Twoja wyszukiwarka

ANNA BĄKIEWICZ
SEN O DOBROBYCIE
Wiedza i Życie nr 5/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/1999

W 1798 roku wielebny Thomas Malthus opublikował dzieło, w którym dowodził, że istnieje stała tendencja do nadmiernego przyrostu ludności w stosunku do aktualnych możliwości jej wyżywienia. Wynikiem tego będą wojny, głód i epidemie. Dokładnie dwieście lat po opublikowaniu teorii Malthusa profesor ekonomii i filozofii Amartya Kumar Sen dostał Nagrodę Nobla m.in. dlatego, że udowodnił fałszywość tej teorii. Ekonomia dobrobytu jest gałęzią nauki o gospodarce, zajmującą się problemami normatywnymi - jej celem nie jest opisanie sposobu działania gospodarki (tym zajmuje się tzw. ekonomia pozytywna), lecz ocena tego, czy działa ona dobrze. W badaniach przewijają się dwa główne tematy: czy gospodarka wykorzystuje swe ograniczone zasoby* w najlepszy możliwy sposób, czy też je marnotrawi? Oraz - na ile dostęp wszystkich członków społeczeństwa do dóbr i usług jest sprawiedliwy? Ekonomia dobrobytu zajmuje się również określeniem podstaw skutecznie funkcjonującego państwa, w którym żaden obywatel nie powinien bogacić się kosztem zubożenia drugiego. Badania mają na celu wskazanie, w jakich warunkach pożądane stają się zmiana zakresu i formy ingerencji państwa w gospodarkę. Za pioniera badań w tej dziedzinie uważa się ekonomistę angielskiego Arthura Cecila Pigou (1877-1959).


Nobel '98 EKONOMIA Amartya Kumar Sen, zeszłoroczny noblista w dziedzinie ekonomii, zmieniał swoje zainteresowania badawcze co osiem-dziesięć lat. Zajmował się kwestią głodu na świecie, wskaźnikami dobrobytu, teorią wyboru, dystrybucją dochodów i wyborem technik produkcji. Na każdy z tych tematów publikował prace, które miały istotne znaczenie dla późniejszych badań ekonomicznych, jak również dla podejścia praktyków do kwestii rozwoju gospodarczego i problemów społecznych w krajach słabo rozwiniętych. Większość prac Sena mieści się w nurcie ekonomii rozwoju, bowiem zwykle dotyczą one kwestii ubóstwa i rozwoju w krajach Trzeciego Świata.

Dlaczego świat nie potrafi uporać się z klęskami głodu? Doświadczyło ich, jak również zgubnych skutków chronicznego niedożywienia, wiele krajów i miliony ludzi. Czy przyczyną jest jedynie brak odpowiedniej technologii? Niemało ludzi kojarzy głód z dużym spadkiem podaży żywności, głównie na skutek nieurodzaju. Można by sądzić, że dla wielu biednych krajów rozwiązaniem jest rozwój technik produkcji żywności: nowe odmiany nasion roślin uprawnych, systemy nawadniające, nawozy, rewolucja biotechnologiczna i ulepszone metody ochrony roślin. Technologia może też przyczynić się do rozwoju transportu, komunikacji, meteorologii. Zastosowanie nowoczesnych środków prowadzi do osiągnięcia samowystarczalności żywnościowej. Ale czy jest to warunek wystarczający, by ludzie nie głodowali? Amartya Sen poszukuje rozwiązania tego problemu nie tylko w ekonomii, ale również w etyce i polityce. Jego prace stanowią dowód na to, że ekonomista nie może uniknąć przekraczania granic innych dyscyplin.

Po otrzymaniu Nagrody Nobla Sen powiedział, że nie można wychowywać się w Indiach i nie zdawać sobie sprawy z problemów ekonomicznych. Jego  zainteresowania wynikają w dużej mierze z obserwacji klęski głodu w Bengalu w 1943 roku. Jako dziewięcioletni chłopiec Amartya był świadkiem nagłego pojawienia się na ulicach Kalkuty tysięcy głodujących ludzi. Pytał wówczas na łamach szkolnej gazetki, dlaczego oni giną, skoro nie brakuje żywności. W Bengalu zmarło wówczas blisko 3 mln osób, mimo iż w kraju nie wystąpił ogólny niedobór pożywienia. W rzeczywistości produkcja zbóż przypadająca na mieszkańca w owym roku była o 9% wyższa niż dwa lata wcześniej. Na ironię zakrawa fakt, że głód był w pewnym stopniu spowodowany boomem gospodarczym. Gwałtowny wzrost produkcji wywołany popytem wojennym wywołał potężną inflację i wzrost cen żywności. W regionach wiejskich rolnicy i robotnicy rolni nie mieli wystarczających dochodów, by kupić pożywienie, i wielu z nich migrowało do Kalkuty w nadziei na przetrwanie. Spekulacyjny handel i panika spotęgowały wzrost cen, a rząd kolonialny przyjął postawę wyczekującą i zrobił niewiele, by zapobiec katastrofie. Jeszcze w październiku 1943 roku, gdy na ulicach Kalkuty koczowało 100 tys. głodujących, rząd nadal twierdził, że problem głodu nie istnieje. Wskutek złej polityki doszło do jednej z największych klęsk w historii ludzkości spowodowanych przez człowieka -twierdzi Sen.

