Twoja wyszukiwarka

MAGDALENA PECUL
DROŻDŻE ZAPRZĘŻONE DO KATALIZY
Wiedza i Życie nr 12/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/1998

Enzymy są najdoskonalszymi katalizatorami, zwłaszcza tych reakcji chemicznych, w których powstają produkty zbliżone do związków naturalnych. Często wystarczy zastosować pojedynczy enzym: nie ma wtedy problemu z przemianami substancji w kierunku innym niż pożądany, jest to tanie i wygodne. Co jednak począć, jeśli potrzebne są do reakcji jeszcze inne związki, zawarte w żywych organizmach, jak ATP lub NADH?

Komórki Saccharomyces cerevisiae

Fot. Internet

Rozwiązaniem jest, rzecz jasna, użycie do syntez chemicznych żywych organizmów. Jednak jakich? Nie powinny zawierać substancji przeszkadzających w przebiegu reakcji, a do tego produkty powinny dać się łatwo oddzielić. Bakterie z pewnych względów są niewygodne. Okazuje się, że warunki te spełniają zwykłe drożdże piekarskie (Saccharomyces cerevisiae), które do tego łatwo poddają się manipulacjom genetycznym.

Pierwszą syntezą chemiczną, do której zaprzężono drożdże po wstawieniu genu kodującego odpowiedni enzym, jest utlenianie ketonów - cykloheksanonów podstawionych różnymi grupami. Radzą sobie z tym znakomicie. Jedyne, co ma do zrobienia eksperymentator, to połączyć drożdże i substraty reakcji, zostawić je w spokoju na pewien czas, a na końcu odwirować drożdże i oddzielić produkty. Metoda ta nie nadaje się niestety do stosowania we wszystkich przypadkach: niektóre substancje po prostu zabijają drożdże, ale może i na to znajdzie się z czasem rada. O zaletach już była mowa, a jest jeszcze jedna - w przeciwieństwie do większości katalizatorów organicznych, drożdże mają bardzo przyjemny zapach. Dla chemików-syntetyków pracownia pachnąca świeżym chlebem to nader miła odmiana.

"Journal of American Chemical Society" 15/1998, t. 120