Twoja wyszukiwarka

BRONISŁAW JAKUBOWSKI
JAK TO SIĘ PISZE?
Wiedza i Życie nr 7/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/1999

KAŻDY JĘZYK ULEGA ZMIANOM. EWOLUUJE JEGO SYSTEM FONOLOGICZNY, ZACIERA SIĘ PIERWOTNA BUDOWA WYRAZÓW, ZMIENIA SIĘ SKŁADNIA ZDANIA, STYLISTYKA I ZNACZENIE SŁÓW. NAJBARDZIEJ OPORNA NA ZMIANY JEST ORTOGRAFIA.

Czy normy ortograficzne w ogóle są potrzebne? Czy każdy nie powinien pisać tak, jak chce? Weźmy zdanie: Zielona żaba przeskoczyła przez płot, które można tak właśnie zapisać. Można też napisać je fonetycznie: Źelona žaba pąeskočyła pąes płot, a także zupełnie nieortograficznie: Zielona rzaba pszeskoczyła pszez płot. Wariantów pisowni tego zdania byłoby o wiele więcej.

Wyobraźmy sobie teraz, że w każdej z tysięcy gazet drukowanych w Polsce stosowana jest trochę inna pisownia, że każdy z pisarzy ma własne normy ortograficzne, że każdy urzędnik używa różnych liter na oznaczenie tego samego dźwięku w wysyłanych do obywateli pismach, a zrozumiemy znaczenie jednolitej ortografii.

Wyraz ortografia pochodzi od dwóch greckich słów: orthós - prawidłowy i grápho - piszę. Ortografia więc to poprawna pisownia, zgodna z ogólnie przyjętym i obowiązującym systemem pisania w danym języku. Języki europejskie zapisywane są trzema rodzajami pisma alfabetycznego: łacińskim, greckim i grażdanką, przy czym ostatni jest oparty na alfabecie starogreckim. Grażdanką, wywodzącą się bezpośrednio z cyrylicy, posługują się m.in. Rosjanie, Bułgarzy, Ukraińcy, Białorusini i Serbowie. Pismo alfabetyczne teoretycznie polega na tym, że odzwierciedla wymowę na zasadzie: jedna głoska to jedna litera. Alfabet, który spełniłby tę zasadę, mógłby zostać uznany za doskonały. Niestety, taki alfabet nie istnieje. W rzeczywistości w wielu językach dana litera odpowiada kilku głoskom, na przykład w języku włoskim g wymawia się jak g albo dż - gondola, ale generale (ogólny), we francuskim c jak k lub s - capitaine (kapitan), ale citoyen (obywatel). Jednej głosce mogą odpowiadać grupy liter; w języku niemieckim sz zapisuje się jako sch - Schwester (siostra), cz jako tzsch lub tsch - Nietzsche, Tschechoslowakei (Czechosłowacja), angielskie t jako ght na przykład right (prawo) itp. Istnieją też litery "nieme", których się nie wymawia, jak h w hiszpańskim, francuskim, włoskim i portugalskim, a pewnych dźwięków nie zapisuje się w ogóle - choćby w języku polskim samogłoski nosowej, występującej w takich wyrazach, jak szansa czy awans.

Kościelne księgi średniowieczne pisane były po łacinie. Alfabet łaciński epoki klasycznej (I w. przed Chr.) składał się z 23 liter: A, B, C, D, E, F, G, H, I, K, L, M, N, O, P, Q, R, S, T, V, X, Y, Z; we wczesnym średniowieczu dodano znaki U, W oraz J. Kiedy w XV wieku wynaleziono druk i zaczęto wydawać książki w różnych językach europejskich, okazało się, że za pomocą alfabetu łacińskiego nie można oddać wszystkich głosek występujących w tych językach.

Próbowano więc, chcąc zaznaczyć różną wymowę tej samej litery, dodawać do liter łacińskich różnorakie elementy graficzne, takie jak kropki, kreski, wężyki itd. Te tzw. znaki diakrytyczne są bardzo częste w językach europejskich. W polskim w ten sposób powstały m.in. ą, ę, ż, ź, ć, w niemieckim ä, ö, ü, w węgierskim obok ö, ü również ő i ű, w czeskim č i ą, we francuskim ç, w portugalskim ô, w hiszpańskim ñ, w szwedzkim ä, å, ö, w duńskim ø. Językiem wolnym od znaków diakrytycznych jest angielski, m.in. z tego względu tak chętnie wykorzystywany w informatyce - wszystkie jego litery można wpisywać z klawiatury jednym naciśnięciem klawisza bez używania klawiszy Alt czy Control, co znacznie przyspiesza i ułatwia pisanie.

