Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI
OJCIEC I SYN
Wiedza i Życie nr 8/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/1999

Kiedy Nagrodę Nobla z fizyki za rok 1915 otrzymali William Henry Bragg i William Lawrence Bragg, było to niecodzienne wydarzenie, ponieważ William Lawrence miał wtedy zaledwie 25 lat i do dziś pozostaje najmłodszym laureatem w historii tej nagrody. Z kolei jego ojciec, William Henry, rozpoczął karierę naukową dość przypadkowo, dopiero w wieku 42 lat.

William Henry Bragg pochodził z rodziny bez żadnych tradycji naukowych. Jego ojciec, marynarz, postanowił wcześnie zakończyć pływanie na statkach handlowych i kupił farmę w pobliżu Wigton w północno-wschodniej Anglii. Tam właśnie w 1862 roku urodził się przyszły uczony. Po śmierci matki w wychowaniu chłopca pomagał wuj, który wysłał go najpierw do dobrej szkoły średniej na wyspie Man, a potem do Trinity College, sławnego uniwersytetu w Cambridge. William Henry wykazywał duże zdolności matematyczne i w 1884 roku zajął tam wysokie trzecie miejsce w prestiżowym egzaminie, zwanym Tripos.

O dalszym losie Williama Henry'ego zadecydowała przypadkowo usłyszana na wykładzie Josepha Johna Thomsona uwaga, że wakuje stanowisko profesora matematyki i fizyki na uniwersytecie w Adelajdzie w Australii. Ponieważ był to ostatni dzień zgłaszania kandydatur, natychmiast po wykładzie William Henry przesłał telegraficznie do Londynu swe zgłoszenie. Konkurs wygrał, a potem z upodobaniem wspominał, że jego jedyny poważny rywal był znany z szybkiego upijania się i staczania pod stół, toteż jurorzy woleli zaryzykować i wybrali młodego człowieka bez żadnych osiągnięć i znajomości fizyki.

Podczas podróży statkiem do Australii William Henry przygotował się na tyle z zabranych z sobą podręczników, że po przyjeździe mógł rozpocząć zajęcia ze studentami.

Uniwersytet w Adelajdzie założono dopiero dziesięć lat wcześniej, toteż młody profesor nie znalazł tam żadnego wyposażenia. Nauczył się więc obsługiwać tokarkę i samodzielnie wykonywał przyrządy fizyczne dla studentów. O pracy naukowej wcale wtedy nie myślał, chociaż śledził dostępną literaturę i postępy fizyki.

W 1904 roku William Henry został wybrany prezesem Sekcji Fizyki Australijskiego Stowarzyszenia Popierania Nauki. Kiedy poproszono go o wygłoszenie zwyczajowego wykładu prezydenckiego, Bragg postanowił opowiedzieć o pasjonujących wówczas świat wynikach badań promieniotwórczości.

Przygotowując wykład na podstawie literatury, zaczął się zastanawiać nad mechanizmem przechodzenia cząstek alfa przez materię. Doszedł do wniosku, że jeśli materia składa się z atomów, to cząstki alfa muszą się z nimi zderzać, tracąc stopniowo swą energię. Wpadł na pomysł budowy prostego przyrządu, za pomocą którego dokładnie zbadał to zjawisko. Wyniki wydały mu się ciekawe, toteż przesłał je do Anglii Ernestowi Rutherfordowi, który namówił Bragga do publikacji. Ogłaszając w 1907 roku swą pierwszą pracę, nieznany przedtem nikomu fizyk z Australii uzyskał od razu rozgłos. W 1908 roku przyjął posadę profesora fizyki na Uniwersytecie w Leeds i od tego czasu co parę miesięcy publikował nową pracę.

Tymczasem jego syn William Lawrence, urodzony w Adelajdzie w 1890 roku, od dzieciństwa wykazywał niezwykłe zdolności. Po przeniesieniu się rodziny Braggów do Anglii zaczął studiować, jak ojciec, w Trinity College w Cambridge. Podczas letnich wakacji w 1912 roku ojciec i syn długo dyskutowali nad pasjonującym osiągnięciem Maxa von Laue'a, który właśnie odkrył dyfrakcję promieni X w kryształach, wykazując, że promienie te mają naturę falową. Dzięki swym umiejętnościom technicznym William Henry zaprojektował i zbudował w 1913 roku spektrometr do badania dyfrakcji promieni X. Tymczasem jego syn, powróciwszy na studia, znalazł pomysłową metodę opisu matematycznego tego zjawiska i wyprowadził wzór, zwany dziś wzorem Bragga. W 1913 ojciec i syn opublikowali pierwszą wspólną pracę na temat nowej metody badania struktury kryształów metodą dyfrakcji promieni X.

Wyniki badań Braggów znalazły bardzo szybko uznanie w oczach Komitetu Nagród Nobla, który przyznał im wspólną nagrodę za wkład do badania struktury kryształów przy użyciu promieni X. Kiedy ogłoszono nazwiska laureatów, William Lawrence służył w wojsku, gdyż zgłosił się na ochotnika po wybuchu I wojny światowej. Wiadomość ze Sztokholmu zastała go w Belgii, gdzie stacjonował na pewnej plebanii. Jak później wspominał, proboszcz uczcił tę okazję butelką wina. William Henry też pracował dla wojska i wynalazł hydrofon do wykrywania łodzi podwodnych.

Po zakończeniu wojny William Lawrence był najpierw wykładowcą w Cambridge, a w 1919 roku został następcą Rutherforda na Uniwersytecie w Manchesterze. Zbudował tam z czasem świetne laboratorium badań strukturalnych. William Henry z kolei stworzył szkołę krystalografii w University College w Londynie, a w 1923 roku został dyrektorem Royal Institution. Zmarł w Londynie w 1942 roku.

Podczas II wojny światowej William Lawrence pracował m.in. nad metodami wykrywania łodzi podwodnych. W 1954 roku został, jak ojciec, dyrektorem Ro-yal Institution w Londynie. Obaj Braggowie byli doskonałymi wykładowcami i popularyzatorami fizyki.

William Lawrence uwielbiał pracę w ogrodzie. Kiedy został dyrektorem Royal Institution i przeniósł się do Londynu, mieszkanie w środku wielkiego miasta sprawiało mu przykrość. Znalazł jednak rozwiązanie. Pewnego dnia włożył jakieś stare ubranie robocze, wziął na ramię łopatę i wybrał się do dzielnicy, w której bogacze mieli przy swych domach ogrody. Wyszukawszy ogród, który sprawiał wrażenie zaniedbanego, zapukał do domu i przedstawił się jako "Willie", ogrodnik, który ma jedno popołudnie w tygodniu wolne i może zajmować się czyimś ogrodem. Został przyjęty do pracy i odtąd pracował z wielkim zaangażowaniem ku zadowoleniu właściciela. Aż pewnego dnia ktoś z bardziej uczonych gości wydawanego właśnie przyjęcia wyjrzał przez okno i wykrzyknął: O Boże, a cóż to w waszym ogrodzie porabia sir Lawrence Bragg!

William Lawrence zmarł w 1971 roku, doczekawszy pięćdziesiątej piątej rocznicy swej Nagrody Nobla, co jest trudnym do pobicia rekordem.