Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI
DAJCIE MI DRUGIEGO NOBLA
Wiedza i Życie nr 12/1998
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/1998

Wielki chemik niemiecki, jeden z twórców chemii fizycznej, Wilhelm Ostwald urodził się w Rydze w 1853 roku. Miał prostych rodziców. Jego ojciec, bednarz, pochodził z rodziny emigrantów z Berlina, a matka była córką piekarza z rodziny przybyłej z Hesji. Uczył się w miejscowym gimnazjum, wykazując zainteresowanie nie tylko fizyką i chemią, lecz także literaturą, malarstwem i muzyką. Grał na wiolonczeli i fortepianie. Nie przykładał się zbytnio do nauki, za to pasjami grywał w bilard. Miał też domowe laboratorium chemiczne.

W 1872 roku zaczął studia chemiczne na uniwersytecie w Dorpacie. Czynił szybkie postępy i już w 1878 roku uzyskał doktorat. Posada asystenta na uniwersytecie i nauczyciela w gimnazjum pozwoliła mu założyć rodzinę. W 1880 roku ożenił się z Heleną von Reyher. To szczęśliwe małżeństwo przyniosło pięcioro dzieci (jeden z synów, Wolfgang, został znanym specjalistą chemii koloidów).

W 1881 roku Ostwald został profesorem chemii na Politechnice w Rydze. Jego prace zwróciły nań uwagę, toteż w 1887 roku powołano go na Katedrę Chemii Fizycznej na Uniwersytecie w Lipsku. Właśnie w okresie lipskim Ostwald dokonał największych odkryć. Aby podtrzymać bliskie stosunki z licznymi współpracownikami i doktorantami, co drugą niedzielę urządzał w swym mieszkaniu spotkania towarzyskie, uprzyjemniane muzyką. Sam gospodarz występował wtedy w kwartecie smyczkowym.

Sławne także były wspólne wieczerze wigilijne organizowane co roku w pomieszczeniach Katedry. Przed ucztą występowali w nich z wykładami wybitni fizykochemicy zapraszani przez Ostwalda. W ogóle muzyka odgrywała w życiu Ostwalda ważną rolę. Jeszcze w Dorpacie grywał w orkiestrze symfonicznej. Znał wszystkie 83 kwartety smyczkowe Haydna. Potem bardzo często muzykował w domu w towarzystwie równie uzdolnionych żony i dzieci.

W 1906 roku Ostwald zrezygnował z kariery uniwersyteckiej i przeniósł się z rodziną do zakupionej pięć lat wcześniej wiejskiej rezydencji w Grossbothen. Swój dom nazwał "Energia" i tam, wśród książek swej ogromnej biblioteki, oddawał się badaniom i pisarstwu aż do śmierci w 1932 roku.

W 1909 roku Ostwaldowi przyznano Nagrodę Nobla z chemii za badania nad katalizą, warunkami równowagi chemicznej i szybkością reakcji. Ciekawe, że to wielkie wyróżnienie nie w pełni zadowoliło Ostwalda. Uznał, iż jego wkład do nauki jest większy. Zapewne mając na uwadze przykład Marii Skłodowskiej-Curie, która otrzymała dwie nagrody, najpierw z fizyki, a potem z chemii, postanowił ubiegać się także o drugą nagrodę, z fizyki.

Skoro jednak nikomu nie przyszło do głowy zgłosić jego kandydaturę, Ostwald w 1920 roku wysłał do Sztokholmu list, w którym zaproponował siebie samego do Nagrody Nobla z fizyki. Komitet Nagród Nobla nie zareagował na tę sugestię, a nagrodę otrzymał Francuz Charles Édouard Guillaume, postać dziś raczej zapomniana (wyróżnienie otrzymał za odkrycie inwaru, stopu o znikomo małym współczynniku rozszerzalności cieplnej).

W 1921 roku Ostwald ponownie wysunął własną kandydaturę. I znów bez powodzenia, ponieważ nagrodę przyznano wtedy Albertowi Einsteinowi. W 1922 roku Ostwald przeczuł widocznie, że murowanym kandydatem do nagrody jest Niels Bohr, więc nie powtórzył swej autonominacji, ale potem, niezrażony wcześniejszymi niepowodzeniami, jeszcze dwukrotnie, w 1923 i 1924 roku, proponował, aby to jemu właśnie przyznano Nagrodę Nobla z fizyki. Otrzymali je jednak Amerykanin Robert Millikan i Szwed Karl Manne Siegbahn.

Mimo ogromnego wkładu do chemii fizycznej Ostwald szerzył także kontrowersyjne poglądy. Był zdecydowanym przeciwnikiem teorii atomistycznej. Uważał, że atomy są niepotrzebnymi, wymyślonymi tworami. Uznawał natomiast, iż wszystkie zjawiska chemiczne i fizyczne należy opisywać, rozważając wyłącznie przemiany energii. Swój system filozoficzny rozciągał także na zjawiska psychiczne, sądząc, iż włączając do rozważań "energię psychiczną" będzie mógł zlikwidować spór między materializmem i idealizmem.

Wśród różnych tematów, którymi zajmował się Ostwald w swym systemie, był także opublikowany przezeń specjalny wzór matematyczny dla wyrażania ...szczęścia, które oznaczał literą G (niem. Glück - szczęście). Wzór miał postać G = = k (A - W)(A + W), gdzie A oznaczało energię związaną z pragnieniami, W - energię straconą na nieprzyjemne doznania związane z trudnościami, a k - czynnik przekształcający proces energetyczny w proces psychologiczny.

Ostwald odznaczał się rozległą wiedzą i szerokimi zainteresowaniami. Jedną z jego pasji było badanie barw. Swą rezydencję w Grossbothen rozbudował, tworząc specjalne laboratorium do eksperymentów w tej dziedzinie. Wyniki badań nad systematyką i klasyfikacją kolorów przedstawił w kilku dziełach, z których jedno nosiło tytuł Harmonia barw (1918).

Innym pasjonującym go zagadnieniem było badanie umysłowości wybitnych uczonych, których w dziele Wielcy ludzie (1909) podzielił na dwa typy: klasyków i romantyków. Według Ostwalda klasycy są flegmatyczni i melancholijni, a romantycy - do których zaliczał siebie - optymistyczni, choleryczni i mający wielką szybkość reakcji umysłowej.

We wspomnieniach autobiograficznych Lebenslinien (1925) Ostwald z humorem opisuje zabawne sytuacje i przeżycia. Jak przysłowiowy profesor, łatwo gubił różne przedmioty. Kiedy raz wybierał się z Lipska do Włoch, żona dała mu tani parasol, mówiąc, że pewnie i tak go gdzieś zostawi. Rzeczywiście, parasol pozostał w pociągu już przy pierwszej przesiadce, Ostwald kupił więc drugi, ale i ten zaraz zgubił. Trzeci parasol dotarł z Ostwaldem do przystani, skąd dalsza podróż miała się odbywać statkiem. Jak pisze Ostwald, najwidoczniej parasol numer trzy nie lubił wody i wolał pozostać na lądzie. Uczony kupił więc czwarty parasol, przyrzekając sobie, że dowiezie go do końca podróży. Kiedy wsiadał na statek, parasol wpadł mu do morza, ale zdeterminowany Ostwald opłacił sowicie miejscowego chłopca, który wyłowił go z wody. Suszony na silnym wietrze parasol został wprawdzie trochę nadwerężony, ale rzeczywiście przetrwał do końca podróży.