Odmienną wymowę od podstawowej zaznaczano też za pomocą wieloznaków, znanych już zresztą z tekstów łacińskich, gdzie na przykład greckie w oznaczające przydechowe p zapisywano jako ph. Wiele materiału na ten temat dostarczają zabytki języka polskiego, gdzie podwojonym o zaznaczano m.in. późniejsze ó (wooz, stool, wyeczoor). Z licznych wieloznaków późniejszego pochodzenia można przypomnieć polskie cz, dz czy albańskie xh (wymawiane jak dż).

Do normalizacji pisowni niemało przyczynili się drukarze, dla których brak konsekwencji w zapisie był bardzo niewygodny. W początkowym okresie każda oficyna wydawnicza miała swoje zwyczaje dla oznaczania niektórych głosek, niemniej drukowane w wielu egzemplarzach książki, łatwo dostępne, stawały się wzorami pisowni dla coraz szerszego grona osób. Począwszy od XIII wieku, opracowywane też były gramatyki poszczególnych języków nowożytnej Europy; pierwszy traktat poświęcony ortografii języka polskiego napisał Jakub Parkoszowic około 1440 roku.

Polska pisownia w dużej mierze opiera się na wymowie wyrazów, ale także na ich budowie (morfologii) - piszemy konsekwentnie róg, rogi, rogowy, zrogowaciały, pomimo różnej wymowy - ruk, rogi. W języku serbsko-chorwackim obowiązuje pisownia fonetyczna, zapisuje się blizak (bliski), ale bliska (bliska), gibak (gibki), ale gipka (gibka). Nie jest to jednak częsty przypadek i chyba nie najwygodniejszy. Wyobraźmy sobie, że piszemy chlep, ale chlebowy, chlebak i chlebek, jeden ras, ale dwa razy, stók, ale stogi...

Panuje dość powszechne przekonanie, że język polski jest trudny nie tylko dla obcokrajowców. Nasze kłopoty z ortografią jednak bledną wobec ortografii francuskiej czy angielskiej, które opierają się przede wszystkim na kryterium etymologicznym i tradycyjno-historycznym, a o pochodzeniu i historii rozmaitych słów przeciętny użytkownik danego języka nie wie nic.

Fot. Krzysztof Chojnacki

Francuska pisownia ma niewiele wspólnego z obecną wymową. Est (jest) wymawiamy jako e, eau (woda) jako o, mets (kładę) - me. Za to przypomina wymowę z XIII wieku. Bardzo szybkie zmiany w języku francuskim, jakie zaszły na przestrzeni wieków, w ogóle nie zostały uwzględnione w ortografii. Wprost przeciwnie. Powstała w XII-XIII wieku pisownia, początkowo dość dobrze odzwierciedlająca ówczesną wymowę, w XV i XVI wieku została zmieniona. Do utrwalenia nowej pisowni przyczynił się m.in. słownik z lat 1539-1540 Roberta Estienne'a, drukarza, wydawcy i gramatyka ze znanej francuskiej rodziny drukarzy i wydawców. Nowe zasady starały się jak najbardziej przybliżyć pisownię wyrazów francuskich do ich pierwowzorów łacińskich. Z tego względu zaczęto na przykład pisać debvoir (mieć powinność) zamiast dotychczasowego devoir (jako że w łacinie pisano debere), faict (fakt) zamiast fait (łac. factum), terre (ziemia) zamiast tere (łac. terra). Pisownia przywracała zatem litery oznaczające dźwięki nie istniejące w danych francuskich wyrazach od bardzo dawna.

Ponadto wyrazy o różnym znaczeniu i pochodzeniu, ale identycznej wymowie zapisywane dotąd tak samo, zaczęto zapisywać inaczej. Na przykład wyraz pois w znaczeniu groch (pochodzący od łacińskiego pisum) zachował starą pisownię, natomiast w znaczeniu ciężar, wymawiany pua - jak groch, zaczęto od XVI wieku pisać poids (nawiązując zresztą do łacińskiej etymologii - pondus). Te zasady utrwaliły pisownię francuską do dzisiaj, ponieważ poza drobnymi, kosmetycznymi niemal zmianami wprowadzonymi w 1740 roku i w pierwszej połowie XIX wieku nie było żadnych poważnych reform francuskiej ortografii, pomimo wielokrotnie podejmowanych prób. To dlatego wyraz wymawiany w XIII wieku czant, dzisiaj szan, zapisuje się wciąż chant (śpiew), a wymawiany oał, dzisiaj o, zapisuje się eau (woda).

