknąć do organizmu pojedynczy gen wirusa wścieklizny, by wywołać odporność. Komórki gospodarza bez trudu odczytują informację zawartą w wirusowym DNA i zaczynają wytwarzać charakterystyczne białko wirusa, które z kolei pobudza układ odpornościowy. W efekcie kiedy dojdzie do spotkania z groźnym wirusem wywołującym chorobę, której nadal nie potrafimy leczyć - organizm sam sobie z nim radzi. Szczepionka jest nie tylko tania, ale i łatwa w przechowywaniu - nie wymaga lodówki, jak wcześniejsze preparaty, co w krajach rozwijających się jest szczególnie ważne.

"New Scientist", 2146/1998