Twoja wyszukiwarka

NATALIA SZCZUCKA-KUBISZ
EDUKACJA DLA WSZYSTKICH?
Wiedza i Życie nr 5/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/1999

W ostatnich latach związek wykształcenia z szansami zawodowymi oraz stopniem zamożności Polaków stał się wyraźny. Osoby po studiach zarabiają przeciętnie półtora raza więcej, niż wynosi średnia krajowa; rzadko też zagrożone bywają bezrobociem. Czy jednak wszyscy Polacy mają równe szanse zdobycia dobrego wykształcenia? Na początku br. przedstawicielstwo Organizacji Narodów Zjednoczonych w Polsce ogłosiło raport* dotyczący dostępu do edukacji w naszym kraju. Wynika z niego, że w ostatnich dziesięcioleciach nastąpiła u nas znaczna poprawa poziomu wykształcenia ludności. W 1970 roku ponad połowa Polaków miała najwyżej wykształcenie podstawowe, w 1997 roku - już tylko jedna trzecia. W tym samym czasie odsetek mieszkańców z wyższym wykształceniem wzrósł z zaledwie 2% do około 10%. W latach 1990--1997 podwoiła się liczba studentów: odsetek studiującej młodzieży wzrósł z 9.8% do 19.3%.

Przez ostatnie 10 lat wzrost poziomu edukacji w naszym kraju uległ znacznemu przyspieszeniu. Mężczyźni jednak nadal, jak przez ostatnie 50 lat, kształcili się głównie na poziomie zawodowym i technicznym, kobiety zaś wybierały wykształcenie ogólne. Dlatego też obecnie aż 57% pracujących kobiet ma co najmniej wykształcenie średnie ogólnokształcące w porównaniu z 39% mężczyzn, zaś 43% mężczyzn zdobyło jedynie wykształcenie zawodowe.

Podniesienie poziomu edukacji nie oznacza jednak, że Polacy mają odpowiednią wiedzę i umiejętności, aby radzić sobie w warunkach konkurencji w czasach powszechnej globalizacji gospodarki. Postęp technologii informacyjnych, nowe metody produkcji oraz coraz wyższe wymagania rynku pracy sprawiły, że zmianie uległy również minimalne standardy wykształcenia. Obecnie za takie można uznać umiejętności związane z rozumieniem i wykorzystaniem informacji życia codziennego, jak posługiwanie się czekami i kartami kredytowymi, napisanie przekonującego podania o pracę, czytanie rozkładu jazdy komunikacji publicznej lub pojmowanie treści informacji przekazywanych przez media.

Z badań Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wynika, że umiejętność życia Polaków w nowocześnie zorganizowanym społeczeństwie jest znacznie mniejsza niż obywateli innych, wysoko rozwiniętych krajów. Okazuje się, że ponad 70% mieszkańców naszego kraju nie osiągnęło poziomu uważanego za minimum sprawności, przy których badany poradzi sobie z wymaganiami życia codziennego oraz zawodowego. W innych krajach odsetek ten wynosi tylko 32-44%. Najwyższy poziom takich umiejętności osiągnęło zaledwie 7% Polaków w porównaniu z 18-20% obywateli krajów zachodnich. Dorośli Polacy mieszkający na wsi rozumieli informacje gorzej niż mieszkańcy miast i mieli większe trudności z ich wykorzystaniem. Rolnicy uzyskali o 40% niższe wyniki niż reprezentanci innych zawodów - z kolei w innych krajach OECD rolnicy wypadli tylko o 9-10% gorzej niż reszta badanych.

Fot. Krzysztof Chojnacki

Czasy socjalizmu nie zlikwidowały całkowicie nierówności w dostępie do edukacji, zaś przez ostatnie 10 lat uległy one nawet pogłębieniu. Młodzi ludzie mieszkający na wsi lub w małym mieście mają trudniejszy dostęp do każdego rodzaju szkół. Stanowią oni połowę grupy wiekowej 19-24 lat - ale tylko 2% studentów szkół wyższych. Zaledwie 11% uczniów szkół podstawowych na wsiach uczy się angielskiego w porównaniu z 29% młodzieży w szkołach miejskich.

Szanse na dobre wykształcenie związane są również z regionem zamieszkania oraz z przynależnością do grupy społecznej. Awans społeczny nie jest w naszym kraju zjawiskiem częstym - dzieci idą zazwyczaj w ślady rodziców. Ponad 43% dzieci, których ojcowie mają jedynie wykształcenie podstawowe, również nie kształci się powyżej tego poziomu. Jedynie 5% z nich kończy studia, w porównaniu z 52% dzieci z rodzin lepiej wykształconych. Również ludzie niepełnosprawni mają trudniejszy dostęp do edukacji niż pozostała część populacji - tylko 46% z nich uzyskuje wykształcenie specjalne, a jedynie 15% młodych niepełnosprawnych Polaków kończy jakąkolwiek formę szkoły średniej.

