Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ RÓŻYCZKA
ZAKURZONE PLANETOIDY; SKĄD SIĘ BIERZE PYŁ?
Wiedza i Życie nr 4/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/1999

Sonda Mars Global Surveyor (MGS) krąży wokół Marsa od września 1997 roku, zbierając materiały potrzebne do sporządzenia dokładnej mapy Czerwonej Planety. Oddaje się przy tym różnym "zajęciom ubocznym", które już niejednokrotnie zaowocowały ciekawymi odkryciami [patrz: Sygnały, Z życia sond planetarnych,"WiŻ" nr 7/1998]. Przed kilkoma miesiącami dokonała pomiaru temperatury powierzchni większego z dwóch marsjańskich księżyców - Phobosa. Waha się ona od 24° C w miejscach nasłonecznionych do 2112° C w miejscach zacienionych. Utrzymywanie się aż tak dużych różnic, mimo szybkich zmian stopnia nasłonecznienia, można objaśnić w jeden tylko sposób: zakładając, że cały Phobos jest pokryty warstwą delikatnego pyłu, który działa jak radiator. Naukowcy nadzorujący misję MGS oceniają, że grubość pyłowej pokrywy może sięgać nawet jednego metra. Ponieważ Phobos jest przechwyconą przez Marsa planetoidą, podobnych"zwałów kurzu" można się spodziewać na innych drobnych ciałach Układu Słonecznego.

Fot: MGS/MSSS/JPL/NASA

Na pytanie, skąd bierze się pył na planetoidach i jaka jest jego natura, nie ma na razie jednoznacznej odpowiedzi. Najprawdopodobniej są to pierwotne drobiny materii, które krążyły wokół formującego się Słońca w czasach,gdy nie było jeszcze planetoid ani tym bardziej planet. Ponieważ ziarenka pyłu łatwo elektryzują się pod działaniem światła słonecznego, obrosłe kurzem planetoidy mogą gromadzić pokaźne ładunki elektryczne. Jeśli to prawda, lądowaniom na nich mogą towarzyszyć ciekawe efekty pirotechniczne...

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(07/98) Z życia sond planetarnych