Profesor Sen należy do tych nauk owców, którzy uważają, że występowaniu głodu na świecie można zapobiegać. W swej najbardziej znanej książce Poverty and Famines (Ubóstwo i głód), wydanej w 1981 roku, sprzeciwia się rozpowszechnionemu poglądowi, że źródłem głodu jest niedostateczna produkcja żywności. Jego teza oparta jest na analizie przyczyn wielkich klęsk głodu w Bangladeszu, Etiopii i innych krajach oraz nędzy najuboższych warstw społeczeństwa. W badaniach empirycznych wykazał, że zwykle ceny żywności wzrastały, mimo że podaż nie zmniejszała się, jak w sytuacji klęski głodu w Bangladeszu w 1974 roku. We wszystkich przypadkach duże grupy ludności wcale nie cierpiały niedożywienia, w niektórych krajach dochodziło nawet do eksportu żywności z terenów dotkniętych głodem. Sen przytoczył również przykład Chin, gdzie w dobie prób przyspieszenia wzrostu gospodarczego, zwanych "wielkim skokiem", w latach 1958-1962, co roku w wyniku niedożywienia umierało 10 mln ludzi, podczas gdy rząd nie mógł im pomóc, bo lokalna administracja ukrywała niewygodne fakty przed władzą centralną. Zawiódł system informacji, ponieważ nie było wolnej prasy, opozycji ani demokratycznych wyborów parlamentarnych. Nie potrafiono zapobiec klęsce głodu, mimo iż Chiny miały wówczas zapasy żywności. Sen stwierdził, że klęska ta rzadko występuje w krajach demokratycznych, w których przywódcy zapobiegają niedoborom pożywienia w obawie przed utratą popularności i władzy.

Generalnie rzecz biorąc, mamy do czynienia z "paradoksem głodu". Wbrew teorii Malthusa, produkcja żywności rośnie szybciej niż populacja świata, liczba głodujących jednak wzrasta. Jedynie kraje położone na południe od Sahary i niektóre kraje Azji Południowej, takie jak Bangladesz i Nepal, produkują zbyt mało żywności, a z powodu słabego rozwoju infrastruktury, systemu dystrybucji i instytucji mogą tam występować chroniczne lub okresowe braki żywności. Jednak większość głodujących żyje w krajach, gdzie jedzenia jest wystarczająco dużo, by nie występował tam głód, ale pod warunkiem bardziej zrównoważonej dystrybucji surowców i żywności. Rozwój technologii produkcji żywności nie rozwiązał kwestii głodu na świecie; problem pozostał, gdyż zasoby, finanse, wiedza i kwalifikacje są ograniczone, a to tworzy klasyczny ekonomiczny problem rozdziału skąpych zasobów. Etyka i polityka mają tu jednak do odegrania istotną rolę, bowiem głodujący są zwykle biedni i brak im politycznej siły oddziaływania. Sen twierdzi nawet, że ludzie ci cierpią dlatego, iż system dystrybucji jest sterowany przez rynek lub administrowany przez biurokratów.

