Twoja wyszukiwarka

KRZYSZTOF SCHMIDT
LEŚNE KOTY
Wiedza i Życie nr 12/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/1998

TERYTORIUM JEDNEGO RYSIA ZAJMUJEOBSZAR PÓŁMILIONOWEGO MIASTA. ILE TERENU POTRZEBA, BY PRZETRWAŁA CAŁA POPULACJA?

Czy ktokolwiek wyobraża sobie rysia inaczej niż siedzącego na drzewie? Powszechna wiedza o tych drapieżnikach do niedawna opierała się na ludowych legendach i anegdotach myśliwych. Zanim człowiek zdążył poznać biologię rysi - największych europejskich kotów - zniknęły z większej części naszego kontynentu.

W Polsce zwierzęta te występują na wschodzie i południu kraju, a wyjątkowo dobre warunki do życia (duży obszar prawie niezmienionego przez człowieka lasu i bogactwo ssaków kopytnych, którymi się żywią) znajdują w Puszczy Białowieskiej. I właśnie tam, prowadząc przez sześć lat badania wspólnie z kolegami z Zakładu Badania Ssaków PAN w Białowieży, dr. Włodzimierzem Jędrzejewskim i dr. Henrykiem Okarmą, próbowałem dowiedzieć się jak najwięcej o rysiach w naturalnym środowisku.

Fot. Włodzimierz Jędrzejewski

Nie było to proste zadanie, gdyż rysie, tak jak wszystkie drapieżniki, prowadzą bardzo skryty tryb życia. Obserwowanie ich w warunkach naturalnych, poza nielicznymi przypadkowymi spotkaniami, jest niemożliwe. Jedynym świadectwem obecności rysi w lesie są tropy, które można zobaczyć w czasie śnieżnych zim. Wtedy jednak rzadko daje się odróżnić poszczególne osobniki. Dlatego posłużyliśmy się telemetrią, metodą stosowaną na całym świecie i doskonaloną od ponad 30 lat, pozwalającą odnajdywać rysie i śledzić ich ruchy. W tym celu zakładaliśmy im mikronadajniki radiowe umieszczone w obrożach. Każdy nadajnik wysyłał fale o innej częstotliwości, które mogliśmy odbierać z odległości około dwóch kilometrów.

JAK "MIESZKAJĄ"?

Już po pierwszym roku badań okazało się, że dorosłe samce potrzebowały przestrzeni co najmniej 250 km2. Samice natomiast poruszały się po obszarze dużo mniejszym - średnio 130 km2. Można przypuszczać, że całą Puszczę Białowieską (część polska i białoruska zajmuje blisko 1300 km2) zamieszkuje zaledwie kilka rysi. Tak jednak nie jest, gdyż terytoria różnych osobników nakładają się na siebie. A jak się później okazało, terytoria samic leżą w obrębie terytoriów samców. Co więcej, osobniki tej samej płci, zwłaszcza samce, były bardzo tolerancyjne wobec sąsiadów (ryc. 1). Taki sposób podziału przestrzeni umożliwia przebywanie na danym obszarze znacznie większej liczby rysi, niż wynikałoby z prostego sumowania wielkości ich terytoriów. W latach 1991-1996, w polskiej części Puszczy Białowieskiej, żyło 20-30 rysi, połowa z nich to osobniki dorosłe.

Mogłoby się wydawać, że w tak ciasno "upakowanej" społeczności zwierząt często dochodzi do spotkań. Jednak sąsiadujące dorosłe osobniki zawsze trzymały się z dala od siebie, na odległość co najmniej jednego kilometra. Do spotkań między samcami i samicami dochodziło tylko w okresie rui. Rysie są więc prawdziwymi samotnikami. Strategia wzajemnego unikania się ma swe uzasadnienie - pozwala zmniejszyć konkurencję o pokarm. Jedynie rysice wychowujące młode około 80% czasu spędzają razem z kociętami.

