Twoja wyszukiwarka

JERZY KOWALSKI-GLIKMAN
KWANTOWE ZMARSZCZKI CZASOPRZESTRZENI
Wiedza i Życie nr 6/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/1999

Jednym z największych wyzwań współczesnej fizyki jest konstrukcja kwantowej teorii grawitacji, która zapewne powie nam, co wydarzyło się podczas Wielkiego Wybuchu i co dzieje się we wnętrzu czarnych dziur. Do niedawna wydawało się, że teorii takiej nie będzie można zweryfikować doświadczalnie ani przy użyciu obecnie istniejących, ani nawet dających się wyobrazić przyrządów. Powodem jest fakt, że aby zaobserwować efekty kwantowej grawitacji, należy dysponować "mikroskopem" o rozdzielczości 10235 m (dla porównania rozdzielczość najpotężniejszych istniejących akceleratorów wynosi około 10218 m).

Giovanni Amelino-Camelia, włoski fizyk pracujący w CERN, odkrył ostatnio, że wcale tak być nie musi. Wypełniające Wszechświat fale grawitacyjne są jakby falami na morzu przestrzeni i czasu, zaś drobne fale kwantowe przypominają pianę na grzbietach morskich fal. Amelino-Camelia zauważył, że wpływ tej piany może być zaobserwowany w budowanych obecnie detektorach fal grawitacyjnych. Składają się one z masywnych bloków, których odległość od siebie może być mierzona z dokładnością do rozmiarów atomów. Przechodzenie fal grawitacyjnych powoduje, że odległość między blokami zmienia się w charakterystyczny sposób. Okazuje się, że "piana kwantowa" powoduje charakterystyczne drgania mas detektora, które mogą być w zasadzie obserwowane jako nie dający się zlikwidować szum. Analizując ten szum, można będzie zweryfikować przewidywania niektórych teorii kwantowej grawitacji.

"Nature", 6724/1999