Twoja wyszukiwarka

JAN MIODEK
SALON SZAMPON - DWA W JEDNYM
Wiedza i Życie nr 8/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/1999

Parę lat temu w naszych sklepach pojawił się, bardzo często reklamowany w środkach masowego przekazu, Vidal Sasoon - salon szampon dwa w jednym. Dziś formuła dwa w jednym, funkcjonująca także w wersji 2 w 1, bije rekordy popularności jako frazeologizm określający - mniej lub bardziej żartobliwie - współwystępowanie takich czy innych dwu zjawisk. I tak na przykład jeden z felietonistów - zamiast tradycyjnie napisać o jednoczesnej jeździe na rowerze i telefonowaniu przez aparat komórkowy - decyduje się na "zgrywną" jazdę na rowerze i telefonowanie przez komórkę w jednym, artykuł zaś omawiający zasady małżeństw konkordatowych, zawieranych tylko w kościele, ale mających zarazem moc prawną, nosi wymowny tytuł Dwa w jednym.

Zresztą - pierwszy człon tej konstrukcji, czyli dwa, jest także coraz częściej wymieniany na dowolną liczbę (nagłówki typu Trzy w jednym, Pięć w jednym), co jest potwierdzeniem najważniejszości schematu składniowego ...w jednym.

Pan Wacław Petryński ze Świętochłowic, z wykształcenia inżynier, adiunkt Akademii Wychowania Fizycznego, podzielił się ostatnio ze mną niezwykle interesującymi uwagami na temat przywołanej tu formuły-sloganu: Problem polega na innym nieco odcieniu znaczeniowym angielskiego one i polskiego jeden. Otóż w angielskim wyraz ten ma silnie wyeksponowaną funkcję zaimkową, w polskim zaś odbierany jest przede wszystkim jako liczebnik. O ile więc w wypadku nieszczęsnego szamponu można by było jeszcze to dwa w jednym przeboleć, o tyle w zapisie 2 w 1 owa zaimkowa funkcja jedynki jest jedynie bardzo odległym skojarzeniem. A przecież mamy ładne, praktyczne, polskie słowo, w którym również dźwięczy owo jeden: można wszak powiedzieć szampon wraz z odżywką czy proszek wraz ze zmiękczaczem.

Korespondent poruszył także w swym liście bardzo ważny problem, jakim jest utrwalanie się w polszczyźnie nowego modelu połączeń wyrazowych - z członem odróżniającym na pierwszym miejscu, takich na przykład jak park hotel, kredyt bank, seks symbol, tenis nauka, Eco zagadka, sport telegram, biznes informacje, protest marsz. Pretekstem zaś tych rozważań jest przywołana tu na początku zbitka salon szampon. Pisze Wacław Petryński: Kiedy w angielszczyźnie spotykają się ze sobą dwa rzeczowniki, wówczas pierwszy pełni w stosunku do drugiego funkcję specyfikującą, konstrukcja saloon shampoo jest więc w pełni zgodna z duchem języka Szekspira i Marlowe'a (choć szampon kojarzy mi się raczej z łazienką niż z salonem). Obawiam się jednak, że w polskim sytuacja nie jest już tak czysta. Wprawdzie powszechnie widuje się szyldy z napisem auto-service - zamiast po prostu warsztat samochodowy, ale wydaje mi się, że mimo owej powszechności taka replika (kalka) zachwaszcza nam język polski.

A ja mogę już tylko dodać, że nic tak człowieka nie cieszy, jak zgodność odczuć w stosunku do tego czy innego zjawiska językowego. Ludzie niepotrzebnie złoszczą się na zapożyczenia angielskie typu lokaut, leasing, diler, marketing, z którymi nasz język na pewno sobie poradzi, odpowiednio je adaptując, nie dostrzegają natomiast większego systemowego zagrożenia, jakim są struktury wyrazowe opisane przez Wacława Petryńskiego. Tym większa jest moja wdzięczność wobec niego za ową wspólnotę odczuć!