Twoja wyszukiwarka

RENATA FARON
MIASTO BEZ IMIENIA
Wiedza i Życie nr 7/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/1999

MACHU PICCHU TO JEDNO Z NAJPIĘKNIEJSZYCH MIEJSC W PERU. SWYMI TAJEMNICZYMIRUINAMI I WSPANIAŁYMI GÓRSKIMI PEJZAŻAMI OD DAWNA PRZYCIĄGAŁO POSZUKIWACZYPRZYGÓD I BADACZY STAROŻYTNYCH KULTUR; OSTATNIO DO JEGO OBEJRZENIA ZAPRASZAJĄI POLSKIE BIURA PODRÓŻY, NA SWYCH REKLAMOWYCH PLAKATACH EKSPONUJĄC ZAGADKOWEBUDOWLE NA TLE SZCZYTU HUAYNA PICCHU.

W 1911 roku, w przededniu odkrycia ruin Machu Picchu, Hiram Binghamtak napisał w swych pamiętnikach: Nie znam takiego miejsca na świecie,które można by porównać pod względem bogactwa uroków i siły wyrazu. Sątu nie tylko ogromne śnieżne szczyty majaczące powyżej chmur, ponad dwiemile nad głową, ale także gigantyczne urwiska z kolorowego granitu wznoszącesię na tysiące stóp ponad spienionymi, iskrzącymi i huczącymi bystrzynami.Uderzający kontrast tworzą orchidee i drzewiaste paprocie, rozkoszne pięknobujnej wegetacji i tajemnicze obumieranie dżungli. Mnożące się wciąż niespodziankinieodparcie pociągają dalej przez głęboki wąwóz, wijący się, załamującyi zakręcający obok wystających skał o niewiarygodnej wysokości. Nade wszystkofascynujące jest znajdowanie tu i ówdzie ukrytych pod kołyszącymi się pnączamilub ulokowanych na szczycie wysuniętych turni surowych, kamiennych konstrukcjiminionej rasy*. Ruiny te wraz z imieniem swego odkrywcy na zawsze weszłydo historii archeologii.

Współczesne dzieje Machu Picchu rozpoczynają się w 1913 roku. Wtedyto właśnie Bingham opublikował obszerny artykuł w "National Geographic",w którym donosił o odnalezieniu - jak mniemał - Vilcabamby, ostatniej stolicyInków. W chwili odkrycia, na kilka lat przed opublikowaniem artykułu, nicnie wiedziano ani o przeznaczeniu miasta, ani nie znano jego nazwy. Bezimiennemiasto nazwano więc podobnie jak szczyt górski - Machu Picchu.

Ruiny Machu Picchu nie były jedynymi w rejonie rzeki Urubamby, jakiezostały odnalezione i przebadane przez Binghama, jednakże stanowiły największykompleks architektoniczny odkryty przez tego badacza. Może warto wspomnieć,że w słynnym odkryciu pomogły Binghamowi miejscowa ludność i - przypadek.Tubylcy od wieków zamieszkiwali w sąsiedztwie ruin i nie były one dla nichniczym nadzwyczajnym; może jedynie bardziej bojaźliwi lub zabobonni uważalije za miejsce, gdzie przebywają duchy. Nie było zatem lepszych przewodnikównad tych, którzy rekrutowali się z wiosek położonych u stóp Machu Picchu.

Można też mówić o przypadku, gdyż w czasach Binghama archeologia południowoamerykańskastawiała pierwsze kroki. Niewiele wiedziano o materialnej kulturze Inków,a ruiny, na które uczony natrafił dzięki opowieściom miejscowego Indianina,były zupełnie nie znane i nie pisały o nich źródła hiszpańskie epoki konkwisty;do czasów przybycia Binghama obszar ruin uznawany był za nie zamieszkany.

Poważny problem stanowiła przyroda, ponieważ ruiny Machu Picchu znajdująsię na szczycie liczącym około 2350 m n.p.m., nad stromą doliną rzeki Urubamby,a na dodatek były porośnięte bujną tropikalną roślinnością. Zauważeniechoćby zarysów ścian z miejsc położonych niżej było więc niemożliwe. Wszystkoto sprawiło, że odkrycia dokonano "po omacku", a uznanie ruin za należącedo Vilcabamby - błędne, jak się później okazało - było kwestią czasu iodpowiedniego dopasowania opisów odkrytego miasta do relacji o ostatniejstolicy Inków znanych ze źródeł hiszpańskich.

O dalszym losie ruin zadecydowały gorliwość badaczy i entuzjazm Binghama.Po opublikowaniu wspomnianego już artykułu w "National Geographic" zdobyłtak duże fundusze na kontynuowanie pracy, że w ciągu trzech lat nie tylkooczyścił ruiny z roślin, co było zadaniem gigantycznym, ale przeprowadziłrównież wykopaliska archeologiczne. Jak komentują współcześni badacze,cechowały się one takim rozmachem i bezwzględnością w poszukiwaniu zabytków,że nastąpiło zupełne usunięcie wszystkich innych warstw kulturowych - aco za tym idzie, niemożliwe stało się poznanie przedinkaskiej przeszłościtego miejsca nawet przy użyciu nowoczesnych metod. Po pracy Binghama pozostałaodsłonięta wspaniała architektura inkaska i konieczność bazowania jedyniena jego materiałach podczas współcześnie prowadzonych badań.

