Twoja wyszukiwarka

ILONA BENDYK
KREW Z MÓZGU
Wiedza i Życie nr 6/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/1999

Nieraz już pisaliśmy o skomplikowanych eksperymentach, które mogą doprowadzić do wyhodowania w laboratorium dowolnych ludzkich tkanek, a być może i całych narządów, po to, by mogły zastąpić uszkodzone [patrz: Sygnały, Z hodowli do... mózgu, "WiŻ" nr 10/1998; Wydarzenia roku, Powtórka z historii?, "WiŻ" nr 1/1999]). Ostatnio naukowcy z Narodowego Instytutu Neurologii w Mediolanie zaprezentowali prace, które sugerują, że "produkcja" taka może być znacznie prostsza, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.

Angelo Vescovi wraz z międzynarodowym zespołem najpierw wyłuskał z mózgu myszy tzw. komórki macierzyste (jeszcze niedawno uczeni wątpili, czy w ogóle takie istnieją), a następnie wstrzyknął je zwierzętom do szpiku kostnego. Po pięciu miesiącach okazało się, że z komórek tych, które normalnie powinny być źródłem różnych rodzajów komórek nerwowych, powstały... krwinki, co oznacza, że otaczające środowisko zmieniło ich pierwotny program życiowy. Potwierdza to wyniki uzyskane już w trakcie klonowania Dolly, że proces specjalizacji komórek wcale nie jest nieodwracalny. Tyle że Vescovi osiągnął to dużo prostszymi metodami, bez żadnych manipulacji na komórce.

Jeśli coś podobnego uda się przeprowadzić także w organizmie człowieka, będzie to miało niezwykłe wręcz znaczenie praktyczne. W razie konieczności zastąpienia zniszczonych przez chorobę tkanek lub narządów nie trzeba będzie wykorzystywać tak kontrowersyjnych źródeł komórek do ich wyhodowania, jak na przykład poronione płody, ponieważ każdy z nas będzie najlepszym dawcą dla siebie samego.

"New Scientist", 2171/1999

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(10/98) Z hodowli do... mózgu
(01/99) Powtórka z historii?