Twoja wyszukiwarka

BOGUSŁAW GERTRUDA
LOGIKA WYBORU
Wiedza i Życie nr 6/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/1999

Otrzymaliśmy od naszych Czytelników wiele listów dotyczących artykułu pt. Ile człowieka w zwierzęciu, opublikowanym w "WiŻ" nr 3/1999. Ponieważ wątpliwości autorów listów odnosiły się tej samej kwestii, publikujemy poniżej tylko jeden z nich.

Piszę w sprawie artykułu Joanny Komorowskiej pt. Ile człowieka w zwierzęciu ["WiŻ" nr 3/1999]. Autorka nie ustrzegła się, jak sądzę, pewnego błędu. Człowiek, który w podanym przykładzie wybiera droższą, lecz mniej atrakcyjną wycieczkę na Bura Bura, postępuje nielogicznie tylko przy założeniu, że w przyszłości nie będzie już mógł kupić biletów na żadną z tych wycieczek. Tymczasem, nie chcąc się pozbawiać przyjemności uczestniczenia w żadnej z nich, mniej zapłaci za ponowne wykupienie wycieczki do Kaladocji - zminimalizuje więc koszty, jakie poniesie w przyszłości.

W istocie, działa on nie tylko logicznie, lecz również w sposób wskazujący na wysoki poziom jego inteligencji emocjonalnej. Pozbawia się bowiem przyjemności wcześniejszego pojechania na preferowaną wycieczkę, by mieć do dyspozycji pieniądze zaoszczędzone na jej (a nie tej droższej) ponownym wykupie.

Myślę, że pokazuje to, jak bardzo, mimo wszystko, potrafią być logiczne nasze instynktowne zachowania, co nie znaczy, że takie są zawsze. Jeśli więc rozum podpowiada nam jakieś rozwiązanie, a "coś w środku" mówi nam, że "to nie to", warto się zastanowić dlaczego.

Na koniec zaś pragnę pogratulować autorce ciekawego artykułu.

BOGUSŁAW GERTRUDA

Listy przysłane do redakcji w odpowiedzi na mój artykuł dowodzą, że jego autorzy są uważnymi, spostrzegawczymi czytelnikami. Istotnie, przy założeniu, że wycieczkowicz będzie miał w przyszłości okazję ponownego wykupienia wycieczki tańszej i przez siebie preferowanej, jego wybór wycieczki droższej, mniej preferowanej da się wyjaśnić dalekowzrocznością oraz prawidłową kalkulacją kosztów i zysków. Okazuje się jednak, że nawet jeśli możliwość powtórnego udania się na którąkolwiek ze wspomnianych wycieczek jest bardzo niepewna albo w ogóle nie wchodzi w rachubę, wciąż, paradoksalnie, upieramy się przy wyborze tej droższej wycieczki. Potwierdzają to liczne doświadczenia psychologiczne badające sposób, w jaki podejmujemy decyzje. Wynika z nich, że skłonni jesteśmy do podejmowania i kontynuowania takich czynności, w które zainwestowaliśmy znaczną ilość czasu, pieniędzy albo wysiłku, nawet jeśli koszty, jakie ze względu na te wybory ponosimy, okazują się wyższe od zysków.

W takich wypadkach wybieramy rozwiązania, w które zainwestowaliśmy więcej, wcale nie dlatego, że mamy nadzieję, iż w późniejszym czasie będziemy mogli wybrać tę opcję, w którą zainwestowaliśmy mniej (i w związku z tym "wyjść na swoje"). Robimy to raczej dlatego, że ten wybór daje nam poczucie (jakże błędne), że minimalizujemy przez to własne straty.