W okresie transformacji ustrojowej i gospodarczej Polski nasze szanse na rynku pracy zaczęły być coraz ściślej związane z wykształceniem. W tym czasie stopień wykształcenia pracujących Polaków znacznie się podniósł, jednak jego poziom i struktura nadal nie zaspokajają bieżących potrzeb rynku pracy, zwłaszcza w obliczu czekających nasz kraj zmian strukturalnych oraz integracji z Unią Europejską. Przez ostatnie 10 lat wzrosła liczba pracowników z wykształceniem średnim - obecnie stanowią oni 35% zatrudnionych, podczas gdy w 1988 roku dominowali pracujący z wykształceniem podstawowym lub niższym (34.2%). W owym czasie dyplom wyższej uczelni miała co dwunasta osoba pracująca, obecnie - co ósma.

Chociaż na wsi mieszka połowa polskiej młodzieży, wśród studentów osoby pochodzące ze wsi stanowią jedynie 2%

W czasach socjalizmu lepsze wykształcenie nie wiązało się z korzyściami na rynku pracy. Pracę miał każdy, bez względu na kwalifikacje, zaś różnice w wynagrodzeniach były niewielkie. Wynikało to z dużego wówczas zapotrzebowania na pracowników fizycznych, ale także z założeń ustroju, opartego na ideologii równości. Cenieni i poszukiwani byli przede wszystkim robotnicy wykwalifikowani. Zmiany na rynku pracy spowodowały, że posiadanie lepszego wykształcenia zaczęło się opłacać - osoby z dyplomem wyższej uczelni mają lepszą pozycję zawodową, nie grozi im bezrobocie, otrzymują też zwykle wyższe wynagrodzenia. W wyniku restrukturyzacji gospodarki w Polsce wzrosło zapotrzebowanie na pracę koncepcyjną i spadł popyt na prace proste, nie wymagające inwencji i kwalifikacji, co upodabnia sytuację na polskim rynku pracy do krajów Unii Europejskiej.

W Polsce, tak jak w innych krajach, wysokie kwalifikacje zawodowe zmniejszają zagrożenie bezrobociem. Specyfiką polskiego rynku pracy jest jednak wysokie bezrobocie nie tylko wśród osób z wykształceniem podstawowym lub niższym, ale także absolwentów średnich szkół ogólnokształcących. Pod koniec 1997 roku wśród osób z wykształceniem średnim ogólnym pracy nie miało aż 13%, prawie tyle samo, ile w przypadku tych, którzy ukończyli tylko szkołę podstawową. Bezrobociem w Polsce w dużym stopniu jest zagrożona młodzież - prawie co trzecia zainteresowana pracą osoba w wieku 24 lat przez kilka lat nie mogła znaleźć zatrudnienia. Pomimo obniżenia się poziomu bezrobocia wśród młodzieży z 30% w 1995 roku do 23% w 1997 roku, młodzi ludzie nie mogą znaleźć pracy ponad dwukrotnie częściej niż ogół ludności w wieku produkcyjnym. Tylko 22-23% absolwentów szybko znajduje zatrudnienie po zakończeniu nauki. Z badań GUS nad losami absolwentów, przeprowadzonych w 1998 roku, wynika, że w chwili badania pracę miało ponad 88% osób, które ukończyły szkoły wyższe, natomiast w takiej sytuacji było tylko 60% absolwentów zasadniczych szkół zawodowych, 50% - liceów ogólnokształcących i 40% - szkół podstawowych.

Możliwości znalezienia pracy przez absolwentów związane są nie tylko z rodzajem ukończonej szkoły, ale również z wiedzą zdobytą podczas nauki. Z badań GUS (1997) wynika, że - zdaniem absolwentów - uzyskanie pierwszej pracy znacznie ułatwia: znajomość języków obcych i umiejętność posługiwania się komputerem (33%), bardzo dobre świadectwo i dyplom prestiżowej szkoły lub uczelni (20%), dyspozycyjność (20%), elastyczność wobec oczekiwań pracodawcy i dobra prezencja (po 12%) oraz gotowość poszerzania kwalifikacji i umiejętność pracy w zespole (po 9%). Wielu młodych ludzi rozwija swoje umiejętności na kursach i szkoleniach, zwiększając w ten sposób własne szanse na rynku pracy, gdyż wymagania w tym zakresie są jednoznaczne - liczą się kwalifikacje. Jednak jeśli wziąć pod uwagę ogół Polaków w wieku produkcyjnym, to po zakończeniu formalnego etapu edukacji szkolnej uczy się tylko 14% z nas, w porównaniu na przykład do 38% mieszkańców Holandii.

* Raport o rozwoju społecznym - Polska 1998; dostęp do edukacji, UNDP, Warszawa 1998.