Twoja wyszukiwarka

BOGDAN MIŚ
ONET - POLSKI PORTAL
Wiedza i Życie nr 6/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/1999

Muszę się Państwu przyznać, że bardzo lubię słowo "portal". Uważam, że jest doskonale wymyślone na oznaczenie witryny internetowej, stanowiącej swego rodzaju specyficzną bramę wejściową do Sieci, będącej jednak czymś więcej niż prosty katalog miejsc czy ścieżek godnych odwiedzenia. Portal bowiem to witryna interakcyjna, która w jakiś sposób "rozmawia" z internautą, dostosowując błyskawicznie swoją ofertę do jego potrzeb. Nie dość na tym, portal - żeby zasłużyć na swoją nazwę - musi proponować użytkownikowi także rozmaite specyficzne usługi; klasyczny pod tym względem portal Yahoo (kto jeszcze nie wie: http://www.yahoo.com) oferuje na przykład serwis map z całego świata, bezpłatną pocztę elektroniczną, możliwość bezpośredniej rozmowy z użytkownikami o podobnych zainteresowaniach (tzw. chat), możliwość zaprenumerowania specjalnego serwisu wiadomości i jeszcze parę innych rzeczy.

W Internecie istnieje co najmniej kilkadziesiąt znanych portali, w tym kilka polskich. Ostatnio jeden z nich - Onet dobrze znany polskim surferom - przeszedł zasadniczą metamorfozę. Z czegoś dość prostego i niezbyt bogatego w usługi stał się dużą profesjonalną witryną, wartą wpisania swego adresu ( www.onet.pl) na stałe do przeglądarki - a może nawet używania w charakterze głównego punktu startowego do dalszych wędrówek po Sieci.

Onet oferuje odwiedzającym sporo. Po pierwsze, naturalnie, sensownie podzielony na kategorie katalog adresów sieciowych. Dalej, podobnie jak Yahoo, darmową pocztę elektroniczną - a także tzw. hosting, czyli wolne miejsce na swoich potężnych serwerach, gdzie zainteresowany może pomieścić własne witryny. Następnie, codzienny program telewizyjny dla wszystkich większych polskich stacji i prognozę pogody (jak na moje wymagania, mogłaby ona być bardziej szczegółowa niż uproszczona mapa dla całego kraju z możliwością sięgnięcia dalej tylko do regionów, taka sama, jak w większości gazet...). Dalej, doskonały dostęp do informacji ekonomicznej (szczególnie giełdowej) i serwis wiadomości z kraju i ze świata.

Zatrzymajmy się chwilę przy tym serwisie. Przygotowuje go zespół krakowskich dziennikarzy, liczący około 50 osób - i robi swoją robotę dobrze. Poziom serwisu (w sensie szczegółowości i jakości informacji) należy zlokalizować gdzieś pomiędzy "Super Expressem" a "Gazetą Wyborczą", co przeciętnemu internaucie powinno "na doraźnie" najzupełniej wystarczyć. Dostęp do wiadomości z głównej strony witryny jest łatwy i czytelny; w sumie, oceniam tę część Onetu znacznie wyżej niż w uchodzącym przecież za klasykę Yahoo.

W ogóle Onet nie jest już ciekawostką czy też przedsięwzięciem po części eksperymentalnym, jakim portal ten był jeszcze przed kilkoma miesiącami. Prowadzi tę witrynę obecnie nowa, poważna firma Optimus Pascal, powstała dzięki fuzji znanego polskiego producenta komputerów z wydawnictwem Pascal, specjalizującym się w edytorstwie znakomitych przewodników turystycznych oraz z firmą Optimus Pascal Multimedia, dostarczającą na krajowy rynek liczne licencyjne multimedialne encyklopedie popularnonaukowe.

Ta fuzja wyznaczy z pewnością przyszłe oblicze Onetu, co już można zobaczyć na własne oczy (i odczuć w portfelu: nowy Onet jest trzykrotnie szybszy od starego) i o czym zaświadczają ogłoszone w kwietniu plany: mianowicie, wkrótce w portalu ma być dostępna bardzo potrzebna, w pełni interakcyjna, usługa polegająca na dostępie do pogłębionej informacji hotelowo-turystycznej (z możliwością sieciowego rezerwowania noclegów); producent (wydawca?) Onetu zapowiada także bogate korzystanie z zasobów wspomnianych wyżej encyklopedii i utworzenie odpowiednich sieciowych baz danych, także dostępnych bezpośrednio z witryny. Niebawem ma być także możliwe indywidualne dostosowanie wyglądu i zawartości witryny do potrzeb każdego użytkownika, dokładnie na wzór usługi My Yahoo...

Rozpisałem się o Onecie nie tylko dlatego, że jest to po prostu witryna godna uwagi. Także dlatego, że jej modernizacja stała się dla mnie symbolem wkroczenia szerokim frontem do polskiej części Internetu pełnego profesjonalizmu, i to profesjonalizmu nie ograniczonego do warsztatu informatycznego, ale obejmującego również sferę zarządzania. Ten profesjonalizm jest w dodatku wsparty potężnym kapitałem; a to oznacza, że Sieć została wreszcie dostrzeżona w Polsce nie tylko jako źródło wiedzy i rozrywki, nie tylko jako miejsce zaspokajania firmowych i indywidualnych snobizmów ("nie wypada nie mieć własnej witryny"...), ale także miejsce robienia poważnych interesów. Interesów zaplanowanych na długofalowe działania i nie nastawionych na błyskawiczny zysk i zniknięcie z rynku. Towarzyszy im normalna kampania marketingowa, związana z poważnymi badaniami rynku i sensownie zorganizowanym upowszechnianiem informacji o działalności i planach firmy; tak właśnie było w wypadku modernizacji Onetu, co odnotowuję z przyjemnością.

Nie ukrywam, że piszę to wszystko także trochę "po protekcji". Otóż - mam nadzieję, że Czytelnicy tę drobną słabość mi zechcą wybaczyć, przyznaję się bowiem do niej z całą szczerością - wspieram ze wszystkich sił pewną "mafię"; mianowicie, "mafię"... matematyków. A szefem całej firmy Optimus Pascal jest właśnie matematyk z wykształcenia. Dla mnie jest to już jakaś gwarancja dobrej roboty.