Twoja wyszukiwarka

BOGDAN MIŚ
NIEZWYKŁA WIEDZA
Wiedza i Życie nr 3/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/1999

JAK TO DZIAŁA?

Opowiem dziś - kolejny już raz - o ciekawym człowieku Internetu. Gdyby istniał tytuł "Postaci Sieciowej", to jemu należałby się bez wątpienia, i to z bardzo niskim numerem. Profesor Marshall Brain, bo o nim mowa, jest twórcą witryny internetowej o nazwie How Stuff Works, czyli Jak to działa, która jest bezpośrednim powodem powstania czytanego przez Państwa tekstu.

Jest też znanym pisarzem, słynącym z umiejętności prostego wyjaśniania spraw najbardziej złożonych, autorem dziesięciu książek, wśród których najpopularniejsza to The Teenager's Guide to the Real World (Przewodnik nastolatka po rzeczywistym świecie). Ten były pracownik Wydziału Informatyki North Carolina State University nie bez powodu został przez kolegów wybrany członkiem prestiżowej Akademii Wybitnych Nauczycieli (swoją drogą - cóż to za wspaniały pomysł, taka Akademia!). O swoich artykułach, zamieszczonych w witrynie Jak to działa, Marshall mówi tak:

Zacząłem od napisania i umieszczenia w Sieci pojedynczego artykułu na zamówienie jednego z moich młodych przyjaciół. Spodobało mi się to doświadczenie, w wolnych chwilach pisałem więc następne teksty. Ponieważ popularność witryny rosła, przeto postanowiliśmy wraz z Czytelnikami dodawać co tydzień jeden artykuł, co stało się wielce sympatyczną rutyną moich weekendów. No i wten właśnie sposób - dodawszy jeszcze do witryny Pytanie dnia - doszliśmy do tego, że, zajrzawszy do nas, możesz znaleźć za każdym razem coś nowego i ciekawego...

Jedną z najbardziej urzekających i cieszących mnie właściwości tej witryny stała się akceptacja jej przez tysiące internautów, którzy odwiedzają to miejsce dla czystej radości obcowania z nauką. Wiem też, że tysiące nastolatków- a także studentów - tu właśnie zdobyły swą pierwszą wiedzę o programowaniu komputerów, algebrze Boole'a czy tworzeniu stron internetowych; jestem zachwycony i uradowany ich entuzjastycznymi listami elektronicznymi, które do mnie przysłali. Mam nadzieję, że moja witryna pomoże wszystkim zrozumieć otaczający nas świat i jego sprawy, spośród których wiele może być przecież- gdy się je pojmie - źródłem prawdziwego zachwytu. A przy tym... ja sam, pisząc kolejny artykuł, jakże często dowiadywałem się czegoś nowego; wierzcie mi, to wspaniałe uczucie.

Jak sądzę, w dużej mierze sam Marshall Brain opisał już swoją witrynę. Dodam więc dla jasności, że znajdują się tam nie tylko wyjaśnienia działania urządzeń informatycznych czy teksty służące nauce programowania, ale -i to przede wszystkim, w przeważającej w dodatku ilości - wyjaśnienia zasad działania mnóstwa pojęć z innych dziedzin, a także najrozmaitszych aparatów i maszyn, ze szczególnym uwzględnieniem tych spotykanych w życiu codziennym.

Pozostaje mi podać adres tej niezwykłej witryny; oto on: http://www.howstuffworks.com

CHEMIA W OBRAZACH

O ile witryna Marshalla Braina jest przeznaczona zdecydowanie dla laików, ludzi szukających podstawowych wyjaśnień pojęć i zasad działania różnych urządzeń, o tyle kolejna z wybranych przeze mnie do zaprezentowania w tym miesiącu wymaga od odwiedzającego wiedzy specjalistycznej i - dodajmy -na dość zaawansowanym poziomie. Ale miłośnicy i znawcy chemii - bo to jest witryna dla nich właśnie - znajdą tu prawdziwe skarby; laicy zaś niesamowitą i przepiękną grafikę, w wielu wypadkach animowaną. Witryna The Molecular Expressions Photo Gallery zawiera mianowicie wizualizacje setek cząsteczek substancji chemicznych. Czasem jest to czysta grafika, częściej wynik pracy fotografa naukowego, posługującego się najnowocześniejszym i najbardziej zaawansowanym sprzętem. Proszę mi wierzyć: chemia nie należy do moich ukochanych dziedzin nauki, ale tę witrynę oglądałem z wypiekami.

Adres: http://micro.magnet.fsu.edu/micro/gallery.html

NIEZWYKŁY SŁOWNIK

Problem automatycznego tłumaczenia z jednego języka na drugi, choć na drodze do jego pełnego rozwiązania notujemy wciąż nowe sukcesy, przypomina mi zagadnienie opanowania kontroli nad syntezą termojądrową, czyli - mówiąc popularnie - pokojowego wykorzystania bomby wodorowej i jej niesamowitej energii. Przypomina mi tym mianowicie, że w obu wypadkach uczeni byli zrazu jednako fałszywie przekonani, że da się zadanie rozwiązać względnie szybko. Od dziesiątków lat istotnie uzyskujemy w obu wypadkach drobne sukcesy, żmudnie posuwając się do przodu - ale w obu wypadkach prawdziwy przełom wydaje się dziś równie odległy, jak przed dziesięciu laty.

O tłumaczeniu kontekstowym, zwłaszcza tekstów literackich czy wypowiadanych w mowie potocznej (przez inteligenta, naturalnie; nie mówię o języku prymitywnych mętów, używających kilkudziesięciu czy kilkuset słów, w tym większości wulgaryzmów), chwilowo możemy tylko marzyć. Ale ciekawych słowników, bardzo pomagających internautom w ich peregrynacjach, jest w Sieci sporo; jednym z bardziej niezwykłych, pomysłowych i użytecznych jest witryna o nazwie Online dictionary & thesaurus web linking lookup reference tool. Działa ona w ten sposób, że po wpisaniu w odpowiednie miejsce adresu dowolnej innej witryny obejrzymy ją za chwilę na ekranie monitora pozornie nie zmienioną, ale w istocie mającą zupełnie nowe właściwości. Mianowicie, każde słowo tekstu tej witryny (uwaga: dotyczy to tylko tekstu angielskiego, niestety) staje się hipertekstowym odnośnikiem do wybranego przez nas słownika -albo angielsko-jakiegoś tam, albo słownika języka angielskiego typu Webstera. Witryna jest w rozbudowie, mam więc nadzieję, że znajdą się na niej wkrótcei słowniki angielsko-polskie. Na razie - polecam zapoznanie się ze znakomitą realizacją świetnego pomysłu. Może by tak ktoś w Polsce go skopiował?

Adres: http://www.voycabulary.com/