Twoja wyszukiwarka

ŁUKASZ ŁUCZAJ
WIELCY SPÓŹNIALSCY
Wiedza i Życie nr 3/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/1999

WĘDRUJĄC NA WIOSNĘ PRZEZ LAS, WIDZIMY ROZLEGŁE DYWANY WIELOBARWNEGO KWIECIA, KTÓRE CZĘSTO NAGLE SIĘ URYWAJĄ. PRZEZ NASTĘPNE KILKASET METRÓW NIE NAPOTYKAMY ŻADNEJ Z KWITNĄCYCH ROŚLIN. PRZYCZYNY TEGO ZJAWISKA ZOSTAŁY DOPIERO NIEDAWNO WYJAŚNIONE.

Wczesną wiosną, kiedy na drzewach nie ma jeszcze liści, dno lasu - skąpane w wiosennym słońcu, chronione od wiatru przez pnie - szybko się nagrzewa. Dla roślin runa to czas intensywnego wzrostu, gromadzenia zapasów pokarmowych i wydawania nasion.

Zawilec gajowy, najpospolitszy u nas gatunek wiosenny. Rośnie w każdym lesie liściastym naturalnego pochodzenia

Fot. Michał Jeliński

Światłolubne gatunki porastające śmietniska, przydroża i pola żyją według zasady: wydać wiele nasion, szybko zająć nowe tereny i zginąć. W lesie dominuje inna strategia życiowa. Równowaga pomiędzy różnymi gatunkami kształtuje się przez setki, a nawet tysiące lat. Większość roślin kwitnących wiosną rośnie powoli, wydaje mało nasion i znosi silne ocienienie. Ich ciężkich nasion nie roznosi wiatr, opadają w pobliżu rośliny macierzystej. Specjalne ciałka pokarmowe, w które są zaopatrzone, wabią przenoszące je mrówki i ślimaki. Nasiona innych gatunków są otoczone mięsistą owocnią - przysmakiem większych zwierząt.

Fakt, że obecnie niewiele lasów obfituje w wiosenne kwiaty, tylko częściowo da się wytłumaczyć negatywnym wpływem gospodarki leśnej. W Karpatach więcej tych gatunków zachowało się w małych lasach grabowych, silnie przecinanych co kilkanaście lat, niż w starych buczynach. W Anglii w wielu leśnych rezerwatach celowo wycina się cały drzewostan, by pobudzać odrastanie młodych pędów leszczyny, jesionu i olchy, a przy okazji zwiększyć bujność kwitnienia roślin.

Przylaszczka

Fot. Wojciech Sobociński

W lasach iglastych cień panuje także wiosną, toteż są one uboższe we wczesnowiosenne kwiaty. Dlatego wprowadzanie do naturalnych drzewostanówl iściastych sosny lub świerka i jodły spowodowało zanik roślin kwitnących o tej porze roku. Poza tym niewiele tych roślin występuje na glebach suchych i jałowych, których w Polsce nie brak.

Jednak dopiero badania prowadzone w ciągu ostatnich dwudziestu lat przyniosły rozwiązanie zagadki. Udowodniono, że wiele gatunków runa lasów liściastych migruje bardzo powoli - kilka centymetrów, a najwyżej kilka metrów rocznie. Botanicy obserwowali rozmieszczenie runa w lasach, które rosły na gruntach porolnych, przylegających do naturalnych lasów liściastych. Na przykład we wschodniej Anglii pierwiosnka wyniosła występuje głównie w lasach naturalnych (określanych terminem - ancient woodland), czyli nie wycinanych w czasach historycznych. Pierwiosnki znajdowano także w lasach wtórnych, ale tylko w takich, które łączą się z lasem naturalnym. Okazało się, że w ciągu ostatnich 350 lat pierwiosnka, która rozprzestrzenia się w tempie około 1 m rocznie, nie mogła skolonizować nowego lasu, odgrodzonego od miejsca jej występowania zaledwie stumetrowym pasem upraw.

Większość wczesnowiosennych roślin wydaje bardzo mało nasion i rozprzestrzenia się głównie poprzez kłącza "pełznące" po dnie lasu. Mimo tak wolnego tempa migracji gatunki te występują szeroko na świecie. Siedliska lasów liściastych, w których rośnie najwięcej geofitów, skupiają się wzdłuż rzek, w najżyźniejszych i najniżej położonych miejscach. I właśnie rzeki pomagają geofitom rozprzestrzeniać się. Po powodzi woda może nieść ich nasiona i kłącza przez wiele kilometrów. Na przykład śnieżyczka przebiśnieg w dawnym województwie krośnieńskim rośnie w dolinach głównych rzek tego regionu - Jasiołki, Wisłoka i Sanu, mimo że dobre warunki znalazłaby także w mniejszych dolinach. Ale właśnie większe rzeki, silniej wylewające są dogodnym środkiem transportu. Śnieżyczkę, choć występuje głównie w Polsce południowej, spotkać można także w dość licznych skupiskach na terenie Mazowsza nad Wisłą. Najprawdopodobniej woda przeniosła tam jej cebule z wyżyn lub Beskidów.

Śnieżyczka przebiśnieg

Fot. Joanna Jackowska

Zwierzęta, szczególnie gatunki kopiące lub grzebiące w ściółce, także pomagają roślinom przenieść się do nowych miejsc. Badania prof. Janusza B. Falińskiego z Instytutu Botaniki UW, prowadzone w Puszczy Białowieskiej, pokazały, jak wielki wpływ na populacje geofitów mają dziki. Zwierzęta te rozrywają ściółkę, zjadają cebulki i kłącza, a jednocześnie między zębami i na racicach przenoszą części roślin na duże odległości.

Czy kobierce wczesnowiosennych kwiatów mogą znów stać się częstym widokiem w naszych lasach? Bez wątpienia, tyle że tempo ich powrotu będzie bardzo powolne. Szansę mają jedynie w lasach wtórnych, połączonych z lasami naturalnymi lub łąkami, umiarkowanie nawożonymi i koszonymi w tym samym rytmie od wieków. Na takich łąkach można czasami znaleźć zawilca, ziarnopłon i śnieżyczkę, które tracą liście przed pierwszym pokosem oraz pierwiosnkę wyniosłą, dobrze znoszące koszenie. Na opuszczonej łące większość gatunków łąkowych ginie, pozostają natomiast gatunki leśne, które wchodzą w skład nowego lasu.

Na porzucone tereny rolnicze graniczące z naturalnymi lasami stopniowo wkracza front gatunków leśnych. Najszybciej posuwają się pionierskie gatunki drzew - olchy, brzozy, osiki. Przygotowują one siedlisko dla cieniolubnych grabów, buków czy lip oraz daleko rozsiewających się gatunków, na przykład paproci i mchów. We wtórnych lasach dość szybko pojawiają się rośliny o mięsistych owocach, roznoszone przez ptaki: konwalia majowa, konwalijka dwulistna i kokoryczki wielokwiatowa i wonna. Dopiero ostatnią linię stanowią te, które kwitną wczesną wiosną.

W niektórych krajach, przoduje wśród nich Wielka Brytania, modna staje się renaturalizacja runa wtórnych lasów. Przenosi się do nich kawałki podłoża z lasów naturalnych wraz z częściami podziemnymi roślin (takie eksperymenty wykonywano także w Polsce). Jednak częściej sadzi się w lasach pojedyncze rośliny wyhodowane z nasion dziko rosnących gatunków. Może warto zastosować takie zabiegi w Polsce na szerszą skalę?

ŁUKASZ ŁUCZAJ jest absolwentem Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się ekologią roślin.