Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
SWAS
Wiedza i Życie nr 3/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/1999

Start satelity SWAS, pierwotnie zaplanowany na 3 grudnia, odkładano dwukrotnie. Za trzecim razem całą sprawę wziął w swe ręce sam św. Mikołaj i w nocy z 5 na 6 grudnia 1998 roku Submillimeter Wave Astronomy Satellite (bo tak brzmi pełna nazwa SWAS-a) bez problemów trafił na właściwą orbitę.

SWAS w hali montażowej. Po obu stronach kadłuba satelity widać czarne panele ogniw fotoelektrycznych

Źródło: NASA

Ważący niespełna 300 kg satelita powstał w wyniku współpracy NASA z uniwersytetem w Kolonii oraz z prywatnymi firmami amerykańskimi. Umieszczono go na orbicie przebiegającej na wysokości 600 km nad powierzchnią Ziemi z okresem obiegu 97 minut. Zadaniem tego mikołajkowego prezentu dla astronomów jest obserwowanie leżących w naszej Galaktyce gęstych obłoków międzygwiazdowych, w których toczą się procesy gwiazdotwórcze. W skład obłoków wchodzą cząsteczki różnych związków chemicznych [patrz: Sygnały, Zaczadzona Droga Mleczna, "WiŻ" nr 6/1998], które emitują promieniowanie elektromagnetyczne o długościach fal równych ułamkom milimetra. Przedział czułości przyrządów SWAS-a (0.5-0.6 mm) obejmuje niedostępne dla przyrządów naziemnych linie widmowe wody, tlenu cząsteczkowego i tlenku węgla.

SWAS jest wyposażony w teleskop o średnicy zwierciadła około 70 cm oraz w spektrometr, w którym powstaje widmo emitowanego przez obłoki promieniowania submilimetrowego. Najcenniejsze ze zbieranych przez satelitę danych dotyczą ruchów różnych warstw gazu we wnętrzu obłoków. W czasie swej obliczonej na dwa lata misji SWAS ma systematycznie obserwować setki obszarów aktywnych gwiazdotwórczo. Zawiadujący naukową stroną misji zespół astronomów ze Smithsonian Astrophysical Observatory w Bostonie ma nadzieję na odszukanie w tym czasie co najmniej kilku obłoków, które właśnie zaczynają się zapadać i przemieniać w gwiazdy.

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(06/98) Zaczadzona Droga Mleczna