Twoja wyszukiwarka

EWA KOŁODZIEJAK-NIECKUŁA
NA TROPIE PRUSAKA
Wiedza i Życie nr 5/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/1999

Prusaki zdradziły jedną ze swoich tajemnic, która może doprowadzić je do zguby. Amerykańscy naukowcy odkryli, że owady te wędrują po śladach swych pobratymców. A konkretnie wiedzie je niezidentyfikowana jeszcze substancja zawarta w ich odchodach, którą wyczuwają za pomocą czułków.

Fot. Marek W. Kozłowski

Do tej pory przeważała opinia, że, szukając czegoś do zjedzenia, prusaki włóczą się bez planu. W czasie tych wędrówek zostawiają po drodze odchody. Są one niezwykle trwałe, toteż z czasem tworzą gęstą sieć brązowych ścieżek. Początkowo uczeni sądzili, że mogą zastosować odchody szkodników, by wabić je do pułapek. Ale kolor i silny zapach przedmiotu badań skazały te plany na niepowodzenie. Ktoś wpadł na pomysł, by rozpuścić odchody w chlorku metylenowym, a następnie zmieszać z wodą. Przykry kolor i zapach zniknął, a linie robione takim wodnym roztworem długo po wyschnięciu przyciągały prusaki.

Zastosowanie odkrycia zależy m.in. od tego, czy znajdzie się ktoś, kto na wielką skalę zacznie hodować te owady. Alternatywą jest synteza obiecującego związku chemicznego. Na razie tym, którzy bezskutecznie walczą z prusakami, pozostaje ustawianie pułapek wzdłuż ich ścieżek.

"New Scientist", 2160/1998