Fot. Robert Dróżdż

Kluczową rolę w unikaniu spotkań odgrywają z pewnością znaki zapachowe, zostawiane przez rysie na pniach, wykrotach drzew czy stosach drewna. Koty te rozpoznają płeć, stan fizjologiczny, a także stopień pokrewieństwa danego osobnika na podstawie informacji zawartych w moczu. Zależnie od tego, co z nich wynika, ryś decyduje się zostać lub opuścić dany teren.

Samce rysia nie wychowują potomstwa. Dlaczego zatem utrzymują znacznie większe obszary niż samice, które muszą zabijać dwukrotnie więcej ofiar, aby wyżywić szybko rosnące kocięta? Ważnej wskazówki udzieliło nam prześledzenie sezonowych zmian wielkości terytoriów rysi. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy po urodzeniu młodych - w maju i czerwcu - rysice wykorzystywały znikomą część (10%) swojego terytorium, nie oddalając się zanadto od legowiska z nieporadnymi rysiętami. W kolejnych miesiącach, w miarę jak kocięta nabierały sprawności i rósł ich apetyt, samice wypuszczały się coraz dalej.

Ryc. 1. Przykładowe terytoria rysi w polskiej części Puszczy Białowieskiej. Samce zajmują terytoria większe niż samice. Użytkują one zwykle dużą część swego obszaru wspólnie z sąsiadującymi kocurami. Rysice natomiast mniej chętnie dzielą się między sobą swoim rewirem łowieckim

(ryc. wg K. Schmidta)

Samce natomiast przez większą część roku (od kwietnia do listopada) zajmowały mniej więcej taki sam obszar (średnio 100 km2), ale tuż przed rują (grudzień-styczeń) zapuszczały się coraz dalej w poszukiwaniu samic. To właśnie rozmieszczenie i liczba rysic powodują, że kocury wykorzystują dwa razy większy teren niż ich partnerki. Nawet poza okresem rui kontrolują terytorium jednej lub dwóch samic. Zwyczaj ten zmniejsza liczbę potencjalnych konkurentów w populacji i zapobiega konieczności odnawiania każdego roku swoich praw terytorialnych.

JAK DORASTAJĄ?

Los młodych rysi, które odłączają się od matek i zaczynają samodzielne życie, jest ściśle związany z systemem terytorialnym tych kotów. Mimo iż terytoria się pokrywają, nie wszystkie osobniki urodzone w Puszczy Białowieskiej mogą się tu osiedlić. Zanim młode rysie staną się samodzielne, spędzają z matką 10-11 miesięcy. W tym czasie rysica bardzo się o nie troszczy.

W czerwcu, gdy kocięta miały zaledwie miesiąc, były zupełnie bezradne i potrzebowały dużo mleka, samica odchodziła od nich 3 razy dziennie. Nigdy nie zostawiała ich samych dłużej niż na 3 godziny. Ale wtedy ukrywała je w miejscach tak trudno dostępnych, że bez obawy mogła polować.

W połowie sierpnia, gdy kocięta były już na tyle sprawne fizycznie, by towarzyszyć matce, zachowanie rysicy ule-gało całkowitej zmianie. Stale była z młodymi (nawet do 50 godzin) i tylko sporadycznie zdarzało się, że zostawiała je same na dłużej.

Kocięta towarzyszyły swojej matce do początku kwietnia następnego roku, kiedy to rysia rodzina nagle się rozpadała. Udało się nam wyposażyć w nadajniki 6 młodych rysi z różnych rodzin jeszcze przed ich odejściem od matek, toteż mogliśmy przez pewien czas śledzić ich dalsze losy.