Amartya Kumar Sen, ubiegłoroczny laureat Nagrody Nobla z dziedziny ekonomii

Rzeczywistym problemem nie jest więc niedostateczna produkcja żywności, ale prawo do pożywienia (food entitelment) - możliwość nabycia żywności w drodze zakupu, przydziału czy innych form dystrybucji. Pozbawienie prawa do pożywienia (food deprivation) wynika z braku dostępu do zasobów niezbędnych do otrzymania żywności, a nie z samego jej niedostatku. Ofiary tego zjawiska nie dysponują środkami potrzebnymi do wytworzenia lub zakupu żywności -główną przyczyną głodu jest więc spadek realnych dochodów. Są to zwykle drobni rolnicy lub dzierżawcy, których zbiory zmniejszają się a oni sam i nie mogą znaleźć innego zatrudnienia; robotnicy rolni, którzy nie mogą znaleźć pracy, gdy produkcja spada; pasterze, którzy tracą zwierzęta lub nie mogą ich sprzedać po odpowiedniej cenie itd. Możliwość zakupu żywności zależy od tego, czy ludzie mogą sprzedać płody rolne, inne dobra i usługi albo swą pracę, zaś możliwość uprawy surowców żywnościowych zależy od praw do ziemi i do innych zasobów. Płynie stąd wniosek, że wzrost dochodów realnych najuboższych członków społeczeństwa jest najbardziej skuteczną metodą zapewniania bezpieczeństwa żywnościowego. Sen nie twierdzi, że jest odkrywcą tych prawd ani że wcześniej nie dostrzegano innych niż ograniczenie podaży czynników powodujących głód. Prace tego badacza spowodowały jednak reorientację analizy zjawiska głodu na świecie, jak również polityki w tym zakresie, z kwestii technologiczno-efektywnościowych na polityczne.

Jego diagnoza została zaakceptowana również przez Bank Światowy i miała duży wpływ na nastawienie i politykę większości organizacji prowadzących pomoc dla głodujących. Obecnie analitycy polityki żywnościowej określają nawet cel swoich badań jako "bezpieczeństwo żywnościowe" - stan, w którym wszyscy ludzie mają stały dostęp do żywności w ilości wystarczającej i właściwej jakości, by żyć aktywnie i zdrowo. Potrzeby żywnościowe danego kraju są zaspokojone, gdy pożywienia wystarcza dla wszystkich obywateli- z produkcji własnej, zapasów czy importu. Z okresowym brakiem "bezpieczeństwa żywnościowego" mamy do czynienia wówczas, gdy ludzie nie mają dostatecznego do niego dostępu z powodu klęsk żywiołowych, wojny, fluktuacji cen czy utraty pracy. Głód to skrajna forma okresowego braku bezpieczeństwa żywnościowego.

W 1943 roku na ulicach Kalkuty koczowało 100 tys. głodujących ludzi, pochodzących z terenów wiejskich, gdzie głód był najbardziej dokuczliwy. Dziś do tego miasta także przybywa tysiące wieśniaków w nadziei lepszego życia, którzy zwykle jednak powiększają populację mieszkańców slumsów Kalkuty

Fot. Natalia Szczucka-Kubisz

Sen jest powszechnie uważany za orędownika koncepcji "rozwoju z ludzką twarzą". Przyznaje on, że duży wpływ na jego filozoficzne podstawy ekonomii miała lektura klasycznej literatury indyjskiej, w której podkreśla się znaczenie systemu wartości dla szczęścia jednostki. Tak jak starożytny indyjski znawca sztuki rządzenia, Kautilja, który w swym dziele Arthaśastra wiele wieków temu uznał, że rzeczywistą podstawą szczęścia i dobrobytu jest wyznawany system wartości, również Sen twierdzi, iż kapitał, technologia, system polityczny oraz porządek społeczny mają znaczenie drugorzędne. Zarzuca zresztą Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu i Bankowi Światowemu, że w swych programach pomocy dla krajów słabo rozwiniętych zbyt wielką wagę przywiązują do kwestii kapitału i technologii, a nie doceniają znaczenia zasobów ludzkich i potencjału rozwojowego.

Przyczyną klęsk głodu zwykle nie jest spadek produkcji żywności, lecz obniżenie dochodów ludzi, którzy nie są w stanie kupić pożywienia

Fot. Natalia Szczucka-Kubisz

Ekonomia, jak twierdzi Sen, koncentruje się nadmiernie na wzroście gospodarczym, a za mało zajmuje się ostatecznymi celami rozwoju: eliminacją ubóstwa, wydłużaniem życia, demokratyzacją, poszerzaniem możliwości wyboru dostępnych człowiekowi, poprawą zdrowia i likwidacją głodu. Ekonomia rozwoju prezentuje zbyt wąskie podejście do problemu dobrobytu, jest zorientowana na dobra, a nie na możliwości. Niedoszły pogromca smoków nadział się na własny miecz- tak pisze Sen o niezdolności ekonomii rozwoju do wyjaśnienia przyczynza cofania i wyznaczenia skutecznych strategii rozwoju gospodarczego.

