Twoja wyszukiwarka

JAN MIODEK
SERAF CZY SERAFIN
Wiedza i Życie nr 1/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 1/1999

Opowieści chasydów Martina Bubera w tłumaczeniu Pawła Hertza to w oryginale Die Erzaehlungen der Chassidim (Zurych 1949). W pewnym fragmencie tej książki czytamy, że zmarły w roku 1826 Uri ze Strzelisk zwany był Serafem, a zaledwie parę linijek niżej, że ludzie rzeczywiście widzieli w nim serafina. Jak więc widzimy, nazwa anioła z najwyższego chóru anielskiego, przedstawianego w tradycji chrześcijańskiej z trzema parami skrzydeł, raz przyjmuje tutaj postać seraf, a raz - serafin.

We współczesnych polskich słownikach znaleźć można tylko hasło serafin, nawiązujące do franc. seraphin i hebr. seraphim - w liczbie mnogiej "płomienni". Ta ostatnia forma jest bardzo ważna, bo uświadamia nam, że seraf ma uzasadnienie morfologiczne, choć można zgłosić małą pretensję do tłumacza, że nie zdecydował się na fleksyjną konsekwencję. A dlaczego hebrajskie brzmienie seraphim jest tak pouczające?

Pokazuje ono, że hebrajską końcówką liczby mnogiej była cząstka -im. Mamy ją i w przytoczonym na początku tytule niemieckojęzycznym (Chasidim - dosłownie po hebrajsku "pobożni"), i w łacińskich tekstach kościelnych (np. w Prefacji na święta Najświętszej Maryi Panny: Caeli, caelorumque Virtutes ac beata Seraphim socia exultatione concelebrant - Niebiosa i moce niebios oraz błogosławieni Serafini we wspólnej wysławiają radości). W polszczyźnie przekształcono ją w -in, a w dodatku w pewnym momencie potraktowano jako integralnie zrośniętą z podstawą seraf. Tak powstał wyraz serafin, interpretowany odtąd jako twór liczby pojedynczej, gdy tymczasem - jak zobaczyliśmy - z historycznego i morfologicznego punktu widzenia jest to forma liczby mnogiej.

Logiczniejsza byłaby więc para seraf (liczba poj.) - serafy (liczba mnoga), spotykana jeszcze w tekstach staropolskich. Ostatecznie przyjął się jednak dublet serafin (liczba pojedyncza) - serafini (liczba mnoga). Identycznej modyfikacji morfologicznej uległ także w naszym języku pierwotny cherub (z hebr. kerub) - w chrześcijaństwie najwyższy po serafie anioł pierwszego chóru anielskiego, czyli pierwotną parę cherub -- cheruby zamieniono ostatecznie na cherubin -- cherubini.

W Prefacji o Trójcy Świętej śpiewa się po łacinie: Quam laudant Angeli, atque Archangeli, Cherubim quoque ac Seraphim - który (Majestat) wychwalają Aniołowie i Archaniołowie, Cherubini i Serafini, ale już w polskiej pieśni kościelnej W majestacie na niebieskim tronie mamy fragment: Cherubini, Serafini, jak i Aniołowie inni, przed Nim się kłaniają. Te dwa cytaty wyraźnie pokazują opisany tu proces, zwany w językoznawstwie depluralizacją (odmnogowieniem) zapożyczeń. Bo rzeczywiście: oto wyraz obcy, występujący w liczbie mnogiej, zaczyna być odbierany jak twór liczby pojedynczej, do którego się potem dodaje polskie końcówki pluralne.

Warto sobie uświadomić, że najwięcej takich zdepluralizowanych słów mamy wśród zapożyczeń z angielskiego. Mówimy: Eskimos - Eskimosi, keks - keksy, Bitels - Bitelsi, drops - dropsy, choć w angielszczyźnie funkcjonują odpowiednie pary: Eskimo (liczba pojedyncza) - Eskimos (liczba mnoga), kek (liczba pojedyncza) keks (liczba mnoga) itd. Wszak angielskie -s to odpowiednik naszych pluralnych końcówek -i, -y czy hebrajskiej -im.

Używamy w liczbie pojedynczej rzeczownika albinos, choć to z kolei hiszpańska forma liczby mnogiej. Podobnie: delikates, frazes (z franc.), mores, pugilares, ekslibris, omnibus (łac.), bandos (z włos.), hajduk (z węg.).

Liczba wymienionych przykładów wyklucza przypadkowość opisanego tu dziś zjawiska, równie często występującego w wielu innych językach. Bo nierzadko bywa i tak, że najrozmaitsze ogólne mechanizmy okazują się silniejsze niż formalnologiczne kryterium poprawności językowej. Można tylko przypuszczać, że obecnie - w czasach coraz lepszej znajomości języków obcych, z angielskim na czele - procesy depluralizacji zapożyczeń staną się o wiele słabsze. Jeszcze trzydzieści lat temu na przykład utrwaliła się "nielogiczna" para Bitels - Bitelsi. Przed paroma laty uzasadnione morfologicznie Gremliny wygrały u nas gramatyczny pojedynek z Gremlinsami - z angielską i polską końcówką liczby mnogiej i prawie wszyscy chodzili do kina na film pod tytułem Gremliny (a nie: Gremlinsy) rozrabiają.