Twoja wyszukiwarka

MAGDALENA FIKUS
CZY BĘDZIE TRZECI?
Wiedza i Życie nr 12/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/1998

II Festiwal Nauki w Warszawie (17-26 września br.) miał znacznie większy zasięg niż poprzednie: odbyło się ponad 210 rozmaitych imprez w 71 różnych instytutach i uczelniach Warszawy.

W tym roku zaproponowaliśmy nowe formy spotkań: cieszące się wielkim zainteresowaniem "lekcje" w laboratoriach uczelni i instytutów dla zorganizowanych grup szkolnych i "kluby", czyli wieczorne dyskusje w tygodniu dzielącym weekendy festiwalowe. Te ostatnie, choć z gatunku "gadających głów", wbrew obiegowym opiniom, przyciągnęły bardzo wiele osób. Tak wiele, że niektóre - jak np. dyskusję z cyklu Nauka i wiara, zatytułowaną Ewolucja życia na Ziemi - Kościół i naukowcy, trzeba było przenieść do większej niż przewidziano sali wykładowej.

Ogromną popularnością cieszyły się doświadczenia i konkursy zorganizowane przez prof. dr. Jana Gaja z Instytutu Fizyki PAN. Na zdjęciu: puszczanie balonów na gorące powietrze

Fot. Andrzej Gorzym

Wielu chętnych nie dostało się na spotkanie z prof.prof. Ewą Bartnik i Tadeuszem Mazurczakiem pt. Genetyka dla człowieka. Dużą frekwencją cieszyła się też seria wykładów na Wydziale Żywienia Człowieka SGGW, poświęconych odżywianiu się i jadłospisom układanym dla ludzi otyłych czy zagrożonych osteoporozą. W Klubie Fizyków m.in. wielu chętnych słuchało wykładu prof. Barbary Badełek Jak powstał i z czego składa się Wszechświat, a także pasjonującego wywodu prof. Aleksego Bartnika o chaosie deterministycznym.

Korzystając z obecności w Warszawie kilkunastu laureatów Nagród Nobla, zaprosiliśmy na spotkania także do szkół czterech z nich. O swoim życiu naukowym mówili immunolodzy - Rolf Zinkernagel i Peter Doherty, o ewolucji i początkach życia biolog Christian De Duve i wreszcie o pokoju, wojnie i broni jądrowej - fizyk i działacz na rzecz pokoju, Joseph Rotblat.

Oba weekendy obfitowały w tyle atrakcji, że wiele osób miało problemy z wyborem. Tłumnie odwiedzano Instytuty Fizyki UW i PAN i Instytut Matematyki UW, Interdyscyplinarne Centrum Modelowania UW, Instytut Biologii Doświadczalnej PAN, Instytut Biochemii i Biofizyki PAN, Zakład Genetyki UW (w dwu ostatnich laboratoriach pokazywano geny!), Wydział Farmacji AM. Można było zwiedzać cyklotron UW, ogrody botaniczne UW i PAN. Żywe ptaki podglądano na wycieczkach prowadzonych przez pracowników Muzeum i Instytutu Zoologii PAN, a prześliczne wyrzeźbione, namalowane i ulepione z gliny pokazywał prof. Marian Pokropek w Muzeum Sztuki Ludowej w Otrębusach.

Po raz pierwszy w tym roku w ramach Festiwalu swoje podwoje otworzyły Centrum Astronomiczne PAN i Centrum Badań Kosmicznych PAN, synagoga na ul. Twardej i Cmentarz Żydowski. Na Zamku Królewskim koronowano króla i tkano dywany, studenci Wydziału Prawa UW prowadzili publiczny proces zdrajcy z XVIII wieku (ogromna frekwencja). Archeolodzy z Muzeum Archeologii uczyli lepić naczynia i paciorki starosłowiańskie, można było obejrzeć fraktale w Instytucie Matematyki Politechniki Warszawskiej i atomy na Wydziale Inżynierii Materiałowej i Wydziale Mechatroniki Politechniki. W Instytucie Lotnictwa pokazano nie tylko, co trzeba zrobić "nim samolot wystartuje", ale także zapierające dech akrobacje śmigłowca.