Żadne społeczeństwo, jak twierdzi profesor Sen, nie może uważać się za rozwinięte, jeżeli podstawowe potrzeby życiowe wszystkich jego członków nie są zaspokojone. Tylko wówczas, gdy każdy ma zapewnioną edukację, ochronę zdrowia i długie, godne życie, ludzie są wolni w prawdziwym tego słowa znaczeniu i mogą w pełni wykorzystać swój potencjał. Z drugiej strony, pozbawienie jakiejkolwiek grupy społecznej tego prawa jest przejawem niedorozwoju społecznego. Profesor jest zwolennikiem umiarkowanej ingerencji państwa w gospodarkę w formie działań państwa opiekuńczego, szczególnie w krajach słabo rozwiniętych, gdzie podstawowe potrzeby większości społeczeństwa nie są zaspokojone. Według Sena, nie należy oczekiwać, że system rynkowy rozwiąże problemy najuboższych ani że skutkiem wzrostu gospodarczego będzie "skapywanie" bogactwa od zamożnych do biednych. Na poparcie tej tezy przytacza przykłady Korei Południowej i Tajwanu - krajów, których gwałtowny wzrost gospodarczy jest po części zasługą umiejętnej polityki gospodarczej rządów, które realizowały długoterminowe plany rozwoju i chroniły zasoby ogólniedostępne.

Już w latach siedemdziesiątych Sen twierdził, że zapobieganie nierównościom powinno być głównym celem globalnych działań. Krytykując stosowany wówczas powszechnie w badaniach wskaźnik rozwoju gospodarczego - dochód narodowy per capita - stwierdził, że wzrost dochodu narodowego nie jest równoznaczny z poprawą poziomu zdrowia czy wydłużeniem długości życia obywateli. Kluczową kwestią rozwoju społeczeństwa jest bowiem poprawa warunków życia wszystkich ludzi, w tym przede wszystkim najuboższych i dyskryminowanych, a mierniki poziomu rozwoju gospodarczego powinny to uwzględniać. W tym celu stworzył kilka wskaźników służących do mierzenia poziomu dobrobytu. Współpracował z Programem ONZ ds. Rozwoju przy tworzeniu koncepcji rozwoju społecznego i był inspiratorem wprowadzenia wskaźnika rozwoju ludzkiego (human development index), stosowanego od początku lat dziewięćdziesiątych w raportach ONZ, w miejsce dochodu narodowego per capita. Praca Sena jest obecnie wykorzystywana nie tylko do analiz porównawczych zamożności jednostek w ramach danego społeczeństwa, ale również do tworzenia rankingu państw całego świata po kątem stopnia rozwoju społecznego [patrz: Zmierzyć dobrobyt, "WiŻ" nr 11/1998].

Na uwagę zasługują też pierwsze prace Sena z końca lat pięćdziesiątych, dotyczące wyboru technik produkcji w krajach słabo rozwiniętych. Istota problemu polega na tym, że z jednej strony technika współczesna prowadzi do poważnych oszczędności pracy, wymagając przy tym dużych nakładów kapitałowych. Z drugiej strony, w krajach rozwijających się dużym zasobom siły roboczej towarzyszy brak kapitału. Stoją więc one przez dylematem wyboru technik pracochłonnych za cenę ograniczenia tempa wzrostu gospodarczego w długim okresie bądź technik praco oszczędnych za cenę wzrostu bezrobocia. Wbrew pozorom, rozwiązanie tego problemu nie jest łatwe ani też jednoznaczne- świadczy o tym dyskusja tocząca się przez długie lata w literaturze ekonomicznej. Stał się on również przedmiotem badań organizacji gospodarczych ONZ.

Nagroda Nobla dla ekonomisty silnie związanego z ekonomią rozwoju i kwestią nędzy na świecie ma swój szerszy wymiar. Być może, "świat bogatych" zdał sobie sprawę, że wolny rynek ma swe ograniczenia. W innym przypadku Sen, który od wielu lat dowodzi nieskuteczności mechanizmu rynkowego, nie otrzymałby tak prestiżowej nagrody. Nie jest zresztą tajemnicą, że profesor Sen już od kilku lat był wymieniany wśród kandydatów do Nagrody Nobla. Wielu jego zwolenników uważało nawet, że pomijano go dotychczas z powodu jego otwartej krytyki zachodniego modelu wzrostu gospodarczego, który nie daje możliwości rozwiązania problemu nędzy na świecie. Przyznanie Nagrody profesorowi Senowi jest zatem dowodem docenienia wagi problemu nędzy i "rozwoju z ludzką twarzą" przez opinię światową.

* Zasoby - środki wykorzystywane do produkcji dóbr i usług. Ograniczoność zasobów stawia społeczeństwo przed wyborem, jak dysponować skąpymi zasobami, czyli co, jak, ile i dla kogo wytwarzać. Ograniczoność zasobów jest podstawowym dylematem ekonomii.

Dr ANNA BĄKIEWICZ jest adiunktem w Zakładzie Rozwoju gospodarczego instytutu Krajów Rozwijających się Uniwersytetu Warszawskiego.

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(11/98) Zmierzyćdobrobyt