Tu czekało nas bardzo ważne odkrycie. Trzy samce spośród oznakowanych młodych kotów opuściły teren Puszczy Białowieskiej wkrótce po odłączeniu się od rysicy. Jeden przeprawił się przez Narew, a następnie przez obszar rolniczy urozmaicony kępami sosnowych młodników i doszedł do Puszczy Knyszyńskiej. Drugi osiedlił się w lasach przylegających do Puszczy Białowieskiej od południowego zachodu. Trzeci udał się na wschód, przekraczając granicę Polski, po czym dotarł do rozległych lasów w pobliżu Iwacewicz na Białorusi. Tam został "przypadkowo" zastrzelony przez myśliwych.

Ryc. 2. Trasy migracji rysi z Puszczy Białowieskiej. Dzięki korytarzom leśnym łączącym ją z lasami puszcz Knyszyńskiej w Polsce oraz Różańskiej na Białorusi zwierzęta mogą odbywać długie wędrówki. Strzałki wskazują zmianę kierunków migracji dwóch samców po dotarciu do skraju puszczy. Trasa wędrówki samca, który wyemigrował na Białoruś, nie pokazuje rzeczywistego jej przebiegu. Łączy jedynie punkt ostatniej lokalizacji w Polsce z miejscem, gdzie rysia zastrzelono

(mapa wg K. Schmidta)

Osobniki te migrowały 40-130 km od miejsca urodzenia. Dostarczyły dowodu na to, iż rysie zamieszkujące puszczę nie stanowią zamkniętej puli genetycznej, lecz należą do wielkiej po- pulacji, której ciągły zasięg zaczyna się w Puszczy Białowieskiej, a kończy na Kamczatce. Trasy migracji młodych kotów wiodły głównie przez lasy, dowodząc jednego z bardzo istotnych ograniczeń naturalnego rozprzestrzeniania się tego gatunku.

Wśród trzech pozostałych młodych rysi śledzonych telemetrycznie, które osiedliły się w Puszczy Białowieskiej, były dwie samice. Zajęły one terytoria w sąsiedztwie swych matek. Zapewne samica, która w przyszłości sama będzie wychowywać młode, łatwiej sobie poradzi, polując na dobrze znanym terenie.

W puszczy pozostał też jeden z młodych samców. On także osiedlił się blisko swej matki. Obszar ten nie był wolny - przebywał na nim inny, dorosły kocur. Możemy się domyślać, że samodzielne, ale niedojrzałe płciowo osobniki są tolerowane przez starsze samce. Dzięki temu nie wszystkie młode rysie muszą ryzykować dalekie wędrówki. Niestety, nie dowiemy się, jak ułożyłyby się dalej stosunki sąsiedzkie obu kotów, bowiem dorosły samiec następnej zimy zginął we wnykach. Młodego rysia śledziliśmy tylko przez dwa lata, on także został skłusowany.

KIEDY POLUJĄ?

Powszechnie wiadomo, że większość ssaków prowadzi nocny lub zmierzchowo-świtowy tryb życia. A może to także tylko domysły? Czy zgodnie z tą wiedzą rysie są aktywne w nocy? I znów z pomocą przyszła nam telemetria, która, bez konieczności bezpośredniego obserwowania zwierzęcia, umożliwiła zapis rytmu jego aktywności. Badania te wymagały od nas dużego poświęcenia, a nawet przestawienia własnego rytmu biologicznego, ale wysiłek bardzo się jednak opłacił.

Rzeczywiście, białowieskie rysie były aktywne głównie po zmierzchu. Istniała jednak bardzo duża zmienność, która zależała od płci, wieku, posiadania potomstwa, różnic osobniczych, a także od pory roku. Najbardziej nocny tryb życia prowadziły samce, które przede wszystkim w nocy polowały lub pożerały wcześniej zabite ofiary. Rysice natomiast, które prowadziły kocięta, były tak samo długo aktywne w dzień, jak i w nocy. Jednak łączny czas przemieszczania się rysi, zarówno samców, jak i samic, wynosił około 7 godzin. Widocznie kocury nie interesujące się młodymi poświęcały "nadwyżki" czasu na znakowanie swoich wielkich terytoriów.