Wzorem ub.r. w Auditorium Maximum UW wieczorami w trakcie dwu weekendów spotykaliśmy się na panelowych dyskusjach prowadzonych przez wybitnych przedstawicieli nauki. Po panelu Mózg i świadomość publiczność mogła odpowiedzieć na pytanie Czy zrozumienie czynności mózgu wystarcza do zrozumienia istoty świadomości? (73% NIE). Po panelu Zachowania zdrowotne Polaków. Renesans zabobonu na pytanie Czy skorzystasz w diagnozie lub leczeniu z praktyk biomagicznych? twierdząco odpowiedziało 28% respondentów. Dyskutowano również gorąco o Śmieciach wokół nas, a także - na panelu Czego i jak uczyć w szkole - o szkole marzeń uczniów, rodziców i nauczycieli. W konkursie o tym samym tytule pierwsze nagrody w grupie uczniów przyznano 15-letniemu Marcinowi Gartychowi z Jędrzejewa.

W tym roku również "Wiedza i Życie" i Świat Nauki" uczestniczyły w Festiwalu, nie tylko szczegółowo informując o nim, lecz także sponsorując i współorganizując niewątpliwie największą atrakcję: wystawę pt. Zabawki i fizyka. Zwiedziło ją około 10 tys. osób, w tym wiele klas z nauczycielami

Fot. Krzysztof Kaliński

Wszystkich imprez nie sposób wymienić. W ich przygotowaniu wzięło udział około 2 tys. pracowników naukowych i technicznych Warszawy, którzy pracowali społecznie na rzecz Festiwalu. Oceniamy, że odwiedziło nas około 50 tys. osób. Podobnie jak w roku ubiegłym dominowała (na niektórych imprezach nieomal 100%) młodzież szkolna i studencka.

Czytelnicy naszych obu pism przyjeżdżali na Festiwal z Ustrzyk Dolnych, z Lublina, Bydgoszczy, Poznania, Siedlec... Mamy dla nich dobrą wiadomość: Festiwal Nauki zorganizowano w tym roku również we Wrocławiu i Poznaniu, może jeszcze inne miasta podejmą w przyszłości podobną inicjatywę?

I na zakończenie uwaga ogólna. Mówią niektórzy naukowcy, że w obliczu grożącej nam zapaści w nauce, powołania komitetu obrony nauki (patrz: s. 43), licznych listów i protestów środowisk naukowych przeciw ciągłemu zmniejszaniu nakładów na naukę i edukację w Polsce, urządzanie festiwalu - imprezy radosnej - jest inicjatywą niesmaczną. Otóż w naszym zamyśle sprawa wygląda inaczej. Nikt z organizatorów Festiwalu Nauki nie twierdzi, że nauka w Polsce ma się dobrze. Ci z Pań- stwa, którzy odwiedzali liczne sale wykładowe i laboratoria, widzieli w wielu z nich ślady biedy, niedoinwestowania, które szczególnie boleśnie kontrastują ze społeczną i zaangażowaną postawą naukowców przyjmujących swoich gości.

Uważamy jednak, iż Festiwal miał służyć i służył pokazaniu, że nauka jest piękna, pasjonująca i może dać bardzo wymierne korzyści całemu społeczeństwu. Tylko wtedy, gdy przekonamy do tej prostej prawdy dzisiejszych studentów i uczniów, a także ich rodziny i przyjaciół - powstanie społeczny ruch wyborców, którzy wymuszą na władzy (a przecież to my ją wybieramy) właściwy stosunek do nauki. Jeżeli nie, może się okazać, że kolejnych Festiwali Nauki może już nie być, bo nauka w naszym kraju nie dźwignie się z zapaści.