Twoja wyszukiwarka

KRZYSZTOF SZYMBORSKI
PLUTON UNIKNĄŁ DYMISJI
Wiedza i Życie nr 5/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/1999

Pluton, najmniejsza spośród planet Układu Słonecznego, był, przyznajmy to, ofiarą dyskryminacji prawie od chwili odkrycia w 1930 roku przez zmarłego niedawno Clyde'a Tombaugha, astronoma z Lowell Observatory w Arizonie. Wielu uczonych uważało, że ten, mniejszy o jedną trzecią od naszego Księżyca i poruszający się po silnie eliptycznej orbicie, obiekt zasługuje zaledwie na status nieco "przerośniętej" komety lub asteroidy. Dopiero jednak na początku tego roku sprawa jego ewentualnej "degradacji" wniesiona została oficjalnie do Międzynarodowej Unii Astronomicznej. Krytycy twierdzili, że gdyby został odkryty dziś, gdy wiemy o istnieniu w naszym bliskim sąsiedztwie blisko 10 tys. podobnych do niego drobnych ciał niebieskich, nikomu nie przyszłoby do głowy, aby potraktować go z równym honorem jak pozostałych osiem Wielkich Planet. Miłośnicy Plutona - a także astrolodzy - mogą jednak spać spokojnie. Jak doniósł 3 lutego Reuter, Unia postanowiła zostawić Plutona w spokoju. Całe szczęście, bo jak wyjaśnił Michael Lutin, oficjalny astrolog czasopisma "Vanity Fair": Pluton ma moc wpływania na ludzkie losy. Między innymi przemieniać może głupków w geniuszy. Jak rozumiemy, zdolny jest też do operacji odwrotnej.
Na przykład w zemście za zniewagę.