Twoja wyszukiwarka

GRZEGORZ NALEPA
ADAM
Wiedza i Życie nr 10/1999
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 10/1999

Do niedawna wszystkie sklonowane zwierzęta (np. owca Dolly i mysz Cumulina) były samicami. Kilka miesięcy temu udało się sklonować pierwszego samca ssaka.

Naukowcy pobrali komórki tkanki łącznej (fibroblasty) z koniuszka ogona samca myszy przeznaczonego do sklonowania i wprowadzili jądra komórkowe tych fibroblastów (będące źródłem materiału genetycznego) do komórek jajowych pozbawionych własnych jąder komórkowych. Zarodki rozwijające się z tych komórek zostały następnie wszczepione do macic mysich matek zastępczych. Na 700 prób tylko jedna zakończyła się powodzeniem: urodził się zdrowy samiec będący genetyczną kopią myszy, od której pobrano fibroblasty.

Czy klonowanie samców jest trudniejsze od klonowania samic? Raczej nie. To dlaczego przez dwa lata, które minęły od publikacji artykułu opisującego stworzenie Dolly, nikt nie próbował uzyskać klonu samca? Doświadczenia dotyczące klonowania ssaków są w dużej części finansowane przez firmy farmaceutyczne i biotechnologiczne, które chcą przede wszystkim uzyskać genetycznie zmodyfikowane samice. Poddane genetycznym manipulacjom klony płci żeńskiej mogłyby wydzielać do swojego mleka ludzkie białka wykorzystywane w medycynie (np. czynniki krzepnięcia krwi, których brakuje chorym na hemofilię). A samce do tej pory za żadne skarby nie chcą wytwarzać mleka...

"Nature Genetics", 22: 127-128/1999
"New Scientist", 2188/1999