Dlaczego rysie wybierały właśnie noc, skoro zachowanie samic dowodziło, że polować mogą również w dzień? Logiczną odpowiedzią, jaka się nasuwa, jest obecność ludzi. Co prawda, wielokrotnie obserwowaliśmy, że rysie nie obawiały się bliskości człowieka, gdyż doskonale potrafiły się przed nim ukryć. Na przykład często spały 100-200 m od drwali ścinających drzewa piłami motorowymi. Jednak śpiący w kryjówce ryś jest mniej widoczny niż w czasie marszu. Poza tym w nocy, gdy w lesie nie ma ludzi, jest też mniej hałasu, a więc łatwiej usłyszeć ruchy potencjalnych ofiar.

Za tym, że obecność człowieka w lesie wpływa na tryb życia rysi, przemawia też przykład dwóch rysic, które wychowywały młode w różnych częściach puszczy. Terytorium jednej rozciągało się wzdłuż granicy państwowej i obejmowało część Białowieskiego Parku Narodowego - czyli na terenie nie penetrowanym przez ludzi. Rysica ta była aktywna niemal o każdej porze doby. Druga samica, której terytorium leżało w centralnej części puszczy użytkowanej gospodarczo, była aktywniejsza nocą.

Aktywność rysi zmieniała się w ciągu roku, tak jak zmieniała się powierzchnia ich terytoriów w odpowiedzi na modyfikacje zachowania związane z rozrodem. Kocury były najbardziej ruchliwe w okresie rui. Zupełnie inaczej zachowywały się samice, które wychowywały młode. Najdłużej były aktywne od maja do sierpnia - w czasie, gdy kocięta wymagały intensywnej opieki. Młode samice, nie mające jeszcze potomstwa, mogły sobie pozwolić na znacznie dłuższy wypoczynek niż te, które utrzymywały rodzinę. Były one aktywne zaledwie 3 godziny na dobę, czyli dwa razy krócej!

Jeśli przyjrzeć się rozkładowi dnia pojedynczego rysia (niezależnie od płci, czy wieku) w ciągu tylko jednej doby, można ulec wrażeniu, że są to koty mało ruchliwe. Po upolowaniu dużego zwierzęcia - sarny lub jelenia - ryś pozostaje w jednym miejscu nawet 2-3 doby, na przemian śpiąc i jedząc. Najczęściej jednak, już od drugiego dnia po zabiciu ofiary, wydłuża się czas poświęcany przez drapieżnika na poszukiwanie kolejnej zdobyczy. Im więcej upływa czasu, im mniej mięsa pozostaje na zdobyczy, tym dłużej ryś poluje. Jego instynkt łowiecki nie jest więc "zawieszony" aż do chwili, gdy z poprzedniej ofiary zostaną skóra i kości. Drapieżnik zapewnia sobie (i potomstwu w przypadku samic) stały zapas pokarmu. Gdy jedna ofiara jest dopiero częściowo zjedzona, ryś zabija następną, ale wkrótce wraca do poprzedniej, aby wykorzystać do końca swoje zapasy.

Mimo iż rysie wydają się unikać człowieka, jego obecność nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla istnienia tego gatunku. Zwierzęta te doskonale dostosowały się do współistnienia z nami, pod warunkiem że nie niszczymy ich siedlisk i zasobów pokarmowych. Nasze badania udowodniły, jak wielki obszar jest potrzebny, by jeden osobnik miał odpowiednie warunki do przetrwania. Wiemy również, że białowieskie rysie nie miałyby szans na długotrwałe istnienie, gdyby nie dalekie migracje i genetyczna ciągłość między populacjami zamieszkującymi sąsiednie obszary leśne.

Świadomość warunków, które muszą być spełnione, by rysie i inne gatunki zwierząt miały przed sobą przyszłość, powinna odgrywać pierwszorzędną rolę w gospodarce człowieka.

Mgr KRZYSZTOF SCHMIDT pracuje w Zakładzie Badania Ssaków PAN w Białowieży.