O ile w języku francuskim można ustanowić jakieś reguły, o tyle na przykład w angielskim istnieją prawie same wyjątki. Każda głoska jest zapisywana na kilka sposobów - na przykład tzw. długie i oznacza się w piśmie jako e - he (on), jako i - prestige (prestiż), ae - aesthete (esteta), ea - sea (morze), ee - see (widzieć), ei - seize (chwytać), ie - thief (złodziej). Równocześnie jedna litera lub grupa liter może oznaczać bardzo wiele dźwięków, i tak grupa ough może być wymawiana na osiem sposobów, na przykład w takich wyrazach, jak thought (myśl), bough (gałąź), rough (szorstki), through (poprzez), cough (kaszleć), thorough (kompletny), hough (staw skokowy), though (chociaż).

Widząc nieznany angielski wyraz, nawet jeśli dość dobrze opanowaliśmy ten język, nie możemy być na sto procent pewni, iż przeczytamy go prawidłowo, a słysząc - że prawidłowo go zapiszemy. Należałoby zatem uczyć się każdego wyrazu oddzielnie, traktując angielskie pismo jak chińskie ideogramy, a nie pismo alfabetyczne. Ten sam problem mają też rodowici użytkownicy angielskiego. Bo jak odgadnąć, że to, co wymawia się ki (z długim i), zapisuje się quay (nabrzeże) albo key (klucz) lub że wyraz zapisywany lettuce (sałata) czytamy wbrew wszelkim zasadom letis, a bosom
(łono) - buzem. Po prostu trzeba pamiętać, jak się pisze konkretny wyraz.

Przyczyna tego stanu rzeczy jest identyczna jak w języku francuskim - zwracanie szczególnej uwagi na etymologię wyrazów przy wprowadzaniu reguł pisowni i brak reform ortografii od XVI wieku przy równoczesnych szybkich zmianach fonetycznych angielszczyzny. Na dodatek po najeździe Normanów na Brytanię (1066) przez kilka wieków francuskojęzyczni skrybowie przemycili do angielskiej ortografii swoje zwyczaje, które pokutują tam do dzisiaj. To oni na przykład wprowadzili na wzór francuski zapis u wymawianego długo za pomocą ou lub ow (wcześniej pisano u-). Pojawił się zatem hous (dom, dawniej hu-s, dzisiaj house), loud (głośny, dawniej hlu-d), cow (krowa, dawniej cu-). Spowodowało to pewne zamieszanie, ponieważ istniały wyrazy, w których ow służyło wcześniej do zapisu dźwięków oł, jak w wyrazach slow, snow. Francuzi usunęli też staroangielskie litery ] i Þ (istniejące do dzisiaj w języku islandzkim) służące do zapisu spółgłosek międzyzębowych i wprowadzili jeden dwuznak th.

Czy skomplikowana ortografia to tylko powód do rozpaczy? Spróbujmy na ten problem spojrzeć z innej strony. Pisownia bowiem jest świadectwem długiej i bogatej historii języka. Oto - ortografia irlandzka. Jedyny wydany dotąd w Polsce podręcznik do irlandzkiego A. Doyle'a i E. Gussmanna An Ghaeilge podaje przykłady ogromnych rozbieżności między wymową a pisownią w tym języku (należącym do grupy celtyckiej). Geimhreadh wymawia się w przybliżeniu jak giri, deartháir - driehari, bhoghlaimeoid - waułemiodi, a oidhe - i. Starsza ortografia, sprzed reformy w latach czterdziestych naszego wieku, była jeszcze bardziej złożona. Warto zwrócić uwagę, że literatura irlandzka - po dostosowaniu alfabetu łacińskiego do potrzeb tego języka - zaczęła powstawać tuż po przyjęciu chrztu w V wieku i należy do jednej z najstarszych i najbogatszych w średniowiecznej Europie. Także w języku francuskim tworzono księgi w IX wieku, mniej więcej w tym samym czasie rodziła się literatura anglosaska. Może więc zamiast wciąż pytać: jak to się pisze, warto zastanowić się, dlaczego właśnie tak się pisze?

Z drugiej strony - brak jakichkolwiek zmian pisowni może w pewnym momencie stać się niebezpieczny i doprowadzić do takiej sytuacji, jak w angielskim czy francuskim, gdzie bardzo trudno wykonać krok w którąkolwiek stronę. Znalezienie złotego środka - oto zadanie dla językoznawców ustalających zasady ortografii.

Mgr BRONISŁAW JAKUBOWSKI jest doktorantem w Katedrze Iberystyki Uniwersytetu Warszawskiego.