Inkaska droga i kwitnące orchidee nad doliną Urubamby

Ciągły brak danych na temat znaczenia miasta w okresie jego świetności,niemożność wytłumaczenia pewnych znalezisk (wyposażenia grobów, a takżebudowli) w Machu Picchu, jak również niedostatki metodologiczne prowadzonychprac wykopaliskowych doprowadziły do powstania wielu spekulacji. Poza uznaniemMachu Picchu za Vilcabambę, przyjęto również hipotezę, że była to twierdzabroniąca Cuzco (stolica państwa Inków) przed najazdem plemion leśnych,ośrodek świątynny lub osada rolnicza, "klasztor" Dziewic Słońca - wybranychdziewcząt, szkolonych do wykonywania specjalnych prac na użytek państwa- czy ośrodek rezydencjalny władców.

Później, po gruntownym przebadaniu ruin oraz odsłonięciu i analizieznalezisk pochodzących z wykopalisk w rejonach miasta nie znanych w czasachBinghama, stwierdzono, że Machu Picchu zostało wzniesione według ustalonegoplanu w krótkim czasie w schyłkowych latach - lub ostatnich dziesięcioleciach- istnienia imperium Inków. Badacze zwrócili również uwagę na brak znaleziskz epoki konkwisty, co było wskazówką, że miasto zostało opuszczone najpóźniejw kilka lat po podboju; w związku z tym Machu Picchu nie mogło pełnić funkcjiostatniej stolicy państwa Inków. Na wyludnienie miasta nie wpłynął żadenkataklizm, który zniszczyłby budynki; dzięki temu uczeni mogli wyróżnićobiekty o charakterze kultowym, jak też stwierdzić, że tak one, jak i pozostałezabytki znalezione w Machu Picchu zostały zbudowane w stylu inkaskim. Dalszeprace badawcze pozwoliły zlokalizować liczne drogi łączące Machu Picchuz sąsiednimi osadami oraz z Cuzco. Obecnie wiele z nich jest w trakcieodbudowy lub oczyszczania z tropikalnej roślinności i coraz częściej sąużytkowane przez miejscową ludność; powoli stają się również wielką atrakcjąturystyczną.

Warto zwrócić uwagę, że całe miasto jest okolone wielką liczbą węższychlub szerszych teras uprawnych, położonych nawet na najmniejszym skrawkupowierzchni; sprawiają one wrażenie przyklejonych do stromych zboczy. Wedługuczonych, uzyskana w ten sposób powierzchnia upraw była jednak niewystarczającadla wyżywienia wszystkich mieszkańców osady.

Wielu współczesnych badaczy podkreśla, że społeczeństwa andyjskie potrafiływykorzystać istnienie tzw. pięter ekologicznych związanych z występowaniempewnych roślin lub możliwością ich uprawy w określonym środowisku i nadanej wysokości nad poziomem morza. Wielką popularnością cieszyły się krzewykokainowe. Liście tej rośliny w czasach przedhiszpańskich były bardzo cenionąużywką. Koka często była - i jest - nieodzownym elementem większości obrzędówreligijnych, a traktowana jako ziele lecznicze reguluje ciśnienie i pozwalalepiej znosić przebywanie na dużych wysokościach, usuwa uczucie zmęczenia,głodu i pragnienia. Inkowie starali się zapewnić sobie m.in. stałe i dużedostawy liści koki, czy to w postaci pobierania trybutu płaconego tym surowcem,czy też poprzez zakładanie plantacji krzewów. Problem polegał jednakżena tym, że jest to roślina wymagająca i jej uprawa na szerszą skalę możliwabyła jedynie na wschodnich stokach Andów na wysokości 1000-2500 m n.p.m.(przypomnijmy, że Machu Picchu położone jest na wysokości ok. 2350 m).Region ten charakteryzuje się klimatem i roślinnością tropikalną zbliżonądo tej, jaka występuje w dorzeczu Amazonki.

Plantacje krzewów kokainowych były na ogół usytuowane w znacznej odległościod głównych ośrodków inkaskich, w regionach bezludnych lub słabo zaludnionych.Powstawały przy nich sezonowe osady, w których przebywali robotnicy w czasiezbiorów lub prac pielęgnacyjnych; osady stałe znajdowały się w odległościkilku dni drogi. Trzeba zaznaczyć, że liście krzewów kokainowych nie byłypowszechnie dostępne dla całej ludności, choć stanowiły ważny element wgospodarce i polityce Inków, a ich funkcja mogła być porównywalna do funkcjipieniądza.

Ruiny Machu Picchu znajdują się nad stromą doliną rzeki Urubamby

Uprawa krzewów kokainowych pełniła ważną rolę w ekonomii państwa Inków.Aby opiekować się tymi specjalnymi plantacjami, często budowano drogi,magazyny, strażnice i osiedla. Nie można z całą pewnością stwierdzić, żeMachu Picchu było taką "kokainową metropolią". Być może uprawiano tu innerośliny tropikalne, będące pożywieniem ludności gór, lub zajmowano sięwyrębem drzew - drewno było bowiem niezmiernie cennym materiałem dla mieszkańcówobszarów bezleśnych.

O Machu Picchu wiadomo więc na pewno tylko tyle, że nie była to ostatniastolica potężnego państwa Inków. Dziś jest zabytkiem wpisanym na ListęŚwiatowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Jest też peruwiańskąmekką, do której przyjeżdżają turyści z całego świata. Niewielu z nichzdaje sobie sprawę, że miejsce to jest także ciągłym polem walki archeologówz siłami natury i z bezlitosną dżunglą - o przetrwanie.

* Cytat pochodzi z: Hiram Bingham, Zaginione miasto Inków.Machu Picchu i jego budowniczy. Tłum. Roma Krzanowska. Wydawnictwo Literackie,Kraków 1982.

Zdjęcia autorki

Mgr RENATA FARON jest słuchaczką studiów doktoranckich w InstytucieArcheologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.